Po wakacjach ruszy remont alei lipowej w Mosznej

Edyta Hanszke
Edyta Hanszke
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Finansowej pokryje 70% remontu.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Finansowej pokryje 70% remontu. Archiwum
Udostępnij:
Pieniądze daje opolski fundusz ochrony środowiska. Z przeznaczeniem na remont zamkowej alei lipowej.

Zaczynamy od alei lipowej, bo jest ona najbardziej charakterystycznym miejscem w parku i najczęściej odwiedzanym przez turystów, prowadzącym do cmentarza Tiele-Wincklerów, dawnych właścicieli posesji - mówi Tomasz Ganczarek, prezes spółki Moszna Zamek, która zarządza pałacem i parkiem w Mosznej.

- Przez lata park był zaniedbywany, przy silniejszym wietrze spadają konary, drzewa się łamią. Chcemy więc zadbać o bezpieczeństwo odwiedzających nas turystów.

Należąca do samorządu województwa spółka szuka pieniędzy w różnych źródłach na sfinansowanie modernizacji zabytku i jego otoczenia. W tym przypadku z pomocą przyszedł Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu, który uznał renowację parku za zadanie priorytetowe i przyznał spółce Moszna Zamek dofinansowanie w wysokości ponad 1 mln zł. To 70 proc. wartości zaplanowanych prac, samorząd regionu dołoży 30 proc.
Wycinka chorych drzew i samosiejek, nasadzenia nowych roślin w alei lipowej i w przyległej do niej części parku mają rozpocząć się po wakacjach. W przyszłym roku spółka chciałaby postawić tam ławeczki, kosze na śmieci i wybudować place zabaw dla dzieci. Liczy też na kolejne pieniądze (2 mln zł) z opolskiego funduszu ochrony środowiska na odnowienie dalszej części parku.

Park w Mosznej zajmuje niemal 12 ha. Aleja lipowa jest pozostałością ogrodu geometrycznego. Z wieku rosnących tam najstarszych drzew - ok. 250 lat - i ich ciętych form wynika, że była urządzona w formie palisady, szpaleru włoskiego. Z pierwotnie nasadzonych 110 lip pozostało tylko 29.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 02.06.2016 o 21:41, Petroniusz napisał:

Pani Justyno. Według mojej wiedzy pomniki przyrody nie uczestniczyły w tym "remoncie", dlatego nikt w ich imieniu nie interweniował.

 

Rzeczywiście, o pomniki przyrody "zahaczono" siekierą trochę wcześniej, podczas dewastacji obrzeża stawu Hubertus oraz budowy "psychodromu", prowadzącego do szpitala dla nerwusów. Tym razem "tylko" wyrżnięto rozłożystego cisa pod pałacowym tarasem, skasowano kilka kwitnących bluszczy i złożono przebłagalną  "ofiarę całopalną" z jednego ze stojących, wiekowych dębów, licząc na akt łaski ze strony matki natury. Takie przestępstwa jednak żadnemu aktowi łaski nie podlegają i "mamuśka" na pewno upomni się o swoje oraz odpłaci pięknym za nadobne, czyli : "to give tit for tat".

P
Petroniusz
W dniu 01.06.2016 o 13:09, Justyna napisał:

Dlaczego żadna organizacja zajmująca się ochroną pomników przyrody nie interweniowała? Ja sama pisałam w tej sprawie gdzie mogłam i wszyscy mają to w d... .Zniszczono ostatnie takie piękne miejsce, które znam i gdzie mogłam stosunkowo łatwo dojechać.

Pani Justyno. Według mojej wiedzy pomniki przyrody nie uczestniczyły w tym "remoncie", dlatego nikt w ich imieniu nie interweniował.

G
Gość

Spotkałem kiedyś myśliwego, który koniecznie chciał upiększyć posiadane trofea myśliwskie, więc pieczolowicie wszystkie posiadane poroża jeleni, "machnął" bezbarwnym lakierem i dopiero po tym zabiegu, zaczął je postrzegać, jako czyste, błyszczace i piękne. Niszcząca lawina ruszyła : posiadłość von Tiele-Wincklerów została dla europejskiej kultury, stracona już w chwili, gdy radni wojewódzcy oraz p. Sebesta, podjęli decyzję o dewastacji zabytkowego parku inwestycją szpitalną, kierując się przy tym zafałszowaną dokumentacją, którą przygotowano specjalnie po to, aby tego rodzaju, szalony pomysł zrealizować.

J
Justyna

Dlaczego żadna organizacja zajmująca się ochroną pomników przyrody nie interweniowała? Ja sama pisałam w tej sprawie gdzie mogłam i wszyscy mają to w d... .

Zniszczono ostatnie takie piękne miejsce, które znam i gdzie mogłam stosunkowo łatwo dojechać.

 

G
Gość

Promocja głupoty nigdy nie bywa tania, tu też potrzeba milionów.

G
Gość

Remont pałacowej oranżerii ( ... a właściwie jej zamiana w  wymyślne "jacuzzi" ) kosztowała podatników 1.356.623,38 PLN, więc wyrżnięcie parku zapowiada się tutaj całkiem tanio. 

Ogród włoski pojawił w czasie, gdy lipy miały już około 100 lat a ich "kolumnowy" profil nie był w żadnym wypadku efektem zastosowania wymyślnych ogrodniczych zabiegów, a wręcz przeciwnie : zaniedbań w przycinaniu ogłowionych pni, co wywołało spontaniczną i niczym niepohamowaną ucieczkę "dzikich" pędów w górę, w poszukiwaniu światła. Ten stan widzimy na zdjęciu z przełomu XIX. i XX w., czyli z okresu przed przebudową kanałów, mostków oraz powstania basenu ogrodowego i tarasu ( a więc dokładnie z okresu stosunkowo krótkiego epizodu "włoskiego" w historii pałacowego ogrodu ). Obecna próba wprowadzenia kosztownej, kolumnowej formy zadrzewienia alei Lipowej, wymagająca stałych i pracochłonnych zabiegów pielęgnacyjnych, jest poważnym nieporozumieniem i rażącym ( w obecnym otoczeniu ) dysonansem estetycznym, co przypomina  usilną próbą przypinania włoskiego kwiatka do furmańskiego kożucha. Całe piękno tego parku tkwi w jego naturalnie ukształtowanych, wiekowych formacjach roślinnych, rażąco zaniedbanych, a więc wymagających, przede wszystkim, stałej opieki i troski o zdrowie, a nie tylko okazjonalnego, imprezowo - przetargowego zabiegu, ze wskazaniem ( siekierą ) kolejnego " światełka do nieba ".

G
Gość

Park w Mosznej jest tylko pretekstem do przewalenia kolejnej fury pieniędzy, która ukazała się niespodziewanie na urzędniczym horyzoncie i nic poza tym - jest to miejsce, gdzie drzewa mają jak najszybciej zdychać, aby drewno mogło błyskawicznie trafić do willowych kominków, a nie cieszyć wzrok, spokojnie doczekując późnej,dojrzałej i pięknej starości.

 

 

 

 

 

B
Barbapapa

 Czy plan remontu został skonsultowany z lokalnymi miłośnikami starych drzew bo przy wycince 1000 letnich głogów i wierzb taka wycinka lip to prawdziwy skandal.

A czy był już przeprowadzony przetarg na wykonawcę zrębu?

G
Gość

To dopiero początek dramatu, którego szokujące preludium możemy zaobserwować wkoło pawilonu szpitalnego, wybudowanego w zabytkowym parku na środku ... stawu za ok. 22 mln PLN. Pojawiły się nowe pieniądze, więc gangrena może posuwać się jeszcze dalej.

A
ALINA

 ODWIEDZIŁAM W TYM TYGODNIU ZAMEK W MOSZNEJ. Z RODZINĄ. PRZEWODNICZKA CIEKAWIE OPOWIADAŁA. NA ZAKOŃCZENIE WSPOMNIAŁA GDZIE ZNAJDUJĄ SIĘ GROBY M.IN.  Huberta von Tiele-Winckler. WIEC WSZYSCY SIĘ TAM UDALI. I CO???

SZOK!!!!! PARĘ GROBÓW TAK BARDZO ZANIEDBANYCH!!!!!! NA TO NIE POTRZEBA MILIONÓW. TAM PO PROSTU TRZEBA WYPLEWIC ZIELE!!!! WSTYD POZOSTAŁ… I ZENADA!!!!!

 

i sprawa kolejna:

 

DLACZEGO WCHODZĄC NA TEREN PARKU NP. O GODZ. 15 PŁACILIŚMY WSTĘP, A POZOSTALI KTÓRZY WCHODZILI O 17 NIE ZAPŁACILI ANU GROSZA???????

 

Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie