Powiat nyski: nie ma zagrożenia powodziowego

Klaudia Bochenek
Mimo ulewnych deszczy starosta Adam Fujarczuk uspokaja, że nie ma zagrożenia powodziowego. - Wody są monitorowane i wszystko jest pod kontrolą - mówi.

Na biurku starosty nyskiego Adama Fujarczuka leżą dokumenty i wydruki komputerowe z obecnego stanu nyskich wód.

Na bieżąco informowany jest ile wody wpływa do zbiorników retencyjnych, a ile jest wypuszczanej.

- Do Jeziora Otmuchowskiego i Nyskiego wprawdzie więcej wody wpływa, niż wypływa, ale dzieje się tak dlatego, że Topola i Kozielno wypuszczają więcej wody, niż do nich dochodzi - tłumaczy Fujarczuk.

Starosta zapewnia, że mimo ulewnych deszczy i kilkunastu miejscowych podtopień, do których doszło we wtorek po południu na terenie całego powiatu, sytuacja jest pod pełna kontrolą.
- Wszyscy wójtowie i burmistrzowie są informowani o sytuacji. Mamy również bezpośredni kontakt z Jesenikiem. Ale u Czechów też sytuacja jest w normie - mówi.

Wprawdzie w nocy z wtorku na środę sytuacja stawała się groźna w gminie Głuchołazy, gdzie rzeka Białka zaczęła raptownie wzbierać.

- W ciągu dwóch godzin woda podniosła się o 47 centymetrów, ale później jej poziom zaczął się stabilizować, w związku z czym nie było powodów do alarmu - relacjonuje starosta.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wilku
W 97r. tez bylo wszystko w normie i tez nie bylo sie czego obawiac.Zamiast wypuszczac jak najwiecej wody to dalej ja zbieraja ale po co???
Dodaj ogłoszenie