Praca w Wielkiej Brytanii coraz mniej opłacalna

Edyta Hanszke
Edyta Hanszke
fot. sxc
Rok temu funt brytyjski kosztował 5 zł, wczoraj 4,40 zł - i to nie koniec spadków. Jednak na razie Opolanie pracujący w Wielkiej Brytanii nie zamierzają wracać do kraju.

Ania z podopolskiej wsi ma 25 lat, od 4 pracuje w Londynie. Dotychczas w biurze nieruchomości, ale kiedy ostatnio banki drastycznie ograniczyły udzielanie kredytów hipotecznych, zmieniła pracę.
- Zrobiłam kurs pierwszej pomocy i opiekuję się dziećmi - mówi Ania.

Tygodniowo zarabia 450 funtów na rękę. Do Polski chciałaby wrócić, ale najwcześniej za kilka lat. Pieniądze zarobione w Wielkiej Brytanii zamierza zainwestować w swoje wykształcenie, tam, nie w Polsce.
- Może uda mi się jeszcze coś odłożyć - dodaje.

Tomek Nowak i jego dziewczyna właśnie kupili w Manchestrze mieszkanie na raty i ruszać się z Anglii nie zamierzają.
- No i co z tego, że funt spada, skoro i tak lepiej nam się tu żyje niż w kraju - tłumaczą.
Urszula i Krzysztof Lato, młode małżeństwo z roczną córką Martynką, mieli zarobić w Stansted na budowę domu w Polsce i wrócić za dwa lata. Teraz są w kropce. Ich oszczędności, przeliczając na złotówki, stopniały w ciągu 4 lat o jedną trzecią.

Z prognoz, które opublikował "UK Housing Review", wynika, że po otwarciu rynków pracy w Niemczech i Francji (w 2011 r.) emigranci z Europy Środkowej i Wschodniej wybiorą tamte kraje. Gdyby w tym czasie w Polsce wprowadzono euro, to zarabianie w tej walucie na kontynencie stałoby się dla Polaków bardziej opłacalne.

Ekspert

Paweł Satalecki, portal money.pl:

- Funt brytyjski traci na wartości, ponieważ Wielka Brytania najbardziej w Europie odczuła skutki kryzysu z powodu powiązań biznesowych z USA. Wydaje się, że funt będzie taniał szybciej niż złotówka. Nie sądzę, aby Bank Anglii podjął tak radykalne kroki jak bank amerykański, obniżając stopy procentowe niemal do zera. Nie należy się więc spodziewać szybkiego umocnienia GBP. Wydaje się, że ci, którzy oszczędzali w funtach w Polsce, powinni je przewalutować. Natomiast nie radziłbym tego pracującym w Wielkiej Brytanii Polakom.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
SUGA3
zab, zupa, dab...

funt moze i leci na pysk w stosunku do ojro (dalo sie to zauwazyc podczas wakacji w Hiszpanii w porownaniu do Wloch rok wczesniej), ale naprawde nie chodzi tylko o pieniadze, ktore wedlug naszego niebianskiego rzadu sa wysylane do PL i kurs funta w stosunku do zlotowki...

dochodza takie 'szczegoly' jak realna sila nabywcza placy minimalnej, ceny sprzetu (samochody, elektronika, etc.), wakacji (oplaca sie zabukowac wakacje przez firme z UK i poleciec via London, zwlaszcza przy tanim funcie), szacunek do pracownika, niskie podatki, 8% na 'ZUS i jeszcze wiele, wiele czynnikow ktore moglbym wymieniac i wymieniac...

mi osobiscie chodzi o NORMALNOSC - z zalozenia nie ogladam polskiej TV (poza, byc moze, pilka nozna), bo cos mnie trafia jak widze te same mordy wciskajace owieczkom ten sam kit: 'zawinelo sie w papierek i udaje ze cukierek', buehehehehehehe...

i ta nachalna propaganda: WRACAJCIE, DRODZY RODACY, RZAD KOCHA WASZE FUNTY

w dodatku takie 'kwiatki' jak wypowiedz naszej opolskiej pani Dr Soldy o tym ze emigranci nie powinni miec wolnej reki przy decydowaniu na co wydac odlozone pieniadze...

osobiscie jak mialbym wracac do PL zeby otworzyc jakakolwiek dzialalnosc to albo z milionem zlotych albo chyba musialbym upasc na glowe...
Dodaj ogłoszenie