Od połowy przyszłego roku będzie można oszczędzać na emeryturę na nowych, atrakcyjnych zasadach. Każdy zarobkujący odłoży zwynagrodzenia niewielką kwotę, dołoży się doniej pracodawca, a premię dopisze państwo.

Po wielomiesięcznych dyskusjach idea Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) stała się faktem. Sejm uchwalił stosowną ustawę, która powołuje dożycia nową instytucję – PPK, mające rozwiązać problem głodowych emerytur w Polsce.

- Pracownicze Plany Kapitałowe to dobrowolny i w pełni prywatny system długoterminowego oszczędzania. Najważniejszym celem PPK jest wzrost poziomu oszczędności indywidualnych, z myślą o bezpieczeństwie i dobrobycie poszczególnych osób i ich rodzin.

Pragniemy podniesienia bezpieczeństwa finansowego Polaków, szczególnie w okresie emerytalnym. Wdrożenie PPK z pewnością przyczyni się też do zmiany struktury oszczędności w Polsce. Reforma pozwoli na wzrost udziału oszczędności długoterminowych, co z kolei obniży koszt finansowania inwestycji w Polsce i będzie sprzyjać polskiej gospodarce – wyjaśniła cel takiego rozwiązania minister finansów Teresa Czerwińska.

W Polsce obecnie na jednego emeryta przypadają trzy osoby zatrudnione. Praktycznie z ich składek ZUS wypłacane są świadczenia dla emerytów. W perspektywie nieco ponad dwudziestu lat te proporcje znacząco się pogorszą; w 2050 roku dojdziemy do sytuacji, w której na jednego emeryta będzie przypadał tylko jeden zatrudniony. Z pieniędzmi na emerytury będzie więc jeszcze gorzej niż obecnie. Tymczasem, według innych danych, Polacy pod względem skłonności do długoterminowego oszczędzania znajdują się na jednym z ostatnich miejsc w Europie.

- Będzie to największa przebudowa funduszu emerytalnego od 2013 r., w którym zlikwidowano niemal wszystkie otwarte fundusze emerytalne (OFE). Program obejmie 11 milionów Polaków, 9 milionów z sektora prywatnego i2 miliony z sektora publicznego. Obejmie on nie tylko osoby pracujące na podstawie umów o pracę, ale także na podstawie umów cywilnoprawnych – wyjaśnia Piotr Kochański z kancelarii Kochański, Zięba i Partnerzy.

Każdy z własnym planem oszczędzania

PPK są obowiązkowe dla wszystkich pracodawców, nawet tych, którzy zatrudniają tylko jedną osobę.
Pracodawcy będą musieli podpisać umowy z odpowiednimi funduszami, a swoim pracownikom zaoferować PPK. Szczególnie ważne jest to, aby obejmowały one wszystkich pracowników, nawet pracowników kontraktowych, o ile w ramach ich umów, w tym umów zlecenia, wymagane jest odprowadzanie składek na ubezpieczenie społeczne. - Minimalna składka pracownika wyniesie 2 proc. jego wynagrodzenia. Osoby, które zarabiają poniżej 120 proc. minimalnego wynagrodzenia (w 2019 r. – 2 664 PLN), będą mogły obniżyć wysokość składek do0,5 proc.

Pracownik dostanie od państwa na wstępie 250 zł „dopłaty powitalnej”, a za każdy rok oszczędzania dopłatę „lojalnościową”.

Jeśli pracownik zechce zaoszczędzić więcej, będzie mógł odłożyć kolejne 2 proc. Pracodawca będzie zobowiązany do odprowadzenia składki w wysokości 1,5 proc. wynagrodzenia, a także będzie mógł odprowadzić dodatkową składkę w wysokości 2,5 proc., co może stanowić dla pracodawców dodatkową zachętę do przyciągania utalentowanych osób.
Całkowita minimalna składka wyniesie zatem od 3,5 proc. (2 proc. w przypadku osób o najniższych zarobkach) do nawet 8 proc. Swój wkład do funduszu wniesie również Skarb Państwa w postaci tzw. „dopłaty powitalnej”, w ramach której przekaże 250 zł na konto każdego pracownika. Co roku będzie obowiązywała tzw. „dopłata lojalnościowa”, która w 2019 r. wyniesie 240 zł” tłumaczy szczegóły przyjętych rozwiązań Rafał Zięba z tej samej kancelarii.

Kto pomnoży pieniądze

- Powodzenie tego programu będzie zależeć od efektywności podmiotów, które będą inwestowały gromadzone oszczędności. Mamy nadzieję, że ustawodawca umożliwi wzięcie udziału w programie dostatecznie dużej liczbie wiarygodnych podmiotów zarządzających, aby zapewnić bezpieczeństwo, a jednocześnie silną konkurencję, która leży w interesie oszczędzających. Polacy powinni mieć szeroki wybór instytucji, którym powierzą swoje pieniądze - podkreślał wtoku konsultacji projektu PPK Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. Ostatecznie zgodnie z uchwaloną ustawą instytucjami obsługującymi PPK będą towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), które posiadają zgody i zezwolenia na wykonywanie działalności w Polsce. TFI, które chcą wziąć udział w PPK, muszą mieć minimum trzyletni okres doświadczenia w zarządzaniu funduszami inwestycyjnymi. Dziś zezwolenie posiada ponad 60 TFI. Wstępnie szacuje się, że ponad połowa z nich będzie zainteresowana przedstawieniem swojej oferty na obsługę PPK. Polski Fundusz Rozwoju (PFR) utworzy portal, w którym zapewni łatwy dostęp do informacji o produktach, ofertach poszczególnych TFI, standardach umów oraz będzie stanowił źródło wiedzy dla zatrudniających i zatrudnionych. Uregulowane będą też zasady akwizycji i reklamy, tak aby zapobiec nieetycznym zachowaniom.

Ustawa zakłada, że nowe rozwiązania będą wprowadzane etapami. Kolejność tworzenia PPK będzie uzależniona od wielkości lub typu pracodawcy. Najwcześniej, bo z 1 lipca 2019 r., do PPK mają przystąpić najwięksi pracodawcy, zatrudniający powyżej 250 pracowników. Najpóźniej, bo w połowie 2020 r., małe firmy oraz jednostki sektora finansów publicznych.