Porażka fusalistów Dremana po kapitalnej walce

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Deman Komprachcice-Opole to beniaminek elity.
Deman Komprachcice-Opole to beniaminek elity. Łukasz Baliński
Do końca o dobry wynik walczyli w Pniewach futsaliści ekstraklasowego Dremana Opole- Komprachcice. Niestety happy endu nie było i nasz team uległ 4-6.

Były za to emocje od początku do końca, a bardzo udanie pokazał się nowo pozyskany Nuno Chuva, który zdobył dwie bramki. Dwa razy do siatki piłkę posłał także Siergiej Fil, ale raz było to trafienie samobójcze. Co gorsza gola w odpowiednią stroną zdobył kilka sekund wcześniej…

Inauguracja spotkania nie wskazywała na to, że gospodarze tak długo będą musieli martwić się korzystny wynik. Wszak prowadzenie objęli już w ósmej sekundzie! Wówczas to Mateusz Kostecki odpowiednio wykorzystał rozegranie stałego fragmentu gry. Na szczęście podopieczni Dariusza Lubczyńskiego dość szybko odpowiedzieli gdy błąd Gracjana Miałkasa wykorzystał wspomniany powyżej Portugalczyk.

Później już gra się nieco uspokoiła, ale była to tylko cisza przed burzą w kontekście tego co działo się przez parę minut po zmianie stron. Niejako preludium do tego był „gol do szatni” Kosteckiego.

Tuż po zmianie stron opisywaną tu drogę z nieba do piekła przeżył Fil, a potem na przestrzeni dwóch minut Czerwone Smoki zadały dwa potężne uderzenia. I to dosłownie oraz w przenośni. Najpierw Patryk Hoły zakończył piękną indywidualną akcję jeszcze efektowniejszą bombą pod poprzeczkę, a niebawem Miałkas popisał się kapitalnym, płaskim strzałem z kilkunastu metrów!

Wydawało się wówczas, że tym razem przedstawiciele beniaminka już się nie podniosą. Co prawda szybko odpowiedział na to Nuno Chuva, a przecież 5-3 w futsalu to żadna wielka strata, niemniej goście „nie poszli za ciosem”. Wręcz przeciwnie, bo to rywale byli bliżej podwyższenia wyniku. I dopięli swego gdy do siatki trafił Andrey Baklanov.

Wówczas to ekipa z Opolszczyzny ponownie poczuła, że nie ma już nic do stracenia i mocno zaryzykowała. M. in. z tego wynikły dwa przedłużone rzuty karne, z których jeden na gola zamienił Alexandr Grigorescu, ale na więcej już nie starczyło czasu.

Red Dragons Pniewy - Dreman Opole-Komprachcice 6-4 (2-1)
Bramki:
1-0 Kostecki - 1., 1-1 Nuno Chuva - 4., 2-1 Kostecki - 20., 2-2 Fil - 21., 3-2 Fil - 21. (samobójcza), 4-2 Hoły - 23., 5-2 Miałkas - 25., 5-3 Nuno Chuva - 26., 6-3 Baklanovs - 33., 6-4 Grigorescu - 38.
Dreman: Burduja (Lach) - Krawców, Grigorescu, Karnatowski, Grzywa, Suchodolski, Fil, Nuno Chuva, Kilian, Małek, Dykus, Fernandes.

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie