Pracownice MZK przywłaszczyły 240 tys. zł

archiwum
Archiwum
Kobiety nie rozliczały się ze sprzedawanych biletów. W marcu ruszy ich proces.

Bronhilda S. i Jadwiga D. pracowały w punktach kontroli czasu. Ich zadaniem było siedzenie w specjalnych budkach i liczenie przejeżdżających autobusów, a potem odnotowywanie tego na arkuszach.

Przy okazji sprzedawały z okienek bilety komunikacji miejskiej. W pracy miały dobrą opinię. Jesienią zeszłego roku przeprowadzono jednak kontrolę w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym.

Wtedy wyszło na jaw, że w kasie przewoźnika brakuje 240 tys. zł. Trop prowadził właśnie do wspomnianych budek.

Gmina powiadomiła prokuraturę, która przeprowadziła dochodzenie.

Okazało się, że Bronhilda S. przywłaszczyła sobie 107 tys. zł, a jej koleżanka Jadwiga D. - 134 tys. zł.

Przed śledczymi przyznały się do tego.

Prokuratura zażądała dla nich kar po 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5, zwrotu pieniędzy, a także podania wyroku do wiadomości publicznej.

W marcu ruszy ich proces.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
paweł
Nie! To efekt pazerności na stanowiska i kasę towarzyszy i rodziny obecnie rządzących. Wszyscy tgo widza prócz ciebie. Poprzednia władza, jeśli też to robiła to pewnie dyskretniej i nie na taką skalę.

Realista pieprzysz farmazony. Pewnie jesteś PiSowskim przydupasem
r
real
Realista, który widział co się działo za poprzedniej ekipy - jak pewne sprawy nie były ruszane i pewnie nigdy nie zostały by ruszone, bo i po co? Jak tworzyły się układy, układziki i władza robiła co chciała... teraz mamy zwolnienia, przeniesienia - wszystko jest efektem tych lat rządu czerwonych.

Pozdr.

Nie! To efekt pazerności na stanowiska i kasę towarzyszy i rodziny obecnie rządzących. Wszyscy tgo widza prócz ciebie. Poprzednia władza, jeśli też to robiła to pewnie dyskretniej i nie na taką skalę.
o
obserwator

Realista, który widział co się działo za poprzedniej ekipy - jak pewne sprawy nie były ruszane i pewnie nigdy nie zostały by ruszone, bo i po co? Jak tworzyły się układy, układziki i władza robiła co chciała... teraz mamy zwolnienia, przeniesienia - wszystko jest efektem tych lat rządu czerwonych.

Pozdr.

r
real
A teraz pomyślcie sobie, że gdyby w mieście nadal rządziło SLD z poprzednim prezydentem i dzisiejszą wielką posłanką na czele, szef MZk byłby również pewnie ciągle ten sam, nic by się nie zmieniało i sprawa mogłaby jeszcze długo nie wyjśc na jaw... W MZBiK również nie było by żadnych zmian, straty rosły by w nieskończoność... i to tylko takie dwa pierwsze z brzegu przykłady na to, jak potrzebna była zmiana władzy w K-Koźlu i jak dobrze, że Wantuła ostatnie wybory wygrał.

Pozdr.

Tyś nie "oberwator", ale zaślepiony WAZELINIARZ. Wszyscy wiedzą dlaczego.
b
bang-bang

To była "chwilówka". Tzn. one na tę CHWILĘ potrzebowały kasy, więc wzięły troszeczkę... i znowu troszeczkę. Sprawa nie wypłynęła, więc znowu... i ziarnko do ziarnka i sprawa się rypła.
Rozumu brakło i teraz życiorys spaprany, wstyd i poniżenie.

j
joana

Jakieś mjało kumate baby. Czy one myślały, że to nie wyjdzie na jaw ?. Takie rzeczy zawsze się ujawniają.

o
obserwator

A teraz pomyślcie sobie, że gdyby w mieście nadal rządziło SLD z poprzednim prezydentem i dzisiejszą wielką posłanką na czele, szef MZk byłby również pewnie ciągle ten sam, nic by się nie zmieniało i sprawa mogłaby jeszcze długo nie wyjśc na jaw... W MZBiK również nie było by żadnych zmian, straty rosły by w nieskończoność... i to tylko takie dwa pierwsze z brzegu przykłady na to, jak potrzebna była zmiana władzy w K-Koźlu i jak dobrze, że Wantuła ostatnie wybory wygrał.

Pozdr.

G
Gość

Pracownice wyprowadzały pieniądze!, a GDZIE była kontrola -czyli inwentaryzacja ?,która zgodnie z Ustawą o rachunkowości-winnna być RAZ w miesiacu, w terminie NIE zapowiedzianym wcześniej, aby nie było konszachtów i manipuulacji.
Kto?(imiennie) tego nie dopatrzył i przez jaki okres czasu?
Nawet w głębokiej komunie,gdzie wszyscy za wszystko odpowiadali( wszystko było niczyje), był nadzór i kuratela nad pieniędzmi w każdej kasie.

Dodaj ogłoszenie