Pociągiem z Nysy czy Prudnika do Warszawy? Od grudnia Opolszczyzna zyska nowe połączenie

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Od grudnia południowa Opolszczyzna zyska codzienne bezpośrednie połączenia kolejowe z Warszawą i Krakowem. Na Podsudeckiej Magistrali Kolejowej ruszą pociągi Intercity Kormoran i Sudety.

O nowych połączeniach poinformował jako pierwszy społeczny Komitet Obrony Dolnośląskich Kolei. Spółka PKP Intercity na razie nie potwierdza nowych połączeń. Informuje ogólnie, że o zmianach powiadamia bezpośrednio przed ich wprowadzeniem.

Zdaniem Grzegorza Olesia, prezesa Komitetu Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych, oba połączenia IC Kormoran i IC Sudety są już jednak przesądzone w rozkładach jazdy od 13 grudnia tego roku, a kolejowe spółki wstrzymują się z tą informacją ze względów komercyjnych.

Komitet otrzymał 21 lipca oficjalne pismo z Departamentu Kolejnictwa Ministerstwa Infrastruktury. Wynika z niego, że ministerstwo prowadziło pierwotnie konsultacje z Polskimi Liniami Kolejowymi w sprawie uruchomienia pociągu TLK Szczeliniec z Jeleniej Góry do Warszawy przez Opole i Lubliniec.

Okazało się to jednak technicznie niemożliwe, bo jednotorowa linia z Opola do Lublińca jest za mało przepustowa, a na stacji w Opolu nie można zapewnić możliwości wymiany lokomotywy.

Nowe lokomotywy PKP Intercity już weszły do służby. To najno...

W tej sytuacji zaplanowano natomiast inne rozwiązanie. Istniejące połączenie IC Kormoran Olsztyn – Warszawa będzie przedłużone do Polanicy Zdroju przez Katowice, Kędzierzyn, Głogówek, Prudnik i Paczków.

Te miasta zyskają nie tylko połączenie bezpośrednie z Częstochową, Warszawą czy Olsztynem, ale też w drugą stronę z Kłodzkiem czy Polanicą. Wagony z Polanicy będą łączone z głównym składem w Katowicach. Ministerstwo zastrzega w piśmie, że prace nad połączeniem jeszcze się nie zakończyły.

Według informacji uzyskanych przez Komitet, od 13 grudnia ruszy też nowe codzienne połączenie IC Sudety z Jeleniej Góry przez Świdnicę, a na Opolszczyźnie – Nysę, Prudnik i Koźle do Krakowa.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mały przedsiębiorca

Popieram przedmówcę. P0 likwidowało linie kolejowe tak aby nie można było ich odbudowac! Na szczęście teraz PiSowcy pomimo, iż w wielu sprawach można mieć na nich nerwy odbudowują PKP. Nasuwa się pytanie po co likwidowano linie ano po to aby kumple z firm transportowych mieli zlecenia. Chodziło tu głównie o linie towarowe, choć w naszym regionie i pksy dobrze na tym wyszły. Mam nadzieję, że ten opolski układ wreszcie runie!

G
Gość

Za rządów PO zlikwidowano 3000 km sieci kolejowej

https://niewygodne.info.pl/artykul8/04136-Jak-likwidowano-siec-kolejowa-w-Polsce.htm

Na początku transformacji ustrojowej Polska posiadała jedną z bardziej rozbudowanych sieci kolejowych w Europie. W 1990 r. nasz kraj był opleciony 26 tysiącami kilometrów torów kolejowych. Zarządcy III RP szybko uznali jednak, że taka sieć jest niepotrzebna i zaczęli jej stopniową likwidację. Proces ten nabrał tempa po przejęciu władzy przez PO-PSL. Wówczas to podjęto decyzję o likwidacji aż 3 tys. km połączeń. Efekt jest taki, że całkowita długość sieci zmniejszyła się do ok. 18,5 tys. km (2016), co jest ewenementem na skalę świata.

W 1990 roku na terytorium Polski funkcjonowała sieć kolejowa o łącznej długości ok. 26 tys. kilometrów. To oznacza, że statystycznie na 1 km/2 powierzchni naszego kraju przypadało 0,083 km torów kolejowych. W kolejnych latach decyzje w zakresie stopniowej likwidacji sieci kolejowej w Polsce spowodowały, że całkowita długość eksploatowanych torów zmniejszyła się do poziomu ok. 18,5 tys. kilometrów (na 1 km/2 przypada już tylko ok. 0,059 km torów).

W Niemczech funkcjonuje 43,5 tys. kilometrów sieci kolejowych (dane za 2014 rok). To oznacza, że na 1 km/2 niemieckiego terytorium przypada 0,120 km torów, czyli dwa razy więcej niż w Polsce. Mimo to nikt zza Odrą nie planuje masowej likwidacji sieci kolejowej.

M
Mirek

Narazie duzo zamieszania, mimo wszystko to sa potrzebne polaczenia, nalezaloby zrewitalizowac linie 137 od Kedzierzyna Kozla do Kamienca Zabkowickiego , dzis predkosc szlakowa w wiekszosci tego odcinka to 30 km/h

Dodaj ogłoszenie