Polki pójdą na emerytury w wieku 53 lat, a Polacy 58? Kto zapracuje na świadczenia i opiekę zdrowotną? [23.01.20]

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Kolejna propozycja "pod obecnych wyborców" ma pomóc Andrzejowi Dudzie pokonać Małgorzatę Kidawę Błońską, kandydatkę Koalicji Obywatelskiej oraz pozostałych kandydatów w majowych wyborach prezydenckich. Szymon Starnawski /Polska Press
35 lat pracy i 35 lat emerytury – tak niebawem może wyglądać życie niejednej Polki. Prezydent Andrzej Duda chce, by każda kobieta nad Wisłą mogła przejść na emeryturę po przepracowaniu 35 lat, wliczając w to urlopy macierzyńskie. U mężczyzn staż uprawniający do odejścia z pracy miałby być o pięć lat dłuższy. Obietnica ta ma dać Dudzie zwycięstwo w majowych wyborach prezydenckich.

Prezydent może liczyć na poparcie związków zawodowych oraz tysięcy Polek i Polaków w wieku przedemerytalnym. Eksperci ostrzegają jednak, że rozwiązanie to pogłębi problemy na rynku pracy: w ciągu roku może zniknąć nawet 400 tys. wartościowych pracowników, których nie ma kto zastąpić. Co w tej sytuacji zrobią firmy, którym zawdzięczamy wzrost gospodarczy i rosnące wpływy do budżetu?

WIDEO: Trzy Szybkie

Ponieważ wiele Polek zaczęło przed laty karierę zawodową w wieku 18 lat (a nawet wcześniej), jest wysoce prawdopodobne, że na garnuszku ZUS będziemy mieli wkrótce panie 53-letnie – z perspektywą 35-letniego życia na emeryturze. W przypadku mężczyzn – do pięćdziesięciokilkuletnich górników-emerytów dołączyć mogą wkrótce ich rówieśnicy - przedstawiciele innych fachów, zwłaszcza fizycznych; tu potencjalny okres życia na emeryturze jest znacząco krótszy (ok. 25 lat) z uwagi na zdecydowanie krótsze życie mężczyzn.

Skuteczne w wyborach, lecz szkodliwe dla gospodarki

Z danych GUS wynika, że pracowników (pań i panów) spełniających proponowane przez prezydenta i związki kryterium stażowe jest obecnie ponad 400 tys. To potężna armia wyborców – w większości mocno zainteresowanych propozycją prezydenta Dudy i gotowych go z tego powodu poprzeć w majowej elekcji. Ludzie ci uważają emerytury stażowe za sprawiedliwsze od obecnie obowiązującego systemu – i mają sporo racji.

Dzisiaj osoby zaczynające kariery zawodowe późno, np. w wieku 26 lat, mają prawo przejść na emerytury w tym samym wieku, co ci, którzy pracują od szesnastego, bądź osiemnastego roku życia (kobiety w wieku 60 lat, mężczyźni – 65). Nakłada się na to sporo wyjątków i przywilejów, np. wspomnianych górników oraz mundurowych, prokuratorów, sędziów.

W efekcie przeciętny Polak pracuje tylko 33 lata, a przeciętna Polka – 30 (dla porównania: Szwed - 42 lata, a Czech – 36). Proponowany przez prezydenta i związki zawodowe próg (35 i 40 lat) na pierwszy rzut oka nie stanowiłby więc żadnego wyłomu w systemie. W rzeczywistości jednak byłby jednak kolejnym ciosem wymierzonym przez rząd polskiej gospodarce – a ściślej: rynkowi pracy.

W większości krajów Europy wiek emerytalny pań i panów jest identyczny i wynosi 67 lat, a w Holandii, Irlandii i Wielkiej Brytanii trwa nawet jego podwyższanie. Na początku mijającej dekady rząd PO i PSL też zaczął zrównywać i podnosić wiek emerytalny do 67 lat (u pań miało to trwać aż 40 lat), ale PiS, po dojściu do władzy w 2015 r., skasował tę reformę, przywracając poprzedni wiek: 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Warto przypomnieć, że to rozwiązanie wprowadzono w Polsce tuż po II wojnie światowej, gdy przeciętny Polak żył mniej niż 55 lat, a przeciętna Polka 61; dziś jest to odpowiednio – 74 (19 lat więcej) i 82 (21 lat więcej!)…

Obniżenie wieku było spełnieniem wyborczej obietnicy Andrzeja Dudy – w dużej mierze dzięki niej kandydat PiS wygrał w 2015 r. z ówczesnym prezydentem Bronisławem Komorowskim. Był to krok w Europie niespotykany i na dłuższą metę bardzo groźny dla gospodarki, ale z punktu widzenia taktyki wyborczej okazał się mistrzowski: ludzie w wieku okołoemerytalnym, zagrożeni w poprzednich latach bezrobociem, poczuli się bezpieczniej. I są do dziś wdzięczni Dudzie – oraz PiS.

Teraz sztab Dudy chce najwyraźniej powtórzyć ów manewr przy okazji reelekcji – nie przejmując się w ogóle sytuacją na polskim rynku pracy, która w coraz większym stopniu uderza w gospodarkę.

O 400 tysięcy pracowników mniej. I nie ma ich kto zastąpić

Głównym problemem pracodawców w Polsce jest od trzech lat brak pracowników. Dotyczy on właściwie wszystkich sektorów i branż, odnosi się zarówno do robotników, jak i specjalistów czy menedżerów. Już teraz nie obsadzone pozostaje co trzecie stanowisko informatyka oraz inżyniera w przemyśle (w branży motoryzacyjnej niedobory sięgają 40 proc.) oraz co czwarte stanowisko logistyka. W usługach medycznych i opiece deficyt przekroczył także 25 proc. ogółu stanowisk. W energetyce i budownictwie – 20 procent.

Część wykonawców prostych i powtarzalnych prac fizycznych można w miarę szybko zastąpić automatami i robotami lub imigrantami (pod warunkiem zasadniczych uproszczeń i ułatwień w przepisach i procedurach dotyczących zatrudnienia cudzoziemców), w niektórych branżach, zwłaszcza w usługach, jest to jednak bardzo trudne. Największym zagrożeniem dla naszej gospodarki jest jednak brak wysokiej klasy specjalistów i menedżerów w innowacyjnych branżach.

W zgodnej opinii ekspertów, do owego deficytu walnie przyczyniło się właśnie obniżenie wieku emerytalnego przez PiS. Wprawdzie rząd podkreślał, że nowy-stary wiek to tylko przywilej, a nie coś, z czego koniecznie trzeba skorzystać. Ba, radził, by kierować się tutaj zdrowym rozsądkiem, zgodnie z zasadą „im dłużej pracujesz, tym więcej otrzymasz”. W praktyce okazało się jednak, że uprawnieni masowo przeszli na garnuszek ZUS. Dotyczy to zwłaszcza 60-letnich kobiet.

Wedle ZUS, w 2010 r. na emeryturę przeszło 92,3 tys. Polek i Polaków, w 2011 – 102,5 tys., w 2012 – 120 tys., w 2013 – 104,4 tys., w 2014 – 158,2 tys., w 2015 – 224,4 tys., w 2016 – 229,4 tys., natomiast po obniżeniu wieku emerytalnego: w 2017 – 417 tys. i w 2018 – 355 tys. W pierwszym półroczu 2019 r. przybyło kolejnych 133 tys. emerytów. Czyli w pełne trzy lata będzie to – najpewniej - ponad milion. Większość to kobiety.

Dane te – oraz wstępne badania opinii zainteresowanych - sugerują, że po wprowadzeniu emerytur stażowych liczba młodych emerytów lawinowo wzrośnie. Nakłada się to na coraz bardziej dramatyczną sytuację demograficzną: w 2020 r. ustawowy wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn) osiągnie ponad 700 tys. Polek i Polaków, natomiast w dorosłość wkroczy zaledwie 360 tys. Nie ma więc mowy o zastępowaniu w pracy jednego pokolenia przez drugie: deficyt przekracza 300 tys. osób rocznie! Emerytury stażowe pogłębią ten problem.

Wedle wyliczeń organizacji pracodawców, do 2025 roku polskiej gospodarce zabraknie co najmniej 1,5 mln pracowników. Jeśli PiS przyjmie rozwiązanie Andrzeja Dudy – będzie to ponad 2,5 mln. Pojawia się pytanie: kto zapracuje na świadczenia milionów emerytów oraz ich opiekę zdrowotną i socjalną, która przy wydłużającym się życiu wymaga znacząco wyższych nakładów. Pytanie to dotyczy zwłaszcza Polek, które postanowią na garnuszku ZUS przeżyć 35 i więcej lat, czyli tyle samo, ile wcześniej pracowały.

Na dniach ZUS ma przedstawić analizy dotyczące proponowanej regulacji.

Kto skorzysta, ten straci i będzie musiał wyżyć za tysiąc złotych

Z danych GUS wynika, że 12 proc. Polek dostało w tym roku emeryturę poniżej minimalnej. Lawinowo, w tempie ponad 30 proc. rocznie, przybywa tzw. groszowych emerytek – rekordzistka dostaje 4 grosze miesięcznie, czyli 300 razy mniej niż kosztuje obsługa jej konta w ZUS; osób takich jest już prawie ćwierć miliona! Ponad 60 proc. Polek dostaje poniżej 2 tys. zł brutto, czyli 1680 zł na rękę. Ponad 3 tys. zł na rękę otrzymuje z ZUS zaledwie 5 proc. nowych emerytek. U mężczyzn jest to 30 procent.

Oficjalne prognozy ZUS pokazują, że świadczenia kolejnych pokoleń emerytów będą, mimo waloryzacji, relatywnie niższe niż dziś. Są podstawowe dwa powody: będziemy najpewniej żyli coraz dłużej, zaś w gronie ubezpieczonych stale przybywa tych, którzy nie pracowali przed 1999 rokiem (kiedy przeprowadzono reformę), a więc nie mają wypracowanego i naliczonego tzw. kapitału początkowego.

Pokolenie obecnych 50-latków ma w większości na swych kontach w ZUS, oprócz składek gromadzonych po zmianie systemu w 1999 r., także kapitał początkowy z tytułu wcześniejszej pracy. Kwoty te są różne, zależne od tego, ile i jak długo ktoś wcześniej zarabiał. W przypadku 50-letniej kobiety zarabiającej od 20 roku życia średnią krajową może to być jakieś 200 tys. zł ekstra. To dużo, zważywszy, że osoba zarabiająca przez 35 lat kariery zawodowej równowartość obecnych 4 tys. zł brutto, czyli dość sporo, odłoży przez cały ten czas na koncie w ZUS niespełna 350 tys. zł. Owo 350 tys. plus 200 tys. zł (kapitał początkowy) podzielone przez 253 (liczba pozostałych miesięcy życia) da jej w wieku 60 lat dość przyzwoite świadczenie – w wysokości 2,2 tys. zł. Jeśli taka osoba zdecyduje się popracować o dwa lata dłużej, jej emerytura wzrośnie do 2,8 tys. zł.

Tymczasem Polka mająca dziś 40 lat lub mniej nie zgromadziła na koncie w ZUS kapitału początkowego (bo mało która pracowała przed rokiem 1999), czyli owych – średnio – 200 tys. zł. Cały jej kapitał to wyłącznie składki gromadzone w toku kariery zawodowej. Jeśli zarabia ok. 4 tys. zł, to w wieku 60 lat będzie miała tylko 350 tys. zł, które ZUS podzieli przez 253 (lub więcej, jeśli statystyczne trwanie życia w Polsce się wydłuży), co da niespełna 1,4 tys. zł brutto, czyli niecałe 1200 zł na rękę.

A mówimy tu o kobiecie zarabiającej przez większość życia w okolicach średniej krajowej. 70 proc. pań w Polsce zarabia mniej i nie płaci składek przez 35 lat średnio przez 30.

ZUS wskazuje, że dzisiaj tzw. stopa zastąpienia, czyli relacja między wysokością emerytury a dotychczasowymi zarobkami, jest w Polsce przyzwoita i przekracza 50 proc. Ale w perspektywie 20 lat (interesującej dla obecnych 40-latek) ma spaść do ok. 30 proc. A może nawet poniżej 25 proc. Propozycja prezydenta Dudy znacząco zwiększa prawdopodobieństwo spełnienia takiej czarnej wizji.

W obecnym systemie jedynym sposobem na uchronienie się przed totalna nędzą na starość jest wydłużenie okresu aktywności zawodowej, bez oglądania się na obniżony wiek emerytalny. Oraz gromadzenie dodatkowych oszczędności, nie tylko w bardzo korzystnym dla pracowników systemie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), który właśnie wystartował, ale też w innych formach.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Polki pójdą na emerytury w wieku 53 lat, a Polacy 58? Kto zapracuje na świadczenia i opiekę zdrowotną? [23.01.20] - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1,280

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Waleryś

O jej już problem przyjdzie nowa platforma Obywatelska i wszystko będzie jak dawniej jeszcze się napracujecie

G
Gość
22 stycznia, 22:43, Magdziucha:

Przydało by się żeby po tylu latach mieli odpoczynek i emeryci a mlodzez pójdzie do pracy... Jestem za tą ustawą brawo dla Pana Prezydenta 👏🏻👏🏻👏🏻

...

G
Gość

to jest chory pomysł

v
vokirm

Polacy nie powinni dać się oszukać. Emerytury stażowe są niezbędne - m.in. uratują zdrowie i życie setek tysięcy obywateli. Póki Polacy będą słuchać ekspertów "starej daty", pracodawców myślących tylko o swoim zysku oraz niektórych nawiedzonych polityków, którzy czasem nie rozumieją potrzeby zmian (a nawet nie rozumieją niejednokrotnie pytań które zadają), nie będzie rzeczywistej poprawy sytuacji Polaków. Polska potrzebuje odważnych i bardzo innowacyjnych zmian, idących w stronę zmniejszenia aktywności starszej części społeczeństwa i natychmiastowego realnego zwiększania dostępności pracy dla młodych ludzi na godziwych warunkach. Pracodawcy cały czas oszukują państwo i pracowników, m.in. poprzez perfidną politykę blokowania realności kosztów osobowych w odniesieniu do siły nabywczej złotówki i stopy życiowej w Polsce. Większość pracodawców, zamiast wziąć się za rzeczywistą walkę z ogromnymi stratami jakie mają w swoich procesach (20%-80%), wolą oszczędzać na płacach. Za karę rynek ich mocno weryfikuje i jesteśmy dopiero na początku procesów znaczącego wzrostu kosztów pracy. Nie możemy popełniać błędu zachodnich społeczeństw, które wydłużają okres aktywności zawodowej blokując miejsca pracy dla młodych. W Polse szczególnie szybko powinno się zmieniać strukturę wiekową zatrudnienia, nie słuchając rad ludzi typu Pan Kuczyński czy Pan Mordasiewicz, którzy wychowali się w starych czasach i nie mają w swojej "eksperckiej" wiedzy pierwiastka prawdziwej (epoch making) innowacyjności. Patrzą wąsko poprzez pryzmat swojej wiedzy opartej ma dominacji pieniądza, kopiując błędy starej nomenklatury kapitalistycznej. Polacy - nie dajcie się kolejny raz oszukać. Walczcie o swoje tak jak to robią zachodnie społeczeństwa w konfrontacji z wyzyskiwaczami.

M
Megan Fox

Skąd w Polsce takie przywiązanie do nierówności?! Faceci pomimo, że krócej żyją, mają zawsze pracować o 5 lat dłużej! To jakiś imperatyw czy co?! W innych krajach jest po równo a kobiety też mają rodziny i rodzą dzieci (przynajmniej niektóre)! Zrównać wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn i żadne wcześniejsze emerytury przed 60-tką!

G
Gość
23 stycznia, ‎11‎:‎20, Gość:

Artykuł "mocno tendencyjny", cyt.: "Pytanie to dotyczy zwłaszcza Polek, które postanowią na garnuszku ZUS przeżyć 35 i więcej lat, czyli tyle samo, ile wcześniej pracowały." Licząc 35 lat pracy 35 lat emerytury daje 70 więc pracę rozpoczęły w wieku 12 lat !!! (średnia wieku to 82 lata) to chyba w Korei Północnej. Lekko licząc wiek 18 lat osiągnięcie dojrzałości lub 23 lata ukończenia uczelni wyższej daje odpowiednio 53 i 58 wiek emerytalny, dodając do tego 35 lat emerytury osiągamy 88 i 93 lata to 6 i 11 lat PONAD średni wiek !!! Pozazdrościć takiej matematyki. Dodatkowo sformułowanie "POSTANOWIĄ na garnuszku ZUS", postanowią żyć 93 i więcej lat WOW!!! tata przepracował ponad 40 lat a emeryturę pobierał jedynie przez dwa lata, chyba nie postanowił tak długo żyć i dla tego zmarł w wieku 68 lat.

23 stycznia, 11:35, Gość:

Naucz się liczyć bo masz braki z maty. Wg normalnie liczących ludzi to wychodzi 18 lat dodać 35 lub 40 lat i to się równa 53 lub 58 lat.

Wg ZUS kobieta żyje 82 lata minus 53 lata równa się 29 lat na emeryturze o ile tyle pożyje!!!!

A przelicz mamy 4 plus zero składek 60 wiek emerytalni minus 82 lata średnia życia wg ZUS równe jest 22 lata emerytury a w życiu nie pracowała czyli na takich trzeba robić pracującym do 100 lat stażu!!!

Stosuję zwykłą matematykę i nie jestem "normalnie liczący", proste działania jak suma, różnica, iloraz czy iloczyn nie daje innych wyników. Mogę użyć większej czcionki jeżeli nie widzisz co napisałem. Jakie 40 lat skoro odnoszę się do cytatu dotyczącego kobiet?. Gdyby pracodawcy uczciwie odprowadzali składki i podatki można by je znacząco zmniejszyć.

G
Gość

Projekt PSL dotyczący emerytur który będzie w sejmie 14 lutego br. nie zakłada stażowego 35 lat dla kobiet tam jest mowa o 40 latach pracy dla wszystkich.Więcej na sejm.gov.pl posiedzenie 14 lutego

G
Gość

Witam to mam pracować do 100 i na cmentarz...a młodzi będą korzystać z wszystkich przywilejów....szok do państwa niech młodzi wezmą się solidnie do pracy....mam 35 lat pracy składkowych i 4 dzieci wychowałam wykształciła m i każdy z nich pracuje jak na obywatela przystało i nigdy nie korzystałam z 500 bo nie było....to dla nas po takim długim starzu pracy nie ma godnej emerytury....szok ....woła to pomstę do nieba!!!!!!!!!!

G
Gość
23 stycznia, ‎11‎:‎20, Gość:

Artykuł "mocno tendencyjny", cyt.: "Pytanie to dotyczy zwłaszcza Polek, które postanowią na garnuszku ZUS przeżyć 35 i więcej lat, czyli tyle samo, ile wcześniej pracowały." Licząc 35 lat pracy 35 lat emerytury daje 70 więc pracę rozpoczęły w wieku 12 lat !!! (średnia wieku to 82 lata) to chyba w Korei Północnej. Lekko licząc wiek 18 lat osiągnięcie dojrzałości lub 23 lata ukończenia uczelni wyższej daje odpowiednio 53 i 58 wiek emerytalny, dodając do tego 35 lat emerytury osiągamy 88 i 93 lata to 6 i 11 lat PONAD średni wiek !!! Pozazdrościć takiej matematyki. Dodatkowo sformułowanie "POSTANOWIĄ na garnuszku ZUS", postanowią żyć 93 i więcej lat WOW!!! tata przepracował ponad 40 lat a emeryturę pobierał jedynie przez dwa lata, chyba nie postanowił tak długo żyć i dla tego zmarł w wieku 68 lat.

Naucz się liczyć bo masz braki z maty. Wg normalnie liczących ludzi to wychodzi 18 lat dodać 35 lub 40 lat i to się równa 53 lub 58 lat.

Wg ZUS kobieta żyje 82 lata minus 53 lata równa się 29 lat na emeryturze o ile tyle pożyje!!!!

A przelicz mamy 4 plus zero składek 60 wiek emerytalni minus 82 lata średnia życia wg ZUS równe jest 22 lata emerytury a w życiu nie pracowała czyli na takich trzeba robić pracującym do 100 lat stażu!!!

43lata składowej
22 stycznia, 22:43, Magdziucha:

Przydało by się żeby po tylu latach mieli odpoczynek i emeryci a mlodzez pójdzie do pracy... Jestem za tą ustawą brawo dla Pana Prezydenta 👏🏻👏🏻👏🏻

Też przybijam piątke z prezydentem za taką wielce sprwiedliwą ustawę......40składkowych to mało kto nazbiera jakoś nie wierzę w te 400 tysięcy...ale motłoch można kiwać jak się chce...

G
Gość

Artykuł "mocno tendencyjny", cyt.: "Pytanie to dotyczy zwłaszcza Polek, które postanowią na garnuszku ZUS przeżyć 35 i więcej lat, czyli tyle samo, ile wcześniej pracowały." Licząc 35 lat pracy 35 lat emerytury daje 70 więc pracę rozpoczęły w wieku 12 lat !!! (średnia wieku to 82 lata) to chyba w Korei Północnej. Lekko licząc wiek 18 lat osiągnięcie dojrzałości lub 23 lata ukończenia uczelni wyższej daje odpowiednio 53 i 58 wiek emerytalny, dodając do tego 35 lat emerytury osiągamy 88 i 93 lata to 6 i 11 lat PONAD średni wiek !!! Pozazdrościć takiej matematyki. Dodatkowo sformułowanie "POSTANOWIĄ na garnuszku ZUS", postanowią żyć 93 i więcej lat WOW!!! tata przepracował ponad 40 lat a emeryturę pobierał jedynie przez dwa lata, chyba nie postanowił tak długo żyć i dla tego zmarł w wieku 68 lat.

43lata składowej
21 stycznia, 22:06, Gość:

Jawne oszustwo kto zarabia u prywaciarza średnią krajową

.Każdy wie że jest na stół i podstół .I tylko dlatego są niskie emerytury A lat pracy można mieć i 50 ale jak mało zarabiasz to i taką masz emeryturę.Bzdury że warto dłużej pracować,chyba tylko tym co siedzą na stołkach

23 stycznia, 09:40, Gość:

Prawda Popieram Pracownik nie ma nic do gadania Pracodawcy strasznie ubolewa bo kto będzie dla nich pracować

To prawda pracodawcy nie dadzą podwyżki tylko marudzą kto będzie pracował,żeby mogli sobie jeszcze podnieść apanaże i kochankom kupować nowe mesie ☹ktoś musi na to tyrać najlepiej tych starych taki kraj😤

R
Rym

Wygląda na to że cały cywilizowany świat się myli tylko magistrowie z pisu mają rację

G
Gość
21 stycznia, 22:06, Gość:

Jawne oszustwo kto zarabia u prywaciarza średnią krajową

.Każdy wie że jest na stół i podstół .I tylko dlatego są niskie emerytury A lat pracy można mieć i 50 ale jak mało zarabiasz to i taką masz emeryturę.Bzdury że warto dłużej pracować,chyba tylko tym co siedzą na stołkach

Prawda Popieram Pracownik nie ma nic do gadania Pracodawcy strasznie ubolewa bo kto będzie dla nich pracować

G
Gość
22 stycznia, 9:56, Gość:

A moze by tak kobiety zyjace tylko z 500 ruszyly do pracy i zarobily na swoje i dzieci emerytury, a nie wykorzystywać osoby ktore przez 35 lub 40 lat na swoje emerytury zapracowaly a jeszcze nierobów musza utrzymywac. Na pewno bede kazdego namawiac zeby nie glosowal na Prezydenta jezeli wycofa sie z obietnicy emerytur stazowych

23 stycznia, 09:09, Piotr:

Zo za brednie pisze to chyba osoba nie mająca dzieci twoim zdaniem matka wychowująca 3 małych dziedzin znajdzie czas na pracę zastanów się co za brednie piszesz

Nie tyle dzieci matki wychowywał i pracowały

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3