Po rozwiązaniu krapkowickiej Odnowy w Duchu Świętym. Co stanie się z grupą?

Jolanta Jasińska-Mrukot
- To było jak trzęsienie ziemi - mówią mieszkańcy Krapkowic po rozwiązaniu przez bp. Andrzeja Czaję Odnowy. - Nikt się takiej decyzji ordynariusza nie spodziewał, a przynajmniej nie tak szybko, w dwa miesiące po jego ingresie.

Komunikat biskupa w tej sprawie odczytano w niedzielę we wszystkich kościołach diecezji opolskiej. Od tego czasu jest to główny temat rozmów mieszkańców Krapkowic i okolicy. Grupa rozwiązanej Odnowy liczy około pół tysiąca członków. A w miasteczku każdy zna kogoś, kto w niej jest lub ma w niej kogoś bliskiego. Grupa jest wpływowa, należą do niej nauczyciele, prawnicy, urzędnicy, lekarze i przedsiębiorcy.

W społemowskiej ciastkarni w Rynku robi akurat zakupy pan Horst. Rozmawia ze sprzedawczynią, panią Irenką, o tym, że ci z Odnowy odrzucili gest biskupa. - Nie przyszli na to poniedziałkowe spotkanie w parafii dla członków rozwiązanej Odnowy, bo oni tak naprawdę nie potrzebowali Kościoła - uważa pan Horst. - Oni się mają za kogoś lepszego, zachowują się tak, jakby wszystkie rozumy pozjadali.

- Decyzja biskupa nie zmienia tego, że ci ludzie są w Krapkowicach na różnych stołkach i pozostaną na nich nadal. Więc lepiej za dużo nie mówić, żeby się komuś nie narazić - tłumaczy sklepowa.
Klaudia Kangu, fryzjerka z zakładu niedaleko kościoła św. Mikołaja, do którego formalnie należała grupa Odnowy, różne rozmowy słyszy. Jak to u fryzjera:

- Pewnie, że ludzie teraz o niczym innym nie mówią. - Ale w zakładzie z klientami o tym nie rozmawiam, bo przecież człowiek nie wie, kim kto jest. Tak było zawsze. Bo dla mnie klient to klient. Nieważne, czy chodzi do kościoła, czy na spotkania Odnowy do Domu Kultury.

Urzędnika o wiarę nie pyta

W środę odbyła się sesja Rady Miasta w Krapkowicach, pierwsza po decyzji biskupa. - Być może któryś z radnych wywoła ten temat, bo to trudna i delikatna sprawa dla mieszkańców miasta - zastanawiał się Piotr Solloch, burmistrz Krapkowic, na kilka godzin przed sesją. - Odnowa od wielu lat dzieliła ludzi.
Piotr Solloch podkreśla, że jest burmistrzem także tych z Odnowy. - Muszę teraz łagodzić konflikty, a nie zaogniać sprawę - tłumaczy. - Nie wiem, co będzie się dalej działo z członkami rozwiązanej wspólnoty.
Nam potrzeba pomocy socjologów i psychologów. Trudno przewidywać, w którą to stronę pójdzie, czy ktoś od nich odejdzie, a kto po czasie wróci do Kościoła. Może teraz będą ze sobą ściślej związani. Mam nadzieję, że będzie spokojnie i bezboleśnie. Mamy wolność słowa i wyznania, więc każdy mieszkaniec musi się z tym liczyć. A ja muszę zadbać o spokój.
Burmistrz przyznaje: wśród urzędników są zapewne i ci z Odnowy. - Przyjmując do pracy, na całe szczęście nie trzeba pytać o wyznanie, więc nie wiem, kto do nich należy.

Burmistrz przyznaje: mam już dość medialnego szumu. O krapkowickiej wspólnocie religijnej nto pisała po raz pierwszy 15 lat temu. A ostatnio grupą zajmowały się media w całym kraju.

- Odbierałem telefony od zaprzyjaźnionych samorządów z Polski z pytaniami: "Co to za sekta tam u was działa?" - żali się Piotr Solloch. - Na takich pytaniach nie buduje się dobrego wizerunku gminy.

Jakieś działania burmistrz będzie musiał jednak podjąć. Wielu ludziom nie podoba się, że członkowie wspólnoty zbierają się co poniedziałek w sali kinowej Domu Kultury. Uważają, że to nie jest miejsce dla religijnych spotkań.

- Przecież Odnowa płaci za wynajęcie sali, mogą zajmować to miejsce, tak jak wędkarze czy inne grupy - tłumaczy burmistrz. - Pewnie, że dotąd zawsze mogli liczyć na coś w rodzaju abonamentu. Ale teraz w Domu Kultury będzie remont, więc nie może być już mowy, że ta Odnowa zawsze w poniedziałki będzie sobie rezerwowała salę kinową.

Na razie bez zmian

Członkowie Odnowy spotkali się w Domu Kultury również w ostatni poniedziałek, już po decyzji biskupa Czai. Ordynariusz opolski rozwiązał grupę za nieposłuszeństwo. Nie zgodziła się na proponowane zmiany we wspólnocie. Żeby dotychczasowych liderów zastąpili księża. Ordynariusz opolski wyciągnął jednak rękę. Zaproponował tym, którym sprawy Kościoła i wiary są bliskie, udział w nowej grupie modlitewnej. Jej pierwsze spotkanie księża z parafii św. Mikołaja mieli poprowadzić w poniedziałek o 19. Nikt nie przyszedł.

W tym samym czasie, kiedy księża czekali w parafii, na spotkaniu rozwiązanej grupy w Domu Kultury pojawiło się ponad trzysta osób.

A na środowej sesji było spokojnie. Radny Andrzej Krajka, wiceprzewodniczący rady miasta i od dwudziestu lat lider religijnej grupy z Krapkowic, przywitał się i usiadł na swoim miejscu. Roman Chmielewski, radny powiatowy, drugi z liderów grupy wyznaniowej, jest też naczelnym "Tygodnika Krapkowickiego". W środę relacjonował sesję, usiadł w loży dla dziennikarzy. Temat Odnowy został wywołany tylko przypadkiem. A stało się to przy okazji dyskusji na temat dwujęzycznych tablic. Arnold Donitza, przewodniczący mniejszości niemieckiej, zarzucił Witoldowi Rożałowskiemu, radnemu PO, że chce być ekspertem od wszystkiego: od tablic po tak delikatną sprawę, jaką jest Odnowa w Duchu Świętym.

Wierni poczuli ulgę

Środa, parafia św. Mikołaja. Gospodyni proboszcza rozmawia z Kazimierą Sawoniewicz z rady parafialnej. Pani Sawoniewicz niczego się nie obawia, więc powie pod nazwiskiem: - Zawsze taka byłam, nie tylko teraz, na emeryturze - przekonuje. - Tym z Odnowy nie było łatwo, wielu z nich już w dzieciństwie traciło grunt pod nogami. Rozmawiam z ludźmi, wiem, że wreszcie poczuli ulgę po komunikacie biskupa. Biskup postawił kropkę nad "i". Wiele osób w ogóle nie rozumiało, co się w tej Odnowie działo, dlaczego ludzie mają do niej pretensje, skoro kuria to akceptuje. Teraz jest wszystko jasne i wiadomo, o co chodzi.

Najtrudniej jest tym, których bliscy zostali w tej wykluczonej grupie. - Ona przez te wszystkie lata bardzo się rozrosła - mówi pani Kazimiera. - Ci z Odnowy nie wyglądali nigdy na szczęśliwych. Kiedy ostatnio byłam na pogrzebie znajomej, jej syn, który jest w Odnowie, nawet nie wszedł do kościoła. Smutne to. Chcielibyśmy wiedzieć, jak z nimi rozmawiać. Jak im wszystkim pomóc.

W pierwszą sobotę grudnia odbędzie się spotkanie rady parafialnej. Będą się zastanawiać, jak wspomóc tych, których bliscy są w rozwiązanej Odnowie.

Ludzie tu pamiętają, że grupa już raz została usunięta z parafii. Kilka lat temu proboszcz nie zgodził się, żeby korzystali z salki katechetycznej. Wtedy biskup nakazał proboszczowi przyjąć ich z powrotem.
- A oni w ciągu jednej nocy okleili miasto obraźliwymi wizerunkami proboszcza Edgara Locha. On jako Gargamel, a wikariusze jako Smerfy. Tyle tylko, że czarne - mówi pani Kazimiera. - Upokorzyli księdza. Doszło do tego, że ich jeszcze musiał za to z ambony przepraszać. I co mogliśmy zrobić?

- To było okropne, ale po mszy ludzie podchodzili do proboszcza mówili, że są z nim - wspominają wierni. - Ci z Odnowy zawsze odcinali się od nas. A z drugiej strony chcieli korzystać z parafii i się nią zasłaniali.

Z Odnową nie po drodze

Jeszcze do niedawna Andrzej Krajka i Roman Chmielewski reprezentowali ugrupowanie Zjednoczeni dla Obywateli. Ale zostali z niego wydaleni. Kiedy wokół Odnowy zrobiło się głośno, a jezuici i dominikanie zaczęli zarzucać grupie, że głosi prawdy niezgodne z nauką Kościoła.
- Po tym wszystkim nie chcemy już być kojarzeni z tymi panami i ich grupą - mówi Jerzy Roszkowiak, działacz ZdO, były opolski wicekurator.

Przez dwie kadencje Krajka i Chmielewski startowali w wyborach z ugrupowania Zjednoczeni dla Obywateli.

- Nam chodziło o porządnych i prawicowych ludzi. Ale z nimi trudno było o współpracę - tłumaczy dziś Roszkowiak. - Im tylko zależało, żeby trafić do samorządu. Mam wrażenie, że reszta, nasz program, niezbyt ich obchodził.

- Oni mają taką swoją taktykę: "kropla drąży skalę" - mówi Jerzy Roszkowiak. - Powoli, ale skutecznie zmierzają do celu. Jeszcze niedawno członkowie grupy mówili, że jest nim nowe Betlejem. W Krapkowicach.

- Wielokrotnie próbowano mnie z nimi kojarzyć, co absolutnie nie jest prawdą - podkreśla Roszkowiak. - To prawda, że moja bratowa i moje bratanice są w Odnowie, ale ja przecież nie mam na nie wpływu.

Pamięta koncert, na który zaprosiła go bratanica. Na spotkaniu Odnowy.

- Zszokowało mnie to spotkanie - wspomina Roszkowiak. - Na scenie, w głębokim fotelu siedział jeden z liderów. Osoby, które wychodziły na scenę, opowiadały o swoim spotkaniu z Jezusem. Wśród nich była atrakcyjna kobieta, kojarzę ją z jakiegoś urzędu. Opowiadała, że zostawiła męża i dwoje dzieci i poleciała za muzykiem rockowym. Zdradzała intymne szczegóły. To publiczne otwieranie się bardzo mi się kłóciło z obecnością dzieci na sali. W końcu przyznała, że na swojej drodze spotkała Jezusa i wróciła do męża. A potem na scenę wybiegł on z dwójką ich dzieci. I wszyscy bili brawo…

Kościół ich straci?
Co dalej będzie z Odnową? Miejscowi politycy mówią, że dyscypliny mogliby im wszyscy pozazdrościć. - Bo przecież nie wszyscy chodzą na wybory, a oni tak - tłumaczą. Nikt już jednak nie przewiduje, że grupa powtórzy sukces z poprzednich wyborów samorządowych.

Z informacji, jakich Radiu Opole udzielił Roman Chmielewski, wynika, że na poniedziałkowym spotkaniu wspólnota miała się zastanawiać, co dalej.

- Może być tak, jak cztery lata temu w Raciborzu - mówi Andrzej Cyran, który stoi na czele osób uważających się za pokrzywdzone przez grupy religijne, m.in. przez krapkowicką Odnowę. - Tam biskup też rozwiązał kontrowersyjną grupę Odnowy. Z tysiąca jej członków ledwie 40 wróciło do Kościoła. Reszta zarejestrowała swoją grupę wyznaniową. Ale to jest czytelny układ: teraz nie mogą już werbować członków pod płaszczykiem Kościoła.

W kiosku przy Domu Kultury leży świeży "Tygodnik Krapkowicki". - Ani słowa o komunikacie biskupa w tej gazecie nie napisali - mówi kioskarka.

Wideo

Komentarze 66

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Artur

Czy ktos wie co obecnie dzieje się w tej grupie?

A
Artur

Czy ktos wie co obecnie dzieje się w tej grupie?

T
Tosia

To kim Wy jestescie? Szczurami w tunelu. Nikt nas nike zmusza do niczego/ Was tez. Ale Wasz guru nie ma ania imienia a ia nazwiska. A co b oi się, ze okaze się , iz jest fanatykiem.

G
Gość

jestem ojcem dwojga dzieci. Sekta Pana Cyrana zatrówa nam życie. Napisałem już w tej sprawie do Watykanu i Biskupa Opolskiego. Ludzie z otoczenia Pana Cyrana , są bardzo groźni. Mają poparcie miejscowego kleru, sieją nienawiść i prowadzą do rozbicia rodzin. Do tej sekty należy autorka artykułu. Spotykają się na terenie parafii w Krapkowicach. Wiem o nich więcej...

A
Artur

Wśród ludzi każdej religii, każdego wyznania, może i w każdej wspólnocie, czy grupie znajdą się jakieś czarne owce, utajnione lub nie, nieprawi ludzie próbujący siać zamęt lub szukający jedynie swoich partykularnych interesów. Tacy ludzie mogą być zarówno w kościele katolickim, jak i w krapkowickiej wspólnocie Odnowy. Dlatego też uważam, że w tym konkretnym konflikcie nie można piętnować żadnej ze stron, zarzucając sobie nawzajem brak wiary, udawanie czy wytykając błędy i przejawy niekatolickich czy niechrześcijańskich zachowań. Ludzi zbaczających w kierunku nieprawości, dopuszczających fałsz i grzech do swojego życia - ludzi upadających można i można będzie wskazywać po każdej stronie - i wśród tych gromadzących i modlących się w kościołach parafialnych w każdą niedzielę - i wśród tych przychodzących pomodlić się wspólnie w kinowej sali. Bo każde z tych miejsc jest otwarte na każdego człowieka, a wszyscy jesteśmy grzeszni.

Ale też po każdej stronie są ludzie naprawdę wierzący, prawi, uczciwi, szczerzy i otwarci, o których zwykło się mówić, że mają w sercu Boga. I chwała Bogu za to, i wierzę w to, że po obu stronach tego konkretnego konfliktu, którego dotyczy ta dyskusja, są właśnie tacy ludzie - mający Boga głęboko w sercu, i świadczący swoim życiem, że o Nim nie zapominają, i co dzień poszukują Go na nowo. I jestem przekonany - wierzę w to, że również po obu stronach tej niezgody, tych Bożych ludzi jest zdecydowana większość, a ci którzy złorzeczą sobie nawzajem - bez względu na to czy uczęszczają do kościoła parafialnego, czy do Wspólnoty są tylko malutkim ułamkiem wśród jednych i drugich, i czynią to ze swojej ludzkiej słabości, której się wstydzą i wbrew najgłębszemu pragnieniu swojego serca, aby zmienić swoje życie. Ale wierzę, że Bóg z każdego jest w mocy wyciągnąć to pragnienie.

Dla Boga nie ma znaczenia gdzie go odnalazłeś i gdzie go szukasz. Jeśli otwierasz przed Nim serce na Mszy Świętej w kościele przy twojej ulicy, to chwała Panu. Jeśli modlisz się i szukasz Jego Słowa w swoim domu, wraz z rodziną, bliskimi to wspaniale i Alleluja. Jeśli poznajesz wielkość i cudowny geniusz Stwórcy podziwiając naturę - Jego dzieło - na jakiejś wycieczce z przyjaciółmi - w góry, do lasu, czy nad morze to cudownie, bo radujesz tym serce Tego, który cię wybrał i pragnie być przez ciebie poznawanym. A jeśli Bóg odnalazł cię i przyciągnął do Siebie, bo Go gdzieś głęboko w sercu poszukiwałeś, stawiając na twojej drodze krapkowicką Wspólnotę, to chwała Mu za to i cześć. Bo Bóg dla każdego ma inny plan i inne miejsce, i nie nam ludziom te plany weryfikować i oceniać.

Dla mnie Bóg miał w Swoim planie spotkanie ludzi właśnie z tej "niesławnej", krapkowickiej Wspólnoty. Właśnie taki, konkretny miał na mnie sposób – mnie – zatwardziałego w swojej obojętności i zamkniętości na Niego i na wszystko czego On się dotykał. Przez piętnaście lat mojego dorosłego, świadomego życia (zakładając, że w wieku tych piętnastu lat byłem już w miarę dorosłym człowiekiem ) nie dostrzegałem i nie dostrzegłem w tym życiu swojego celu, który daje nadzieję; sensu, który daje spokój w sercu. Szedłem w pustkę bezwolnie. Bałem się, ale szedłem łudząc się, że jakoś to będzie. I pewnie jakoś by to było – prędzej, czy później świat ogłupiłby mnie czymś, bo zły ma czym nas słabych ogłupiać. Ogłupiłby mnie czymś, bo miotając się i ślepo szukając swojego miejsca w życiu, swojej drogi, robiłem to tylko i wyłącznie własnymi, ludzkimi siłami nie znając Jezusa, nie wiedząc że mogę się do Niego zwrócić ze swoją pustką w sercu, i przede wszystkim mogę Mu zaufać, a On zadba o moje życie. Ale Bóg dla każdego ma jego własny, indywidualny czas, i konkretne miejsce, które mieszczą się w Jego planie. I wierzę, że dla mnie też przyszedł ten czas kiedy Bóg postanowił dać mi odczuć Swoją obecność w moim życiu, przemieniając moją obojętność w chęć i potrzebę poszukiwania i poznawania Go. Miał na to Swój szczególny sposób – taki indywidualny – tylko dla mnie, stawiając na mojej drodze ludzi z krapkowickiej Wspólnoty. I chwała Mu za to i wielbię Go za to, i dziękuję Mu, że mnie odnalazł i dał odnaleźć Siebie. Dał mi też moje własne miejsce w świecie gdzie odnajduję siły potrzebne mi w dążeniu do niego; gdzie buduję swoją wiarę, gdzie otaczają mnie ludzie podobnie jak ja, z wiarą szukający i podążający za Chrystusem – z nadzieją pokładaną w Nim, nie poddający się bezwolnie światu tak, jak kiedyś ja to czyniłem. Pragnieniem Jezusa jest, aby każdy odnalazł i miał takie swoje miejsce gdzie jego wiara trwa, wzrasta i przelewa się na innych budując Królestwo Boże już tutaj - na ziemi.

Wierzę, że Bóg każdego odnajdzie w Swoim Czasie i według Swojego planu, i każdemu da jego własne miejsce, z którego, akurat ta konkretna osoba, będzie mogła Go najlepiej i najwyraźniej dostrzec w swoim życiu. Mnie odnalazł posłużywszy się tą Wspólnotą, i dając mi miejsce pośród tych właśnie ludzi. Dlatego przykro mi jest czytać słowa, które o tym Moim miejscu, które Bóg dał właśnie mnie, mówią tak wiele złego. Ale przykro mi jest też, gdy czytam słowa osób opowiadających się po stronie Wspólnoty, które złorzeczą drugiej stronie. Bo to nie jest właściwa droga. W ten sposób niszczymy to, na co sami pozwoliliśmy aby Jezus w nas zaczął budować, a pozwalamy budować złemu mur oddzielający nas od Boga. Niszczymy te miejsca, których sami pragnęliśmy, i którymi Pan nas w Swej łasce obdarował. Nie niszczmy ich.

v
verte
W dniu 04.12.2009 o 11:33, ~Dorota~ napisał:

I vice versa.Dziwi mnie tylko jedna rzecz. Skoro tacy jesteście dobrzy prawi i bardzo wierzący. To każdy z was powinien wiedzieć, że katolik nie oczernia bliźniego, a wy wręcz odwrotnie, zaczynając od zwykłych ludzi kończąc na biskupach. I to takie teksty lecą, że rośnie we mnie coraz większe przekonanie, że z Bogiem to wy macie do czynienia tylko jak mijając kościół po drodze do pracy.


Człowieku w jakiej iluzji ty żyjesz? Jeszcze niedawno katolicy palili i torturowali kogo chcieli i za co chcieli, ziemia była dla nich centrum świata, a pewności nie mieli czy murzyni i kobiety maja dusze. Za to wszedzie walczyli z herezją i czarami. Za to do dziś naokoło kręca wały i przekręty wszędzie i zawsze, a wiekszość z nich nie zna nawet podstaw czegokolwiek co biblijne np. 10 przykazań, więc nie wyjeżdżaj tu z jednym z nich. Wyciągnij sobie najpierw belki z oczu, a później bedziesz mógł innym drzazgi wyjmować. Katolik nie oczernia haha, a NTO to zapewne katolicka gazeta stojąca na straży prawa kanonicznego i moralności wiernych. Porażka.
F
F73FF2

No tak, to nie moja generalnie sprawa , ale ja to było grzeczne zapytanie, to ty niezłą patologie prezentujesz sobą bulli

b
bulliDC76

Grzecznie pytalem. To chyba dobrze jak sie chcesz czegos dowiedziec, a Ty "boli?" pokazales swoj poziom. Tak, boli, ale glowa od tych twoich bzdur. Poza tym udowodniles tylko swoja przynalenosc do sekty.

f
fredyyyy

Zawsze byłem zdania, iż Krapkowice smierdzą. Miasto pełne oszołomów, zapyziałych niedouków i pseudoprzedsiębiorców wyhodowanych na zakładach papierniczych i obuwniczych. Niejedna sekta zrobiłaby tam interes. Jaki stan umysłów, takie miasto i cała jego otoczka.

~Dorota~
W dniu 03.12.2009 o 13:37, Boli? napisał:

Krótka odpowiedź (a może coś złapiesz):1. Nie odcieli, a zostali odcięci, i to nie ludzie, a jeden z posoborowych tworów kościelnych mających rozkręcić ten nawet nie letni stan rzeczy.2. Takim prawem biorą jakim ty i reszta hipokrytów zapewne i tobie podobnych, z których znaczna część żyła w cudzołóstwie przed ślubem, i będzie żyła nim i po ślubie, oczywiscie jeżeli się wcześniej nie rozwiedzie;3. Bezczelnie to jest się mieszać do czyjegoś życia nie majac tak naprawdę o niczym kompletnie pojęcia, bo brzmi to jakby ktoś rzucał w wiejskiej gospodzie hasło naszych biją i pijany motłoch rusza z odsieczą (tak mniej wiecej widzę twój mierny post).4. A proboszcz nie jest od reagowania, on jest od zarabiania, powielania, przekazywania i wykonywania rozkazów i przekazów wszelkiej maści z innego wymiaru (żeby nie napisać świata).5. I na koniec bawiam się że nikt, ci tego lepiej nie wytłumaczy, a to nie ze złej woli, ale chociażby dlatego, że nieda się wytłumaczyć (np. danej masie, że jest ciemną), bo jak wszyscy wiemy stan masy ani jej świadomość na to nam nie pozwalają.


I vice versa.
Dziwi mnie tylko jedna rzecz. Skoro tacy jesteście dobrzy prawi i bardzo wierzący. To każdy z was powinien wiedzieć, że katolik nie oczernia bliźniego, a wy wręcz odwrotnie, zaczynając od zwykłych ludzi kończąc na biskupach. I to takie teksty lecą, że rośnie we mnie coraz większe przekonanie, że z Bogiem to wy macie do czynienia tylko jak mijając kościół po drodze do pracy.
v
veto

Na siłę to można osła ciągnąć, oszołomstwa w tej wspólnocie nikt nigdy nie potrzebował, pozatym łatwiej odejść niż pod każdej innej instytucji, bo wystarczy nie przyjść już nigdy więcej, więc nie pociskaj głodnych kawałków, bo są żałosne.

e
eRRoR
W dniu 03.12.2009 o 13:37, Boli? napisał:

Krótka odpowiedź (a może coś złapiesz):1. Nie odcieli, a zostali odcięci, i to nie ludzie, a jeden z posoborowych tworów kościelnych mających rozkręcić ten nawet nie letni stan rzeczy.


15 lat temu już się odcieliście i nie ty tylko oni ! jesteś w szeregach zbyt krutko by to wiedzieć.Pamiętam te czasy jak moja sąsiadka chciała mnie tam na siłe zaciągnąć właśnie mniej więcej taki czas temu i dobrze że się niedałem bo bym miał teraz taki kisiel w czasce jak Ex odnowiciele.Amen
B
Boli?
W dniu 03.12.2009 o 11:07, Bulli napisał:

Odcieli sie od Kosciola...zastanawia mnie tylko, jakim prawem osoby z Odnowy biora slub koscielny, co bylo przypadkiem na poczatku listopada, kiedy to corka radnego zawierala zwiazek malzenski. Zarowno ona jak i chlopak sa w Odnowie, ktora to nie uznaje kultu Maryji oraz wszystkich Swietych, wiec dla mnie to troche bezczelne brac slub koscielny. I dlaczego proboszcz nie zareagowal? Niech mi to ktos wytlumaczy.


Krótka odpowiedź (a może coś złapiesz):
1. Nie odcieli, a zostali odcięci, i to nie ludzie, a jeden z posoborowych tworów kościelnych mających rozkręcić ten nawet nie letni stan rzeczy.
2. Takim prawem biorą jakim ty i reszta hipokrytów zapewne i tobie podobnych, z których znaczna część żyła w cudzołóstwie przed ślubem, i będzie żyła nim i po ślubie, oczywiscie jeżeli się wcześniej nie rozwiedzie;
3. Bezczelnie to jest się mieszać do czyjegoś życia nie majac tak naprawdę o niczym kompletnie pojęcia, bo brzmi to jakby ktoś rzucał w wiejskiej gospodzie hasło naszych biją i pijany motłoch rusza z odsieczą (tak mniej wiecej widzę twój mierny post).
4. A proboszcz nie jest od reagowania, on jest od zarabiania, powielania, przekazywania i wykonywania rozkazów i przekazów wszelkiej maści z innego wymiaru (żeby nie napisać świata).
5. I na koniec bawiam się że nikt, ci tego lepiej nie wytłumaczy, a to nie ze złej woli, ale chociażby dlatego, że nieda się wytłumaczyć (np. danej masie, że jest ciemną), bo jak wszyscy wiemy stan masy ani jej świadomość na to nam nie pozwalają.
Z
Zenon

Ty jako gminny mędrek powinieneś to wiedzieć najlepiej !!!!!

B
Bulli

Odcieli sie od Kosciola...zastanawia mnie tylko, jakim prawem osoby z Odnowy biora slub koscielny, co bylo przypadkiem na poczatku listopada, kiedy to corka radnego zawierala zwiazek malzenski. Zarowno ona jak i chlopak sa w Odnowie, ktora to nie uznaje kultu Maryji oraz wszystkich Swietych, wiec dla mnie to troche bezczelne brac slub koscielny. I dlaczego proboszcz nie zareagowal? Niech mi to ktos wytlumaczy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3