Pomysł na weekend lub urlop w czeskich Jesenikach. Gdzie warto pojechać na wycieczkę? [trasy, ceny, atrakcje turystyczne]

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Widok na Sanktuarium Matki Boskiej Pomocnej na Przecznej Horze. Jeseniki są dla Czechów trochę jak dla Polaków Bieszczady - dzikie i tajemnicze
Widok na Sanktuarium Matki Boskiej Pomocnej na Przecznej Horze. Jeseniki są dla Czechów trochę jak dla Polaków Bieszczady - dzikie i tajemnicze Krzysztof Strauchmann
Czy można mieszkać we własnym domu, a jednocześnie spędzić atrakcyjny i bezpieczny urlop za granicą? Dla ludzi mieszkających do 100 kilometrów od czeskich Jeseników to żaden problem.

Czechy są otwarte. W tej części pogranicza epidemia koronawirusa nigdy nie miała dużego natężenia. Podróżować możemy bez przeszkód, choć oczywiście trzeba mieć przy sobie dokumenty, bo kontrole są możliwe. Większość turystycznych atrakcji jest czynna i czeka na turystów. Jeśli ktoś jednak woli samotność, chce unikać towarzystwa, to znajdzie dla siebie szlaki i miejsce całkowicie puste, ciche i spokojne.

Restrykcje sanitarne zostały w Republice Czeskiej znacznie ograniczone. Na otwartej przestrzeni nie musimy już nosić maseczek, nawet będąc blisko siebie. Otwarte są lokale gastronomiczne i hotele. Nie ma tam obowiązku noszenia maseczek, choć wielu gości nadal to robi. W niektórych miejscach, zwłaszcza w Pradze, mogą od nas jednak wymagać założenia maseczki, warto więc mieć ją ze sobą.

- Gospody są już czynne bez ograniczeń. Zniesiono też obowiązek noszenia maseczek w sklepach i komunikacji zbiorowej. Obowiązują tylko w metrze w Pradze – mówi Paweł Szymkowicz, przewodnik turystyczny mieszkający w Ołomuńcu. - Czas dla turystów jest bardzo dobry ze względu na rabaty. Żeby je, dostać trzeba spełnić warunek – mieć wykupiony co najmniej jeden lub dwa noclegi, zależnie od miejsca. Wtedy dostaniemy ulgi lub nawet darmowe wstępy do wybranych obiektów czy atrakcji.

Czescy operatorzy turystyczni, zwłaszcza ci mniejsi i bardziej kameralni, zapowiadają, że szykuje się dobry sezon, bo rezerwacji jest sporo, zwłaszcza w popularnych „chałupach” czyli wynajmowanych domach letniskowych. Nocleg w agroturystyce czy pensjonacie można jednak znaleźć także po polskiej stronie pogranicza.

Jadąc do Czech, warto przestudiować mapę. W Internecie na stronie www.mapy.cz jest dostępna czeska wersja z nakładką na mapy turystyczne i widok z powietrza. Uprawiając sporty czy ambitną turystykę górską warto pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu, bo inaczej koszty akcji ratunkowej Horskiej Służby pokryjemy z własnej kieszeni.

Rodzinnie i spokojnie

Jedna z przygranicznych czeskich miejscowości – Zlate Hory, promuje swoje tradycje górnicze. Przed rokiem otwarto tam dla turystów Pocztową Sztolnię, część wielkiego kompleksu podziemnych chodników dawnych kopani złota i miedzi. Atrakcja znajduje się ok. 6 kilometrów od centrum miasta, niedaleko głównej drogi do Vrbna. Sztolnię zwiedza się z przewodnikiem, wejście tylko o 9, 11.30 i 14, codziennie oprócz poniedziałków. Warto się zapowiedzieć wcześniej, bo grupy liczą do 20 osób.

W środku przygotowano wystawę i zrekonstruowane urządzenia górnicze z XVII wieku. Warto też zabrać coś cieplejszego, bo pod ziemią panuje stała temperatura ok. 7 stopni. Wstęp do Pocztowej Sztolni kosztuje 180 koron (dzieci 80 koron) czyli ok. 30 zł.

Trzy kilometry od centrum Zlatych Hor przy drodze do Mikulovic znajduje się skansen dawnego górnictwa złota ze zrekonstruowanym młynem, piecem hutniczym i dawną osadą górniczą. Młyn można zwiedzić z przewodnikiem (wstęp 50 koron – ok. 8 zł, dla dorosłego). Jest to też świetne miejsce dla rodzinnych spacerów wzdłuż zrekonstruowanego kanału górniczego. Historię górnictwa w okolicy można też poznać w miejskim muzeum na Rynku.

Zlate Hory są dobrym punktem wypadowym do górskich wędrówek. Prowadzi stąd szlak na Kopę Biskupią, mijający po drodze resztki ruin średniowiecznego grodu biskupów wrocławskich. Blisko stąd do malowniczej osady pasterskich Rejviz ze szlakami turystycznymi do rezerwatu torfowisk i znanego Mechowego Jeziorka.

W rejonie głównego miasta regionu Jesenika warto zwiedzić dwie jaskinie. Pomiędzy wsią Supikovice i Piseczna (ok. 10 km od Głuchołaz) znajduje się jaskinie Na Spiczaku, wydrążone przez wodę w skałach marmurowych. Trasa turystyczna ma tu ok. 300 metrów długości i mogą ją pokonać także osoby na wózkach inwalidzkich. Zwiedzamy w grupach z przewodnikiem. Czynne codziennie, oprócz poniedziałku, od 9 do 16. Wstęp dla dorosłych – 120 koron (ok. 21 zł).

Dalej za Jesenikiem, przy drodze z Lipowej Łaźni do Żulowej i Jawornika, znajdują się Jaskinie Na Pomezi (Na Pograniczu), także wydrążone przez wodę w marmurach, tworzących tu ciekawe nacieki. Wstęp kosztuje 130 koron dla dorosłego, jaskinie są czynne od 9 do 17 codziennie. Trasa ma ok. 400 metrów długości, a jej przejście z przewodnikiem trwa 45 minut.

Przejeżdżając przez Jesenik warto skręcić do znanego od XIX wieku uzdrowiska (Lazne Jesenik), leżącego na wzgórzu nad miastem. Na końcu drogi jest płatny parking, dobre miejsce startowe do spacerów po urokliwej części uzdrowiskowej górskiego miasteczka, albo po wspaniałym parku z urządzeniami do leczenia wodą i rekreacji. W słoneczny dzień można tu świetnie wypocząć.

Dla aktywnych

Rychlebskie Ścieżki, to miejsce dobrze znane w środowisku rowerzystów górskich. Najłatwiej dojedziemy tam z Nysy, jadąc nowo odremontowaną drogą do granicy w Sławniowicach, a potem w kierunku na Żulową.

We wsi Czerwena Woda skręcamy w lewo, w lokalną drogę, która zaprowadzi nas do centrum informacyjnego ośrodka. Kilka lat temu w tej części Gór Rychlebskich grupa miłośników rowerowych zjazdów po bezdrożach zaczęła budowę sieci tras rowerowych do uprawniania szaleńczej jazdy w dół.

Na trasy górskie trzeba się wybrać z profesjonalnie przygotowanym rowerem, ale sieć ma też odcinki bardziej rekreacyjne, dla rodzin z dziećmi. Na miejscu jest wypożyczalnia rowerów, warto też wcześniej dokonać internetowej rezerwacji, bo tacy klienci mają pierwszeństwo. Koszt wypożyczenia roweru na cały dzień to wydatek od 300 do 950 koron (do 160 zł). Trzeba też zostawić kaucję (4 lub 8 tysięcy koron) w gotówce lub zablokować kwotę na karcie bankowej.

Cały dzień możemy spędzić w ośrodku narciarskim w Koutach nad Desną, który latem zamienia się w ośrodek rowerowy. Ośrodek znajduje się przy głównej drodze z Jesenika do Szumperka, za przełęczą Czerwonohorską. Możemy wjechać kolejką krzesełkową na Niedźwiedzią Górę, przejść się pieszo do szczytowej elektrowni wodnej i wypożyczyć hulajnogę z kaskiem (350 koron - ok. 60 zł) na jeden zjazd na dół.

Po drodze obejrzymy najwyżej leżący w Czechach zbiornik elektrowni wodnej (1200 metrów nad poziomem morza). Spod zbiornika jedziemy 17 kilometrów w dół, co trwa średnio 1,5 godziny. Trasa kończy się przy dolnej stacji kolejki. Wrażenia niezapomniane. Można też wypożyczyć przy dolnej stacji lub na górze rower górski albo rolki (150 koron za 2 godziny) i objechać wokół sztuczne górskie jezioro z rewelacyjnymi widokami na najwyższe partie Jeseników.

Zmęczeni aktywnym dniem mogą poszukać relaksu w aquaparku termalnym w uzdrowisku Velke Losiny (ok. 15 kilometrów dalej w stronę Szumperka). To znane czeskie uzdrowisko z wodami gorącymi. Pięć lat temu w parku zdrojowym zbudowano kryty budynek pływalni, w której baseny są zasilane przez wody termalne o temperaturze 33 stopni Celsjusza.

W leczniczym basenie z wodą siarkową pobyt powinien być ograniczony do 20 minut. Są też miejsca do zabawy i relaksu – basen rekreacyjny ze sztuczną rzeką, zjeżdżalnia, masaże i bicze wodne oraz kilka saun. Za wejście na 2 godziny dorosły zapłaci 350 koron, a trzyosobowa rodzina 900 koron. Cały dzień to koszt ok. 450 koron (80 zł).

Dla prawdziwych wędrowców

Przedstawienie wszystkich turystycznych atrakcji Jeseników i Gór Rychlebskich wymaga napisania przewodnika. Zainteresowanym historią można jeszcze polecić muzeum na zamku biskupów wrocławskich w Jaworniku koło Paczkowa. Albo przepięknie rekonstruowaną salę taneczną w Raczej Dolinie (Raci Udoli) koło Jawornika, skąd można spacerem podejść do ruin zamku Rychleby, dawniej opanowanego przez rycerzy rabusiów.

Można też wybrać mniej popularne trasy. Okolice miasteczka Żulova znane są z licznych kamieniołomów granitu i są niezwykle atrakcyjne dla zainteresowanych geologią.

Malowniczy jest szlak niebieski z Żulowej do kościoła na Bożej Górze, geologicznego rezerwatu na Borowym Wierchu czy leżącego bliżej Widnawy Smolnego Wierchu, ze skalnymi grupami zwanymi jako Miski Wenus. W Czechach można się też kąpać na dziko w starych i opuszczonych kamieniołomach, oczywiście na własne ryzyko.

Jest też cała masa górskich szlaków pieszych, w tym najtrudniejsze i położone najwyżej – od Szeraka przez Keprnik i Czerwoną Horę aż na Pradziad czy Wysoką Halę.

Można na nich znaleźć ruiny starych średniowiecznych grodów, ślady po dawnej poniemieckiej zabudowie czy nawet sieć bunkrów, budowanych w 1937 roku przez czechosłowacką armię dla obrony przez Niemcami. Dla samych Czechów Jeseniki są bowiem trochę tym, czym dla nas Bieszczady. Miejscem odległym, dzikim i pełnym tajemnic.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bilans polskiej akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Turcji.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie