Ponad 150 interwencji strażaków po nawałnicy nad Opolszczyzną we wtorek [RAPORT 28.07.2020]

Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski
Strażacy mają pełne ręce roboty po nawałnicy, która przetoczyła się we wtorek po południu nad Opolszczyzną.

- W tej chwili mamy 168 interwencji, ta liczba się zmienia, napływają kolejne zgłoszenia - podał mł. asp. Paweł Tomas, dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.

Najwięcej interwencji strażaków odnotowano w powiecie opolskim, namysłowskim, kluczborskim, oleskim i prudnickim.

Ratownicy usuwają powalone drzewa, które spadły na zaparkowane samochody, tarasowały drogę albo uszkodziły linię energetyczną. Wichura zerwała dachy w sześciu budynkach.

W Długomiłowicach doszło do pożaru budynku od pioruna.

Strażacy wyjeżdżali także do pompowania wody z zalanych posesji.

Co ważne, w zgłoszonych zdarzeniach nie ma żadnych poszkodowanych osób.

We wtorek zostało wydane ostrzeżenie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o burzach z gradem. Obowiązuje ono do północy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Piszę, 4 komentarze, wchodzisz, zero komentarzy. NTO, już przebijacie dno.

G
Gość
28 lipca, 21:33, Gość:

Ile kosztuje zdrowie, życie człowieka?

Decyzje o konieczności wycinek drzew powinni wydawać dendrolodzy.

Problem w całym kraju. Nikt nie sprawuje opieki nad drzewostanem - zwłaszcza w miastach, przy liniach energetycznych, kolejowych, wzdłuż dróg. Drzewa sadzone byle jak i byle gdzie - małe drzewko inaczej wygląda za 20 lat. Każdy sadzi jak jemu pasuje ale potem już nie interesuje się rosnącym drzewem. Jak jest wysokie to nie koryguje korony, gałęzi. Wtedy drzewo jest problemem społecznym i miasta. Dlatego musi być egzekwowana funkcja dendrologa miejskiego. To on jest odpowiedzialny za inwentaryzację drzewostanu i określania konieczności zabiegów pielęgnacyjnych. Drzewa stanowią olbrzymie zagrożenie, kiedy ich stan jest opłakany. W miastach - zwłaszcza topole - ich korzenie czynią olbrzymie szkody dla inżynierii podziemnej. Często system korzeniowy drzew jest kiepski i nie wytrzymuje naporu silnych wiatrów i drzewa przewracają się na budynki, samochody - czynią szkody. Dlaczego na posadzenie drzew w obrębie miasta nie wydaje sie decyzji - tak jak na obiekt budowlany. Po 10-ciu latach to drzewo jest chronione prawem pomimo, że jego lokalizacja - zwłaszcza blisko budynku jest zagrożeniem. Wszystko ma swoje miejsce i drzewa też - na terenach zielonych, parkach. Przy budynkach tylko niskie drzewa i krzewy. Taki bałagan jest w całym kraju. Dlaczego nie wycina się drzew rosnących blisko jezdni, torów kolejowych w odległości równej lub większej niż wysokości drzew?

Drzewa zagrażają budynkom. Wycinać topole w miastach - to jest drzewny chwast. Kasztanowce przy drogach stanowią zagrożenie dla samochodów - kasztany pod kołami to kolizje.

Gdzie są dendrolodzy od pilnowania drzewostanu w miastach?

Czy musimy patrzeć na tragedie mieszkańców miast?

Drzewa w parkach, lasach, puszczach.

Odpowiedzialny za wszystko w obrębie miasta jest Burmistrz , Prezydent Miasta.

Na księżyc się przeprowadzić radzę. Tam nie ma drzew. A innym daj żyć w spokoju i zieleni. Jeśli nawałnica zerwie dach to znaczy że nie można budować domów z dachem?

G
Gość

Topole, zwane przez leśników chwastami wśród drzew, mają kilka cech br[orbaźliwe]ch, poza tym że szybko dają dużo zieleni, produkują pyłki szkodzące alergikom, mają kruche konary, które jeśli się ich stale nie przycina, mogą być groźne dla ludzi i samochodów, ale również budynków. Co wobec faktu, że ostatnio dotykały nasz region wichury, nie jest bez znaczenia. Poza tym topole ryją ziemię ogromnymi korzeniami, ich długość sięga nawet do 50 metrów. Rozsadzają chodniki, niszczą podziemne urządzenia kanalizacyjne. Specjaliści od ochrony środowiska godzą się więc chętnie, kiedy właściciel topoli chce ją wyciąć. Taka decyzja kosztuje 76 złotych i należy się po nią zwrócić do urzędu miasta czy gminy. Jeśli topola uschnie, wówczas nie musimy występować o decyzję, ale o zamiarze wycięcia należy poinformować odpowiedni urząd gminy.

Topole to “komunistyczne” drzewo – sadzone w czasach PRL wszędzie – potężny szkodnik, zagłuszający wartościowy drzewostan, o bardzo miękkim drewnie, szybko butwiejącym i oddającym ten fetyszyzowany dwutlenek węgla do atmosfery. Do tego kruche, więc w miastach spadające często na ludzi i samochody. osobna kwestia to pylenie topól i zrzucanie kwiatostanów – co przysparza służbom komunalnym ogromnej pracy i wymaga spalenia dodatkowych ton paliwa!

G
Gość

Ekologiczne zarządzanie przestrzenią miejską

http://docplayer.pl/48279195-Ekologiczne-zarzadzanie-przestrzenia-miejska.html

G
Gość

Ile kosztuje zdrowie, życie człowieka?

Decyzje o konieczności wycinek drzew powinni wydawać dendrolodzy.

Problem w całym kraju. Nikt nie sprawuje opieki nad drzewostanem - zwłaszcza w miastach, przy liniach energetycznych, kolejowych, wzdłuż dróg. Drzewa sadzone byle jak i byle gdzie - małe drzewko inaczej wygląda za 20 lat. Każdy sadzi jak jemu pasuje ale potem już nie interesuje się rosnącym drzewem. Jak jest wysokie to nie koryguje korony, gałęzi. Wtedy drzewo jest problemem społecznym i miasta. Dlatego musi być egzekwowana funkcja dendrologa miejskiego. To on jest odpowiedzialny za inwentaryzację drzewostanu i określania konieczności zabiegów pielęgnacyjnych. Drzewa stanowią olbrzymie zagrożenie, kiedy ich stan jest opłakany. W miastach - zwłaszcza topole - ich korzenie czynią olbrzymie szkody dla inżynierii podziemnej. Często system korzeniowy drzew jest kiepski i nie wytrzymuje naporu silnych wiatrów i drzewa przewracają się na budynki, samochody - czynią szkody. Dlaczego na posadzenie drzew w obrębie miasta nie wydaje sie decyzji - tak jak na obiekt budowlany. Po 10-ciu latach to drzewo jest chronione prawem pomimo, że jego lokalizacja - zwłaszcza blisko budynku jest zagrożeniem. Wszystko ma swoje miejsce i drzewa też - na terenach zielonych, parkach. Przy budynkach tylko niskie drzewa i krzewy. Taki bałagan jest w całym kraju. Dlaczego nie wycina się drzew rosnących blisko jezdni, torów kolejowych w odległości równej lub większej niż wysokości drzew?

Drzewa zagrażają budynkom. Wycinać topole w miastach - to jest drzewny chwast. Kasztanowce przy drogach stanowią zagrożenie dla samochodów - kasztany pod kołami to kolizje.

Gdzie są dendrolodzy od pilnowania drzewostanu w miastach?

Czy musimy patrzeć na tragedie mieszkańców miast?

Drzewa w parkach, lasach, puszczach.

Odpowiedzialny za wszystko w obrębie miasta jest Burmistrz , Prezydent Miasta.

Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie