Poseł PiS Grzegorz Lorek w dzieciństwie niemal padł ofiarą Mariusza Trynkiewicza! Szokujące wspomnienia polityka

OPRAC.:
Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Mariusz Trynkiewicz podczas jednej z wizji lokalnych
Mariusz Trynkiewicz podczas jednej z wizji lokalnych Fot. Dariusz Śmigielski
W lipcu tego roku mijają 34 lata od bestialskiej serii morderstw dokonanych przez pedofila Mariusza Trynkiewicza. Jak okazuje się po latach, jego pierwszą ofiarą o niemal padł obecny poseł Prawa i Sprawiedliwości Grzegorz Lorek. W rozmowie z „Super Expressem” polityk ujawnił swoje szokujące wspomnienia.

W lipcu 1988 roku „bestia z Piotrkowa” Mariusz Trynkiewicz dokonał serii morderstw na małych chłopcach.

Morderca pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego. Za zabójstwo czterech chłopców został skazany na karę śmierci, zamienioną później (na mocy amnestii) na 25 lat pozbawienia wolności. Odbywanie kary kończyło się 11 lutego 2014 roku. Dzień przed wyjściem mordercy funkcjonariusze więzienni przekazali prokuraturze szkice i zdjęcia znalezione w celi Mariusza Trynkiewicza, które miały zawierać treści o charakterze pedofilskim. 11 lutego prokuratura, po zbadaniu przekazanego materiału, stwierdziła, że nie zawierają treści zabronionych przez prawo. Tego samego dnia Trynkiewicz wyszedł na wolność.

3 marca 2014 roku sąd, na podstawie tzw. ustawy o bestiach, uznał Trynkiewicza za osobę stwarzającą zagrożenie i nakazał jego izolację w zamkniętym ośrodku w Gostyninie.

We wrześniu 2019 roku przewieziono go do Zakładu Karnego w Płocku. W kwietniu 2021 roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Gostyninie na 6 lat pozbawienia wolności za posiadanie pornografii dziecięcej.

Zbrodnie z Piotrkowa po latach wspomina Grzegorz Lorek, poseł Prawa i Sprawiedliwości. – Znałem tych chłopaków. Jeden z ich kolegów do dziś nie może się pozbierać – opowiada w rozmowie z „Super Expressem”.

Polityk przypomina, że łatkę osoby niebezpiecznej Trynkiewiczowi doczepiono już wcześniej. – Dzieciaki go znały i opinia szła... On był moim sąsiadem z bloku naprzeciwko. Mieszkałem na trzecim piętrze, oni na parterze. To z drugiej strony był świetnie zapowiadający się nauczyciel ze zdolnościami plastycznymi i z dobrym pędzlem. Wywodzący się z dobrego domu, z kochającą bardzo mamą, ale z czymś, co mu się zrodziło w głowie i było złem – wspomina.

– Dnia, kiedy nas gonił, nie zapomnę nigdy. Miałem siedem, może osiem lat. Wracałem z kolegami ze stadionu Polonii, a po drodze na osiedle były pola... Nagle Trynkiewicz wyskoczył i zaczął nas gonić. Uciekając, zgubiłem buciki i nie miałem zamiaru wracać – ujawnia po latach Grzegorz Lorek.

Co poseł PiS o Trynkiewiczu myśli dzisiaj? – Jestem katolikiem, ale są przypadki, w których niestety ma się do wyboru: albo utrzymywać takie zwierzęta, albo kara śmierci. To jest nasz główny bohater z filmu „Milczenie owiec”, tylko że w Polsce... – mówi Grzegorz Lorek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - M. Maląg o najnowszych danych dotyczących bezrobocia

Materiał oryginalny: Poseł PiS Grzegorz Lorek w dzieciństwie niemal padł ofiarą Mariusza Trynkiewicza! Szokujące wspomnienia polityka - Portal i.pl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
O niemal? O niemal?? Człowieku co ty wypisujesz
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie