Policjanci z Nysy oskarżają komendanta Edwarda Flagę o mobbing

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Komendant Edward Flaga (na zdjęciu z rzecznikiem prasowym nyskiej policji asp. Magdaleną Skrętkowicz) nie chciał komentować zarzutów swoich podwładnych.
Komendant Edward Flaga (na zdjęciu z rzecznikiem prasowym nyskiej policji asp. Magdaleną Skrętkowicz) nie chciał komentować zarzutów swoich podwładnych.
Sytuacja w nyskiej komendzie policji trafiła pod obrady sejmowej komisji spraw wewnętrznych. Policjanci pojechali do Sejmu poskarżyć się na swojego szefa, bo wcześniejsze skargi nie dały efektów. Młodszy inspektor Edward Flaga, komendant powiatowy w Nysie nie chce komentować zarzutów swoich podwładnych.

Posiedzenie sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych 29 czerwca było poświęcone tematowi mobbingu i molestowania seksualnego w policji. Sytuacja w komendzie powiatowej w Nysie szybko stała się jednak jednym z głównych tematów. Do Sejmu przyszedł nyski poseł Rajmund Miller, który nie jest członkiem komisji, a razem z nim 6 policjantów lub byłych policjantów z Nysy. Dwoje z nich otwarcie opisało swoje historie.

- Poniżano mnie, ośmieszano, wyzywano od krów, która ma nie wozić dupy w radiowozie. Mówiono, że na niczym się nie znam. (…) – opowiadała posłom nadkom. Małgorzata Jeżewska, funkcjonariuszka KPP w Nysie z 25-letnim stażem. - Moi koledzy przekazywali mi informacje, że komendant chce się mnie pozbyć. „Ma za cel ciebie wyje … ze służby”. W którymś momencie mój bezpośredni przełożony powiedział: „Małgośka, ja już tego nie wytrzymam, bo codziennie słyszę, jaki jestem zły. Ale co mam na ciebie znaleźć? Ja już nie wytrzymuję. Mam kredyty, niedawno się ożeniłem, mam małe dziecko. Albo ty, albo ja”.

Policjantka złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu przestępstwa naruszenia praw pracowniczych, ale sprawa została umorzona, bo policja jest traktowana jako służba, w której nie obowiązuje kodeks pracy i zawarte w nim uprawnienia. Potem zawiadomiła o mobbingu wyższe władze w policji. Na czas wyjaśnienia sprawy została delegowana do pracy do komendy w Prudniku.

- Po 6 miesiącach otrzymałam informację, że komendant nie dokonuje działań mobbingowych wobec mnie – mówiła na posiedzeniu komisji. - Całkowicie zaniedbałam rodzinę. Nerwy, rozstrój zdrowia, zlikwidowano mi stanowisko, za miesiąc wracam do swojego mobbera. Nie wyobrażam sobie, jakie mogą być relacje.

- Musiałem odejść ze służby przez to, że byłem wyzywany, poniżany, wręcz zmuszany do uwalania policjantów przez mojego komendanta – mówił posłom nadkomisarz Jarosław Mormul, były już zastępca komendanta powiatowego w Nysie, który niedawno przeszedł na emeryturę. - Byłem nazywany debilem, tępakiem, głupkiem na odprawach służbowych, gdy siedziałem po 12 godzin w pracy i robiłem wszystko. W jeden rok miałem 700 nadgodzin, a on nazwał mnie nierobem. (…) Miałem polecenie służbowe. „Masz zrobić tak, że ta osoba ma wylecieć z policji. Jeśli nie wyleci, to ty wylecisz. On nie mówił „pożegnam się z tobą”, używał wulgaryzmów. Miałem za zadanie uwalanie policjantów. (…) Takich osób mobbingowanych w Nysie jest 20 – 30. Funkcjonariusze wydziału kontroli KGP przyjechali do mnie w maju, gdy byłem już na emeryturze. Odpowiedziałem na zadane pytania. Komenda Główna do dziś nic nie zrobiła.

Młodszy inspektor Edward Flaga, komendant powiatowy w Nysie nie chciał komentować zarzutów swoich podwładnych. Odesłał nas do oficera prasowego. Nie odpowiedział też na zapytanie wysłane mailem.

- Jeżeli chodzi o podawany przykład KPP w Nysie, to musimy mieć świadomość, że to zawsze są subiektywne oceny, które my staramy się zweryfikować – odpowiadał na te zarzuty nadinspektor Paweł Dobrodziej, zastępca Komendanta Głównego Policji, zastrzegając że w konkretnej sprawie personalnej nie chce się wypowiadać. - Sytuacja w Nysie była drobiazgowo badana. Kontrole prowadził wydział kontroli komendy wojewódzkiej, ale również na polecenie komendanta głównego, kontrolę w wielu aspektach prowadziło Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji.

Według naszych informacji Prokuratura Rejonowa w Kędzierzynie-Koźlu prowadzi postępowanie wstępne po zawiadomieniu policjantów z Nysy, że ich komendant przekroczył swoje uprawnienia. W grę wchodzi namawianie funkcjonariuszy do potwierdzania nieprawdy w swoich raportach, bezpodstawne obciążanie innych.

Część funkcjonariuszy była już przesłuchiwana w tej sprawie. Niektórzy z nich skarżą się, że są za to poddawani naciskom, że szuka się na nich „haka”.

- Ten komendant, gdy podpadają mu pracownicy, nakłania ich do podpisywania fałszywych oświadczeń, fałszywych raportów. Mamy na to dowody – mówił w czasie posiedzenia sejmowej komisji poseł Rajmund Miller. - Dzisiaj mówią o tym ludzie, którzy już mogą odejść na emeryturę. Pozostali nie chcą mówić, bo boją się, że stracą prace. (…) Apelujemy, przeprowadźcie rzetelne postępowanie. Przykre jest to, że musimy dzisiaj sprawę stawiać na posiedzeniu sejmowej komisji. Mimo wielu usiłowań podejmowanych zarówno w komendzie wojewódzkiej, jak i gdzie indziej, nie osiągnęliśmy celu, o który proszą pracownicy.

Zdaniem zastępcy komendanta głównego, nadinspektora Pawła Dobrodzieja, mobbing w policji ma charakter marginalny jak na liczącą 120 tysięcy funkcjonariuszy formację.

W latach 2014 – 2020 do komendy głównej zgłoszono 175 skarg na mobbing w pracy. Potwierdzono w wyniku wewnętrznej kontroli tylko 21 takich przypadków. Sama policja, w opinii swoich najwyższych władz, ma skuteczne mechanizmy systemowe i standardy obrony przed mobbingiem.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Cała sprawa jak zwykle rozgrywana jest od tyłu. Proponuję zacząć od góry, czyli rozliczyć działaczy tzw. prawicowych (w tym opolskich parlamentarzystów) lobbujacych za tymi ludźmi. Nie jest chyba żadną tajemnicą, że wielu funkcjonariuszom opolskiego zakonu BSW nagle ''przytrafiły się'' takie awanse. Samo bicie piany z tym Flagą do niczego nie doprowadzi. Oni mają swoich wszędzie. I tak już od Magdalenki 89.
G
Gość
Znaleźć haka na niego. Nagrywać po cichu rozmowy. Coś sie zawsze znajdzie.
h
haczyk
Mobbing – prześladowanie, uporczywe nękanie i zastraszanie, stosowanie przemocy psychicznej wobec podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Termin wywodzi się od angielskiego czasownika to mob (nagabywać, napadać, zaczepiać) i rzeczownika mob (motłoch, tłum). Stosują go sadyści, bestie w ludzkiej skórze i tym podobne kreatury. Klasę człowieka poznajemy po tym jak traktuje podwładnych.
G
Gość
Prawdziwy polski panek
G
Grzegorz
Komendant, Biskup, Członek Rady Nadzorczej spółki Skarbu Państwa to są ZAWSZE wybitni ludzie pracujący w pocie czoła dla dobra IV RP.
g
gapcio
niektórzy nie dorastają do stanowisk i funkcji ?!

przykład idzie z góry, np. panowie Z ,S, S. , D, K. ,K. czy pani W. !!
o
obiektywnie
Jeśli ten komendant jest wiernym sługą PiSu to mu włos z głowy nie spadnie.
Dodaj ogłoszenie