Politolog: - Prezydent zabrał tarczę sobie

Mirosław Olszewski
- Lech Kaczyński wygłosił orędzie dla wyborców PiS-u.
- Lech Kaczyński wygłosił orędzie dla wyborców PiS-u.
Rozmowa z dr Grzegorzem Balawajderem, politologiem z Uniwersytetu Opolskiego.

To, co powiedział we wczorajszym wystąpieniu prezydent Lech Kaczyński, rzeczywiście zasługiwało aż na miano orędzia?
- Nie było to określenie jakichś przełomów, zmian w polityce ani wypowiedź w jakikolwiek sposób szokująca, jeśli chodzi o sam fakt zgody naszych władz na budowę tarczy antyrakietowej. Natomiast dla elektoratu PiS było to ważne oświadczenie, bo prezydent powiedział zwolennikom wyraźnie, jaka jest nowa wykładnia tego, co w Polsce się stało.

- A co tu było do tłumaczenia? Dobiliśmy targu z Ameryką...
- Prezydent wskazał zwolennikom PiS następujące tłumaczenie: Oto Polska dołącza do grona państw znajdujących się pod amerykańskim parasolem ochronnym, zatem staje się bezpieczna. Co więcej - godząc się na tarczę, daje dowód, że prowadzi politykę niezależną, że jest suwerenna i jej znaczenie na arenie międzynarodowej wzrasta.

- Tymczasem Rosjanie przypomnieli, że do tarcz strzela się najpierw… Zwłaszcza marnie chronionych.
- Ale prezydent prowadzi politykę wewnętrzną, tylko ona dla niego się liczy i sprawa tarczy też temu służy. Co z tego, że orędzie nie odbije się szerokim echem w Europie i co z tego, że tak zaprojektowana tarcza wcale nie zdaje się polepszać naszego bezpieczeństwa? Ludzie, którzy głosują na PiS, nie będą przeliczać kiloton, rozmyślać o balistyce itd. Słuchając orędzia, mieli poczuć się dumni, że Polska pod prezydencją brata szefa PiS rośnie w siłę, a jej głos brzmi dostatniej. Usłyszeli to i taki był cel orędzia. A sprawa autorstwa sukcesu tarczy wróci w kampanii o reelekcję.
- A gdyby zdarzyło się tak, że zaraz po sobie orędzie wygłosiliby prezydent i premier, byłoby to w Europie uznane za skandal?
- Nie sądzę. Raczej jako kolejny przykład polskiej specyfiki politycznej, gdy rozdźwięki wewnętrzne są tak wielkie, że nie do przezwyciężenia i muszą wobec tego być okazywane na zewnątrz. Europa ma w swej tradycji wiele przykładów złej współpracy między, na przykład, prezydentem a rządem.

- Prezydent wymienił wśród państw nam bliskich między innymi Azerbejdżan. Nie wiedziałem, że Azerbejdżan jest mi tak bliski…
- Tam, gdzie w polityce pojawiają się zdziwienia, zwykle można poczuć zapach ropy…

- Czyli skandal z wywiadem ministra Waszczykowskiego też nie był przypadkowy?
- Waszczykowski nie jest dyplomatą, który nie zna reguł, nie wie, jakie obowiązują go standardy. Jeśli zrobił to, co zrobił, udzielając wywiadu "Newsweekowi", prawdopodobnie pragnął osiągnąć cel, jakim było przyspieszenie finalizacji rozmów z Amerykanami na temat tarczy. Na takim szczeblu i w tak ważnych sprawach przypadki się nie zdarzają. Środowisko polityczne prezydenta uznało prawdopodobnie, że trzeba nacisnąć na rząd, by ten okazał się w debatach bardziej elastyczny. I cel został osiągnięty…

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
snake plisken
Co do tarczy, to powinno odbyć się referendum. Naród głupi i strachliwy, więc pewnie tarcza, by nie przeszła... i to mogło być nadzieją. Tarcza jest niewypałem, który Stany chcą gdzieś upchąć. Proszę poszukać opinii fachowców (ale nie u polityków,dziennikarzy i naszych wojaków). Za pieniądze które proponują nawet nie wybuduje się porządnego wieżowca! Ten system przed niczym nie osłania! To militarny bubel!
B
Baltazar
W dniu 21.08.2008 o 17:18, Fakty napisał:

Jesli chodzi o Chiny to tez tak mysle. Rosja moim zdaniem dojdzie do porozumienia z USA. Chca by ich znow jako potega traktowano wiec pokazuja pazury.Zapotrzebowanie Chin na energie rosnie. Mamy wiec nowy podzial polityczny.Jesli jest spokuj to USA i Rosja dominuja.Sa co prawda dwie zyly do morza Kaspijskiego ale jakos da sie to pogodzic.Jesli dojdzie trzecia to nowy podzial.Niepokojace jest to ze Chiny tak zaprzyjaznily sie z krajami bliskiego wschodu.Co z krajami EU?Jesli Unia bedzie silnie zwiazana to tez bedzie miala cos do gadania.Celem USA jest wiec podzial. Najlatwiej na stary system blok wschodni i zachodni.Czy finansowo czy militarnie zadne panstwo nie bedzie sie liczyc jesli nie bedziemy wspolnie dzialac.Te tarcze zyczylbym bym sobie od Francji, bo militarnie sa przodujacy w EU.Dokat zmierza Polska?Celem jest byc czlonkiem EU czy stanem USA?Jakie sa szanse na jedno a jakie na drugie?Jesli czytam o inwestycjach, to czytam tyle i tyle % z UE.Jakos nie moge znalezc artykolu tyle i tyle z dotacji USA.Moze mozna to pogodzic, mysle jednak ze tylko na razie a te rakiety to chyba na dluzej planowane.Co do Vietnamu to jeszcze tylko tyle. W tamtym regionie doszlo by do eskalacji, To jednak maly region.Jak wiec szeryf USA chce na skale swiatowa roztrzygac?W Iraku tez sie za bardzo nie powiodlo.W Afganistanie moze za 100 lat.Co najbardzie niepokojace ze zycie ludzkie tak latwo poswieca sie na cele polityczne.



Rosja pewnie doszłaby do porozumienia z USA, boję się tylko o to czy Stany są na to gotowe.
Amerykanie przywykli uważać się za supermocarstwo a tej pozycji długo nie utrzymają (o ile w ogóle jeszcze ją mają). Nowymi supermocarstwami są Indie i Chiny, to te państwa niebawem będą bez oglądania się na innych decydować o losach świata.
Indie są naturalnym sojusznikiem USA (chociaż właściwie należałoby powiedzieć na odwrót, USA są naturalnym sojusznikiem Indii), od lat sojusznikiem Amerykanów jest też Europa - taki układ sił Stany pewnie zniosą. Jeśli jednak do tego mielibyśmy dołączyć Rosję to pozycja USA będzie wyraźnie słabsza. Wyobrażasz sobie Amerykanów którzy mają się pogodzić z tym że już nie są supermocarstwem tylko jednym z elementów większej układanki?
Sprawa Rosji byłaby już dawno przegrana gdyby nie to że Rosjanom sojusz z Chinami też za bardzo na zdrowie nie wyjdzie.
Co się zaś tyczy Chin to czy zaobserwowałeś ich wyraźną aktywność w Afryce i Ameryce Południowej?
Niepewny jest dla mnie los państw Arabskich (kiedy zaatakujemy Iran?), są one w tej chwili celem intensywnych zabiegów zarówno USA (Indii) jak i (nieco mniej aktywnych) Chin.
Można odnieść wrażenie że tworzą się (a właściwie dopinają na ostatni guzik) koalicje.

Zastanawiająca jest też sprawa np. Tybetu. Nie odnosisz wrażenia że w tym wszystkim bardziej chodzi o propagandę niż faktycznie o jakiekolwiek zmiany w sytuacji Tybetu? Oczywiście sprawa Tybetu nie jest jeszcze powodem do wojny ale…

Plany według których toczyła się I WŚ były gotowe na jakieś 20 lat przed jej wybuchem, podobnie też trwały przygotowania do niej (chociaż aż do dnia jej wybuchu prawie nikt z niewtajemniczonych nie wierzył że to się stanie), oby historia się nie powtórzyła.
c
coyot
W dniu 21.08.2008 o 18:25, BD7A2D napisał:

Odpuść swoje mondrości popraw słownictwo myślę że będziesz do zakceptowania jeżeli czytasz czytaj od początku do końca unikniesz rozterek


Jeżeli jestes tak wybitnym "mendrcem" i masz tyle "mondrości" jak piszesz, to proponuję ci, abyś sam sobie najpierw odpuścił, a później nauczał innych.
O jakich rozterkach piszesz, bo jakoś żadne mnie nie prześladują..., i nie wiem jakich mam unikać ?!
B
BD7A2D
W dniu 21.08.2008 o 13:09, coyot napisał:

Z ciebie za to wybitny...Jeżeli nie wnosisz nic do dyskusji, to po ch___rę sie wtrącasz ?!


Odpuść swoje mondrości popraw słownictwo myślę że będziesz do zakceptowania jeżeli czytasz czytaj od początku do końca unikniesz rozterek
F
Fakty
W dniu 21.08.2008 o 11:12, Baltazar napisał:

Tarcza przeciwko wszystkim, docelowo (moim zdaniem) przeciwko Chinom a szczegóły w stylu czyj pocisk ostatecznie zostanie zestrzelony są bez znaczenia. Czy Rosyjskie rakiety będą na nas skierowane? To zależy od tego po której stronie ostatecznie opowie się Rosja ? ciągle mam nadzieję że po naszej. W sumie tarcza może ostatecznie skłonić Rosję do wyboru naszej strony (będzie to jednak dla niej bardzo bolesne). Na koniec sprawa poświęcania pionków. Wietnamu nikt nie planował poświęcić, po prostu już nic nie można było zrobić a dalsze działania USA groziły całkowitą destabilizacją regionu (i znacznymi stratami Stanów). Tu o wszystkim decyduje ekonomia, jeśli będzie się opłacało poświęcić Polskę to zostaniemy bez mrugnięcia okiem poświęceni dla wyższych celów, jeśli jednak nie będzie ku temu powodów to dlaczego ktoś miałby z nas rezygnować?



Jesli chodzi o Chiny to tez tak mysle. Rosja moim zdaniem dojdzie do porozumienia z USA. Chca by ich znow jako potega traktowano wiec pokazuja pazury.
Zapotrzebowanie Chin na energie rosnie.
Mamy wiec nowy podzial polityczny.
Jesli jest spokuj to USA i Rosja dominuja.

Sa co prawda dwie zyly do morza Kaspijskiego ale jakos da sie to pogodzic.

Jesli dojdzie trzecia to nowy podzial.

Niepokojace jest to ze Chiny tak zaprzyjaznily sie z krajami bliskiego wschodu.

Co z krajami EU?

Jesli Unia bedzie silnie zwiazana to tez bedzie miala cos do gadania.

Celem USA jest wiec podzial. Najlatwiej na stary system blok wschodni i zachodni.

Czy finansowo czy militarnie zadne panstwo nie bedzie sie liczyc jesli nie bedziemy wspolnie dzialac.

Te tarcze zyczylbym bym sobie od Francji, bo militarnie sa przodujacy w EU.

Dokat zmierza Polska?

Celem jest byc czlonkiem EU czy stanem USA?
Jakie sa szanse na jedno a jakie na drugie?

Jesli czytam o inwestycjach, to czytam tyle i tyle % z UE.
Jakos nie moge znalezc artykolu tyle i tyle z dotacji USA.

Moze mozna to pogodzic, mysle jednak ze tylko na razie a te rakiety to chyba na dluzej planowane.

Co do Vietnamu to jeszcze tylko tyle.

W tamtym regionie doszlo by do eskalacji,

To jednak maly region.

Jak wiec szeryf USA chce na skale swiatowa roztrzygac?

W Iraku tez sie za bardzo nie powiodlo.

W Afganistanie moze za 100 lat.

Co najbardzie niepokojace ze zycie ludzkie tak latwo poswieca sie na cele polityczne.
c
coyot
W dniu 21.08.2008 o 09:03, 4730B0 napisał:

Ułomny z Ciebie adwersaż .


Z ciebie za to wybitny...
Jeżeli nie wnosisz nic do dyskusji, to po ch___rę sie wtrącasz ?!
B
Baltazar
W dniu 21.08.2008 o 11:12, Fakty napisał:

Troche mnie zle zrozumiales albo nie znasz tej histori.Nie chodzi o to co zrobili sojusznicy z Vietnamu lecz co zrobili Amerykanie.To przeciez podobna sytacja w Polsce. Poludniowy Vietnam zaufal Ameryce.Za to musieli opuscic ojczyzne lub po dzis zyja w ucisku.Nie musimy o tym kraju sie rozpisywac bo tak jest tez w wielu innych przypadkach.Amerykanie maja inne interesy zazwyczaj chodzi o duze pieniadze zwiazane z ropa.



To jak Wietnamczycy zaufali Amerykanom najlepiej obrazuje fakt że ZSRR w zasadzie ograniczał się do dostarczania broni i wspierał doradczo. Amerykanie musieli tam walczyć głównie sami.

Istotne jest jednak to, że wielkie mocarstwa (do których USA powoli przestaje się zaliczać i to tworzy bardzo niebezpieczną sytuację na świecie) mają swoje interesy które rozgrywają przy pomocy innych państw. Tak było jest i będzie. Polska podobnie jak Wietnam czy inne państwa nie ma wyboru czy być pionkiem w rozgrywce mocarstw, mamy co najwyżej wybór (a właściwie mieliśmy pozorną możliwość wyboru) po której opowiedzieć się stronie.

Nie przeceniałbym sprawy ropy, wydaje mi się że to jest środek a nie cel.
F
Fakty
W dniu 21.08.2008 o 10:16, Baltazar napisał:

A co mieli zrobić sojusznicy USA z Wietnamu? Czym ryzykowali? A na wojnie tak to już jest że ktoś musi przegrać. Można się tylko zastanawiać czy w ogóle warto walczyć (i ewentualnie przegrać) czy może lepiej od razu poddać się. Co się zaś tyczy bezpieczeństwa to Polska nie była bezpieczna bez tarczy i z tarczą tak samo bezpieczna nie będzie. Jeśli bowiem dojdzie do konfliktu zbrojnego (co wbrew pozorom wcale nie jest takie nieprawdopodobne) który by nam mógł zagrozić to nasze postępowanie nie będzie miało na to specjalnie dużego wpływu. Tak czy inaczej najbliższe 20 - 30 lat będzie niezwykle ciekawe (chociaż ja osobiście wolałbym żyć w nudnym świecie).



Troche mnie zle zrozumiales albo nie znasz tej histori.

Nie chodzi o to co zrobili sojusznicy z Vietnamu lecz co zrobili Amerykanie.

To przeciez podobna sytacja w Polsce. Poludniowy Vietnam zaufal Ameryce.

Za to musieli opuscic ojczyzne lub po dzis zyja w ucisku.

Nie musimy o tym kraju sie rozpisywac bo tak jest tez w wielu innych przypadkach.

Amerykanie maja inne interesy zazwyczaj chodzi o duze pieniadze zwiazane z ropa.
B
Baltazar
W dniu 21.08.2008 o 10:53, Fakty napisał:

Czy inne panstwa czlonkowskie sa wrogami Rosji? Czasy sie zmienily i nie trzeba tego znow zaczynac.Co gorsze wy tu o Rosji a zwie sie ze to tarcza przed islamistycznymi terrorystami.Wiec nie dziwne ze Rosja tak reaguje. Teraz beda z ich strony rakiety na nas skierowane wiec nie wiem czy bedzie bezpieczniej.Jedno wiem na USA nie ma co liczyc.Skoro Vietnam byl tylko poligonem a tylu tam zginelo to z pewnoscia w celach polgonowych w razie nieszczescia mozna tak mala jednostke rowniez poswiecic. Jak to naprawde jest z ta tarcza. Przeciw Rosji czy terrorystami?



Tarcza przeciwko wszystkim, docelowo (moim zdaniem) przeciwko Chinom a szczegóły w stylu czyj pocisk ostatecznie zostanie zestrzelony są bez znaczenia.

Czy Rosyjskie rakiety będą na nas skierowane? To zależy od tego po której stronie ostatecznie opowie się Rosja – ciągle mam nadzieję że po naszej. W sumie tarcza może ostatecznie skłonić Rosję do wyboru naszej strony (będzie to jednak dla niej bardzo bolesne).

Na koniec sprawa poświęcania pionków. Wietnamu nikt nie planował poświęcić, po prostu już nic nie można było zrobić a dalsze działania USA groziły całkowitą destabilizacją regionu (i znacznymi stratami Stanów). Tu o wszystkim decyduje ekonomia, jeśli będzie się opłacało poświęcić Polskę to zostaniemy bez mrugnięcia okiem poświęceni dla wyższych celów, jeśli jednak nie będzie ku temu powodów to dlaczego ktoś miałby z nas rezygnować?
F
Fakty
W dniu 21.08.2008 o 10:28, 1BC1B7 napisał:

Za malućki aby mógł udowodnić że Wietnam był poligonem a przekonywać się na wzajem nie ma sensu.Faktem jest aby sojuszy nie zawierać z wrogami a po wstąpieniu Polski do NATO staliśmy się wrogiem dla Rosji.To że będziemy mieli broń z wyższej półki napewno nam nie zaszkodzi a pomoże.



Czy inne panstwa czlonkowskie sa wrogami Rosji? Czasy sie zmienily i nie trzeba tego znow zaczynac.

Co gorsze wy tu o Rosji a zwie sie ze to tarcza przed islamistycznymi terrorystami.

Wiec nie dziwne ze Rosja tak reaguje. Teraz beda z ich strony rakiety na nas skierowane wiec nie wiem czy bedzie bezpieczniej.

Jedno wiem na USA nie ma co liczyc.

Skoro Vietnam byl tylko poligonem a tylu tam zginelo to z pewnoscia w celach polgonowych w razie nieszczescia mozna tak mala jednostke rowniez poswiecic.

Jak to naprawde jest z ta tarcza. Przeciw Rosji czy terrorystami?
B
Baltazar
W dniu 21.08.2008 o 10:28, 1BC1B7 napisał:

Za malućki aby mógł udowodnić że Wietnam był poligonem a przekonywać się na wzajem nie ma sensu.Faktem jest aby sojuszy nie zawierać z wrogami a po wstąpieniu Polski do NATO staliśmy się wrogiem dla Rosji.To że będziemy mieli broń z wyższej półki napewno nam nie zaszkodzi a pomoże.



W interesie NATO i szczególnie Polski jest zrobić wszystko by Rosja była naszym sojusznikiem. Jeśli to uda się zrobić to sojusz będzie wyraźnie silniejszy a ewentualny konflikt zbrojny będzie daleko od naszych granic.
Jeżeli Rosja będzie naszym wrogiem to po pierwsze (i tak wysokie) prawdopodobieństwo globalnego konfliktu zbrojnego jeszcze wzrośnie, po drugie my będziemy w nim słabsi a po trzecie będziemy w samym centrum działań wojennych.
1BC1B7
W dniu 21.08.2008 o 08:47, Fakty napisał:

Nie sadze ze byl to poligon, bo duzo amerykanskich zolnierzy stracilo zycie.Codzi mi jednakze o zaufanie jakim dazyli poludniowi Vietnamczycy Ameryke.Amerykanie mieli wieksze bazy niz planowana w Polsce. Jednakze Vietkom z Vietnamu polnocnego wspomagani przez ZSRR ich zwyciezyli.Nie chodzi mi tu o sile tylko o to ze pozniej miliony ludzi musialo to panstwo opuscic bo zaufali Ameryce tak jak teraz niektorzy Polacy.Amerykanie zwineli manele i ich sojusznicy poludniowy Vietnam zostal sam.Uwazam ze tylko w sojuszu z UE i NATO jest i bedzie Polska bezpieczna.Co mnie jeszcze w tym dziwi ze Polska bedzie miala na swoim terenie bron nuklearna.Rakiety ktore sa budowane na wzorach rakiet Brauna (rakiet V), ktore tyle nieszczesc Polsce przyniosly.Tyle lat bylo pisane jakie to podle a teraz sami chca takie rakiety posiadac.


Za malućki aby mógł udowodnić że Wietnam był poligonem a przekonywać się na wzajem nie ma sensu.Faktem jest aby sojuszy nie zawierać z wrogami a po wstąpieniu Polski do NATO staliśmy się wrogiem dla Rosji.To że będziemy mieli broń z wyższej półki napewno nam nie zaszkodzi a pomoże.
B
Baltazar
W dniu 21.08.2008 o 09:47, Fakty napisał:

Nie sadze ze byl to poligon, bo duzo amerykanskich zolnierzy stracilo zycie.Codzi mi jednakze o zaufanie jakim dazyli poludniowi Vietnamczycy Ameryke.Amerykanie mieli wieksze bazy niz planowana w Polsce. Jednakze Vietkom z Vietnamu polnocnego wspomagani przez ZSRR ich zwyciezyli.Nie chodzi mi tu o sile tylko o to ze pozniej miliony ludzi musialo to panstwo opuscic bo zaufali Ameryce tak jak teraz niektorzy Polacy.Amerykanie zwineli manele i ich sojusznicy poludniowy Vietnam zostal sam.Uwazam ze tylko w sojuszu z UE i NATO jest i bedzie Polska bezpieczna.Co mnie jeszcze w tym dziwi ze Polska bedzie miala na swoim terenie bron nuklearna.Rakiety ktore sa budowane na wzorach rakiet Brauna (rakiet V), ktore tyle nieszczesc Polsce przyniosly.Tyle lat bylo pisane jakie to podle a teraz sami chca takie rakiety posiadac.



A co mieli zrobić sojusznicy USA z Wietnamu? Czym ryzykowali? A na wojnie tak to już jest że ktoś musi przegrać. Można się tylko zastanawiać czy w ogóle warto walczyć (i ewentualnie przegrać) czy może lepiej od razu poddać się.

Co się zaś tyczy bezpieczeństwa to Polska nie była bezpieczna bez tarczy i z tarczą tak samo bezpieczna nie będzie. Jeśli bowiem dojdzie do konfliktu zbrojnego (co wbrew pozorom wcale nie jest takie nieprawdopodobne) który by nam mógł zagrozić to nasze postępowanie nie będzie miało na to specjalnie dużego wpływu.

Tak czy inaczej najbliższe 20 - 30 lat będzie niezwykle ciekawe (chociaż ja osobiście wolałbym żyć w nudnym świecie).
F
Fakty
W dniu 21.08.2008 o 09:27, 303F7D napisał:

Vietnam był poligonem testowym osiągnięć militarnych administracji rosyjskiej jak i amerykańskiej a czy będzie powtórka z rozrywki czas pokaże aby nie .



Nie sadze ze byl to poligon, bo duzo amerykanskich zolnierzy stracilo zycie.

Codzi mi jednakze o zaufanie jakim dazyli poludniowi Vietnamczycy Ameryke.
Amerykanie mieli wieksze bazy niz planowana w Polsce.

Jednakze Vietkom z Vietnamu polnocnego wspomagani przez ZSRR ich zwyciezyli.

Nie chodzi mi tu o sile tylko o to ze pozniej miliony ludzi musialo to panstwo opuscic bo zaufali Ameryce tak jak teraz niektorzy Polacy.

Amerykanie zwineli manele i ich sojusznicy poludniowy Vietnam zostal sam.

Uwazam ze tylko w sojuszu z UE i NATO jest i bedzie Polska bezpieczna.

Co mnie jeszcze w tym dziwi ze Polska bedzie miala na swoim terenie bron nuklearna.

Rakiety ktore sa budowane na wzorach rakiet Brauna (rakiet V), ktore tyle nieszczesc Polsce przyniosly.

Tyle lat bylo pisane jakie to podle a teraz sami chca takie rakiety posiadac.
303F7D
W dniu 21.08.2008 o 08:16, Fakty napisał:

"- Prezydent wskazał zwolennikom PiS następujące tłumaczenie: Oto Polska dołącza do grona państw znajdujących się pod amerykańskim parasolem ochronnym, zatem staje się bezpieczna."Vivat prezydent - Bravo jestesmy bezpieczni.Tak jak byl kiedys Vietnam.Smiechu warte.


Vietnam był poligonem testowym osiągnięć militarnych administracji rosyjskiej jak i amerykańskiej a czy będzie powtórka z rozrywki czas pokaże aby nie .
Dodaj ogłoszenie