Prawdziwa historia Karolinki i Karliczka

fot. Krzysztof Świderski
fot. Krzysztof Świderski
Poszła Karolinka do Gogolina. A Karliczek za nią. I to nie jest jego imię, ale nazwisko. Fryderyk Karliczek niczego nie wychodził, bo był już żonaty. Karolinkę wydano za innego.

- Kiedy byłam dzieckiem, zaraz po wojnie, ojciec śpiewał nam piosenkę "Poszła Karolinka do Gogolina" i zapewniał nas, że opowiada ona o naszej babci i dziadku - mówi Elfryda Zając z Myśliny pod Dobrodzieniem. - Za to mama go uciszała i zabraniała mieszać nam, dzieciom, w głowach.

Karliczek to nazwisko

Mamie pani Elfrydy trudno się dziwić. W tamtych surowych czasach opowieść o Karliczku, który uganiał się za Karolinką, stanowczo nie była dla dzieci. Tym bardziej że Karliczek (to nazwisko, a nie imię niedoszłego kochanka) był od dziewczyny o 18 lat starszy, a w dodatku żonaty z niejaką Pauliną Zakrauską. Karliczkowie byli współwłaścicielami olejarni i sprzedawali olej m.in. w Brzegu i we Wrocławiu.

Byli z pochodzenia Czechami. Opolska historia ich rodziny zaczyna się już w połowie XVIII wieku. Wtedy to grupa około 1200 osadników z okolic Karlovych Varów przybyła na Śląsk.

- Osiedlali się jedni w Grodźcu, inni w Piotrówce, kolejni w Lubieniu niedaleko Popielowa - opowiada Elfryda Zając. - Tam właśnie ponad sto lat później - w roku 1866 - urodził się Fryderyk Karliczek.
Karolinka przyszła na świat w 1884 roku w Grodźcu.

Profesor Dorota Simonides, znawczyni śląskiego folkloru, przypomina sobie, że w jednej z wersji ludowej piosenki Karolinka idzie nie do Gogolina, ale do Bohumina. Może to echo czeskich wędrówek Karliczków? Wykluczyć tego nie można.

Na ścianie mieszkania pani Elfrydy wśród wielu obrazów i zdjęć wiszą także fotografie Karolinki i Karliczka. Oboje mają już wtedy swoje lata. Karolinka jest po pięćdziesiątce, ma zmęczoną życiem twarz. Ale w młodości była bardzo urodziwą kobietą.

- Pytałam jednego z wujków, jak wyglądała Karolinka - relacjonuje pani Elfryda. - Opowiadał mi, że moja mama była w młodości łudząco do niej podobna. A mama była piękną, postawną, smukłą kobietą o miłej twarzy. Więc nic dziwnego, że Karolinka się Fryderykowi Karliczkowi spodobała.

Dlaczego do Gogolina?

Po co mieszkająca w Grodźcu Karolinka poszła do Gogolina? Przecież to taki kawał drogi.

- Kiedy opowiadałam tę rodzinną historię, ktoś mi powiedział, że chyba jednak Karolinka musiała mieszkać gdzieś bliżej Gogolina, skoro tam nie jechała, ale szła - mówi pani Elfryda. - Od razu widać, że ten wątpiący albo sam mało chodzi pieszo, albo nie zdaje sobie sprawy, że w tamtych czasach ludzie znacznie więcej i dalej wędrowali na piechotę niż dziś. A Karolinka do Gogolina nie szła przecież przez Opole, tylko najkrótszą drogą, przez Piotrówkę. A to wcale nie jest tak daleko jak na standardy czasów bez samochodów, bo jakieś 15 kilometrów. Więc śmiało mogła tam wędrować, choćby na targ.
W jaki sposób doszło do pierwszego spotkania bohaterów ludowej piosenki, pewnie już nigdy się nie dowiemy. Można się domyślać, że to raczej Fryderyk przyjechał w jakichś interesach w okolice Grodźca, tu zobaczył piękną, młodą dziewczynę i zakochał się.

Ale z romansu nic nie wyszło. W tym środowisku rozbijanie cudzych małżeństw było czymś niespotykanym. Karolinkę wydano za mąż za Józefa Krajcziego, a z czasem rodzina zmieniła nazwisko na Kleinert. Jeśli wierzyć jednej z wersji piosenki o Karolince, nie wchodziła ona w to małżeństwo ze szczęściem w oczach i sercu.

- Sprzedali pierścienie i zausznice, kupili jej folwark i kamienicę - nuci pani Elfryda. - Pod tą kamienicą biały koń stoi, już biedną Karolkę do ślubu wozi.

Tyle piosenka. A potwierdzona metrykami historia rodziny Krajczi wskazuje, że Karolinka urodziła swemu mężowi aż jedenaścioro dzieci. Najmłodsze z nich, córka Greta, mieszka do dziś w RFN.
- Może to był sposób Józefa Krajcziego na to, żeby piękną żonę utrzymać przy swoim boku? -
zastanawia się pani Elfryda. - Bo babcia rodziła mu kolejnych potomków dokładnie co dwa lata. Mama twierdziła, że było ich w domu dziesięcioro. Dopiero z czasem dowiedziałam się, że nie policzyła jednej siostrzyczki, która zmarła poparzona jako maleńkie dziecko.

Fryderyk nielubiany

Fryderyk Karliczek został w rodzinnej pamięci jako niezwykle silna osobowość. Postawny, piękny mężczyzna.
- No i strasznie nosiło go po świecie. Zupełnie tak samo jak mnie - śmieje się pani Elfryda. - Może dlatego pewnego dnia zostawił Lubienie i tu, niedaleko Dobrodzienia, założył osadę Bzinica Nowa. Przez wiele lat był potem jej sołtysem.

Razem z wnuczką Karolinki oglądamy odtworzony przez nią plan dawnej Bzinicy. Domy stoją symetrycznie jak żołnierze na zbiórce.

- Bo dziadek był właśnie taki - mówi Elfryda Zając - surowy, zasadniczy i uporządkowany aż do bólu. Więc i niezbyt lubiany. Ale wieś stworzył wzorcową - z własną szkołą, przedszkolem i kasą zapomogową. Kiedyś jego syn sprzedawał krowę. Wypucował ją do czysta, wyglansował racice i rogi. Wszystko po to, by krowa wyglądała na młodszą niż w rzeczywistości. Kiedy po jakimś czasie szwindel wyszedł na jaw, oszukany klient przyszedł do sołtysa na skargę. A ten bez wahania kazał zamknąć własnego syna w areszcie za oszustwo.

Po latach do Bzinicy przeniosła się także Karolinka z Józefem Krajczim. Jej niespełniona miłość do Fryderyka Karliczka znalazła tu swój nieoczekiwany ciąg dalszy. W lipcu 1940 roku pobrali się Elżbieta, córka Karolinki, i Karol, najmłodszy syn Fryderyka. Z tego małżeństwa urodziła się Elfryda Zając.

- Zatem Karolinka jest moją babcią, a Karliczek moim dziadkiem, tyle że jedno po mieczu, a drugie po kądzieli - rozplątuje zawiłości rodzinnych koligacji Elfryda Zając.

Karolinka zginęła od kuli

Karolinka tego szczęśliwego epilogu swej dawnej miłości, niestety już nie doczekała. Zakończyła życie w czerwcu 1939 roku w Bzinicy zastrzelona przez swego sąsiada, Czampla.

- Ludzie mówili, że mąż Karolinki Józef Krajczi nie był zbyt robotny - opowiada rodzinną historię sprzed lat pani Elfryda. - Może coś i było na rzeczy, skoro to ona, kobieta, wracała tego dnia z pola, powożąc furą z końmi. Musiała z niej być siarczysta baba. Obok, na koźle siedział 15-letni syn. A Czampel biegał po okolicznych polach ze strzelbą. Był zazdrosny, bo jego piękna żona pojechała na zakupy do Berlina czy do Lipska i nie mógł się doczekać jej powrotu. - Co ty tu robisz? - spytała go z wysokości furmanki babcia Karolina. On się gwałtownie odwrócił i nagle padł strzał. Babcia zginęła na miejscu.

Jej przerażony syn zeskoczył z wozu i ukrył się w kartoflisku, by uniknąć kolejnej kuli. To on opowiedział, co się stało. Koń wrócił do domu "na pamięć", przywożąc na podwórko trupa kobiety. A nieszczęśliwy zabójca sąsiadki przerażony swoim czynem wkrótce popełnił samobójstwo.

A Karolinka spoczywa do dziś na cmentarzu w Bzinicy. Teraz już się tam zmarłych nie chowa, ale pani Elfryda odwiedza grób babci i opiekuje się nim.

Kiedy stary nagrobek pochylił się już pod ciężarem czasu, postawiła nad grobem swej słynnej z piosenki babci nowy krzyż, a mogiłę otoczyła drewnianym obramowaniem. Żeby pamięć o Karolince trwała.

Sama pani Elfryda zaintresowała się na poważnie historią swojej rodziny dopiero w 2002 roku. Pojechała wtedy do Niemiec na pogrzeb swojej mamy.

- Kiedy porządkowaliśmy jej rzeczy, wpadło mi w ręce zapomniane zdjęcie sprzed lat - przypomina sobie Elfryda Zając. - Nie ma na nim Karolinki. Ale jest dziadek Karliczek z bratem, synem, szwagrem i szwagierką. Spojrzałam na niego i - choć tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć - od tego czasu mam przekonanie, że dziadek chce, żebym się tą historią jego miłości i naszej rodziny zajęła.

Mieszkanka Myśliny spenetrowała rodzinne archiwa i pamiątki w Polsce, w Niemczech i w Czechach. Zgromadzone przez nią dokumenty uzbierały się już w gruby tom.

- Nie znałam tej pięknej i romantycznej historii - mówi prof. Dorota Simonides. - Nawet jeśli piosenka o Karolince powstała wcześniej niż w końcówce XIX wieku, to jej realia są tak dalece zbieżne z historią rodzinną opowiedzianą przez panią Elfrydę, że ma ona pełne prawo uważać ją za pieśń o swojej babci i dziadku.

Wideo

Komentarze 51

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heniek
W dniu 19.08.2014 o 02:14, Karolinka napisał: Ciekawa wersja, tylko z jednym ale: Karolinka w pierwszej historycznie zanotowanej wersji szła do Bogumina (miasteczko na Czeskim Śląsku)!!!!!A Gogolin pojawił się później gdyż był bardziej poprawny politycznie :-)

19 sierpnia 2014, 10:49, Gość:

Ciekawa wersja, tylko z jednym ale: Karolinka w pierwszej historycznie zanotowanej wersji szła do Bogumina (miasteczko na Czeskim Śląsku)!!!!!A Gogolin pojawił się później gdyż był bardziej poprawny politycznie :-)

Dlatego jest Berlin Charlottenburg za brama Brandenburską bo to była cesarzowa niemiecka

c
chop
W dniu 24.01.2017 o 15:45, OLO napisał:

Sam jesteś leniwym gorolem ze WSI, więc spadaj na drzewo :)

 

babooooo z KOD, wspaniałe odgrzewanie "tematów"... :D

O
OLO
W dniu 18.09.2009 o 15:35, baba napisał:

Jedynie co posiada Śląsk, to leniwych ślunzaków, historia jest oczywiście zmyślona, mówi o tym dość oględnie prof. Simonides.

Sam jesteś leniwym gorolem ze WSI, więc spadaj na drzewo :)

m
mim

Z pewnością użytkownicy tego forum zauważyli,że początkowe wpisy są rzeczowe wyważone z poszanowaniem problemu i piszących.Niestety czym dalej w las...tym gorzej,aż do momentu pojawienia się zawodowych głupków,którzy na każdy temat używają tej samej nienawistnej sieczki nie mającej nic wspólnego z tematem,a chcący zaimponować....no właśnie-chyba tylko sobie nawzajem.Forumowicze chętnie przeczytaliby waszych opinii pogłębiających temat a nie głupich pseudofilozoficznych "wypocin",którymi zapewne chcecie się szczycić.

G
Gość
W dniu 19.08.2014 o 09:49, Gość napisał:

Ignorowanie MNiejszości, to właściwie dla niej największy ( i niezasłużony ), niewyobrażalny komplement, a każda rzeczowa opinia, to standardowy obciach.

???????????????????????

tumidajewicz???????????????

G
Gość
W dniu 19.08.2014 o 09:58, gosc napisał:

Odpowiedz sobie na pytanie jakie prawdy wy reprezentujecie, nie tylko na forum niestety. Ani kultury, ani oglady, ani tez poszanowania dla innych. Chamstwo i drwienie z wsztstkich wokol. Wasza metoda na zaistnienie czy tez nieudolna proba podbudowania wlasnego ego? Troche to prostackie i juz przerabiane - nie pomaga. Tak dla twojej wiadomosci sa na tym swiecie jeszcze inne kraje oprocz Niemiec. Nie wiedziales? Coz za krotkowzrocznosc.

Mariolka odkrywa swoje "tolerancyjne" oblicze , na podobieństwo tego co ją uczono . :P  Mariolka zapomniała , że sama PiSała o swojej bytności w Niemczech ??? Mariolka ma zadaje się wiele twarzy , ale puder oblicza lampucery nie przykryje ! :D

g
gosc
W dniu 19.08.2014 o 09:46, Gość napisał:

Dobrze , że cię uczono . Szkoda , że cię nie nauczono !!!! :P Wasze zaprzańskie "prawdy" są od dawna znane , bo prezentujecie je bardzo często na forum i nie tylko . Cosik Mariolką zalatujesz , tak jak ona tolerancją się oblekasz , a pod spodem fałsz. Mniemam , że w następnym wPiSie z Niemiec odkryjesz swoje prawdziwe oblicze - jak zawsze zresztą !!! :D :D :D To ci-pa Mariolka !!!



Odpowiedz sobie na pytanie jakie prawdy wy reprezentujecie, nie tylko na forum niestety. Ani kultury, ani oglady, ani tez poszanowania dla innych. Chamstwo i drwienie z wsztstkich wokol. Wasza metoda na zaistnienie czy tez nieudolna proba podbudowania wlasnego ego? Troche to prostackie i juz przerabiane - nie pomaga. Tak dla twojej wiadomosci sa na tym swiecie jeszcze inne kraje oprocz Niemiec. Nie wiedziales? Coz za krotkowzrocznosc.
G
Gość
W dniu 19.08.2014 o 09:32, Gość napisał:

...   "ignorant wszystkiego , a MN w szczególności"...

 

Ignorowanie MNiejszości, to właściwie dla niej największy ( i niezasłużony ), niewyobrażalny komplement, a każda rzeczowa opinia, to standardowy obciach.

G
Gość
W dniu 19.08.2014 o 09:34, gosc napisał:

Nie zapomnij w niedziele ladnie sie ubrac i biegiem do kosciola. Do spowiedzi, do komunii, tak w imie milosci do blizniego swego. A od poniedzialku dalej pluj jadem na monitor. Mnie w przeciwienstwie do ciebie w domu uczono ze nie wazne skad pochodzisz i jakiej narodowosci jestes. Wazne jakim jestes czlowiekiem. Ale to przeciez tylko takie zaprzanskie prawdy zza Buga.

Dobrze , że cię uczono . Szkoda , że cię nie nauczono !!!! :P Wasze zaprzańskie "prawdy" są od dawna znane , bo prezentujecie je bardzo często na forum i nie tylko . Cosik Mariolką zalatujesz , tak jak ona tolerancją się oblekasz , a pod spodem fałsz. Mniemam , że w następnym wPiSie z Niemiec odkryjesz swoje prawdziwe oblicze - jak zawsze zresztą !!! :D  :D  :D  To ci-pa Mariolka !!!

g
gosc
W dniu 19.08.2014 o 08:35, Gość napisał:

W sprawie Karolinki powinni mieć najwięcej do powiedzenia kundle bez narodowości i bez ziemi tzw kresowiacy !!! Żyli na Ukrainie , nazywano ich Lachami ( bo Polakami przecież nie byli) , przybyli na Ślask z radzieckimi paszportami . Ruscy za swoich ich nie uznawali i z tego powodu wypierdzielili ich za prostactwo i zaprzaństwo do nas. Tutaj też za Polaków , a tymbardziej Ślązaków uznawani nie byli i nie będą. Teraz ich młodzież podobnie jak Karolinka i Karlik wędruje po Europie szukając swojego miejsca na ziemi. Ci którzy zostają w Polsce też szukają szczęścia w innych rejonach kraju , ale tam też - po krótkiej prezentacji swoich "walorów" - są traktowani z buta .Na szczęście powoli się wykruszają z przyczyn migracyjnych i naturalnych i odchodzą w złej sławie w niepamięć.



Nie zapomnij w niedziele ladnie sie ubrac i biegiem do kosciola. Do spowiedzi, do komunii, tak w imie milosci do blizniego swego. A od poniedzialku dalej pluj jadem na monitor. Mnie w przeciwienstwie do ciebie w domu uczono ze nie wazne skad pochodzisz i jakiej narodowosci jestes. Wazne jakim jestes czlowiekiem. Ale to przeciez tylko takie zaprzanskie prawdy zza Buga.
G
Gość
W dniu 19.08.2014 o 09:00, Gość napisał:

 W sprawie Karolinki powinni mieć najwięcej do powiedzenia kundle bez narodowości i bez ziemi tzw kresowiacy !!! Żyli na Ukrainie , nazywano ich Lachami ( bo Polakami przecież nie byli) , przybyli na Ślask z radzieckimi paszportami . Ruscy za swoich ich nie uznawali i z tego powodu wypierdzielili ich za prostactwo i zaprzaństwo do nas. Tutaj też za Polaków , a tymbardziej Ślązaków uznawani nie byli i nie będą. Teraz ich młodzież podobnie jak Karolinka i Karlik wędruje po Europie szukając swojego miejsca na ziemi. Ci którzy zostają w Polsce też szukają szczęścia w innych rejonach kraju , ale tam też - po krótkiej prezentacji swoich "walorów" - są traktowani z buta .Na szczęście powoli się wykruszają z przyczyn migracyjnych i naturalnych i odchodzą w złej sławie w niepamięć. Chyba do zbyt grubej rury załadowałeś swoje groźne osobiste szrapnele i  dlatego to, co miało być groźnym wystrzałem, przypomina zaledwie ukradkiem puszczonego, nieco smrodliwego bąka.( konstrukcja retoryczna wyraźnie skopiowana z wcześniejszego tekstu, dot. MNiejszości ). 

Zaczyna się dzień !!! Don Kichot z Krużewnik w akcji !!! :D  Jako dobrze zdefiniowany i dobrze opisany  ignorant wszystkiego , a MN w szczególności Tumidaj Tumidajłowicz vel Buc Bucykiewicz dał głos !!! :P Widać posiedzenie w wychodku miał z rana długie i bolesne , bo i skojarzenia jakby goowniane.  :P  Mam nadzieję , że z biegiem odblokowania doopci odblokuje ci się również umysł i zdobędziesz się na "konstrukcję retoryczną" w twoim stylu - czyli kabaretowo-bucowatym. Czekamy , bo poranek pochmurny , a pośmiać się warto z rańca !!! :P

 

P.S.  Dla pobudzenia twoich zmysłów "twóczych" zdecydowałem się na zmianę twojego pseudo na  Butz Butzykiewich..  Swojsko dla ciebie i z niemiecka troszku  więc pobudzenie powinno dać efekty. Umarł król antyniemiecki - Tumidaj Tumidajłowicz , niech zyje król antyniemiecki Butz Butzykiewich !!!!

G
Gość

Kogo tu mamy - nasz "miłośnik" prawd objawionych nocą o MN ??? Dyrektorze nie idź tą drogą , bo twoi uczniowie się   rumienią  przez ciebie.

 

Poczucie wstydu, które praktycznie u uczniów zanika, należy pielęgnować i utrwalać wszelkimi dostępnymi środkami. Jeśli więc prawdą jest, co piszesz, to Pan Dyrektor, może być z siebie tylko dumny !

S
Samanta Blumstein
W dniu 19.08.2014 o 09:00, Gość napisał:

 W sprawie Karolinki powinni mieć najwięcej do powiedzenia kundle bez narodowości i bez ziemi tzw kresowiacy !!! Żyli na Ukrainie , nazywano ich Lachami ( bo Polakami przecież nie byli) , przybyli na Ślask z radzieckimi paszportami . Ruscy za swoich ich nie uznawali i z tego powodu wypierdzielili ich za prostactwo i zaprzaństwo do nas. Tutaj też za Polaków , a tymbardziej Ślązaków uznawani nie byli i nie będą. Teraz ich młodzież podobnie jak Karolinka i Karlik wędruje po Europie szukając swojego miejsca na ziemi. Ci którzy zostają w Polsce też szukają szczęścia w innych rejonach kraju , ale tam też - po krótkiej prezentacji swoich "walorów" - są traktowani z buta .Na szczęście powoli się wykruszają z przyczyn migracyjnych i naturalnych i odchodzą w złej sławie w niepamięć. Chyba do zbyt grubej rury załadowałeś swoje groźne osobiste szrapnele i  dlatego to, co miało być groźnym wystrzałem, przypomina zaledwie ukradkiem puszczonego, nieco smrodliwego bąka.( konstrukcja retoryczna wyraźnie skopiowana z wcześniejszego tekstu, dot. MNiejszości ). 

Kogo tu mamy - nasz "miłosnik" prawd objawionych nocą o MN ??? Dyrektorze nie idz tą drogą , bo twoi uczniowie się   rumienią  przez ciebie.

G
Gość

W sprawie Karolinki powinni mieć najwięcej do powiedzenia kundle bez narodowości i bez ziemi tzw kresowiacy !!! Żyli na Ukrainie , nazywano ich Lachami ( bo Polakami przecież nie byli) , przybyli na Ślask z radzieckimi paszportami . Ruscy za swoich ich nie uznawali i z tego powodu wypierdzielili ich za prostactwo i zaprzaństwo do nas. Tutaj też za Polaków , a tymbardziej Ślązaków uznawani nie byli i nie będą. Teraz ich młodzież podobnie jak Karolinka i Karlik wędruje po Europie szukając swojego miejsca na ziemi. Ci którzy zostają w Polsce też szukają szczęścia w innych rejonach kraju , ale tam też - po krótkiej prezentacji swoich "walorów" - są traktowani z buta .Na szczęście powoli się wykruszają z przyczyn migracyjnych i naturalnych i odchodzą w złej sławie w niepamięć.

 

Chyba do zbyt grubej rury załadowałeś swoje groźne osobiste szrapnele i  dlatego to, co miało być groźnym wystrzałem, przypomina zaledwie ukradkiem puszczonego, nieco smrodliwego bąka.

( konstrukcja retoryczna wyraźnie skopiowana z wcześniejszego tekstu, dot. MNiejszości ).

G
Gość
W dniu 19.08.2014 o 02:14, Karolinka napisał:

Ciekawa wersja, tylko z jednym ale: Karolinka w pierwszej historycznie zanotowanej wersji szła do Bogumina (miasteczko na Czeskim Śląsku)!!!!!A Gogolin pojawił się później gdyż był bardziej poprawny politycznie :-)

 

Nieprawda! Karolina już wtedy należała do MNiejszości i przez Gogolin tylko przechodziła, a tak naprawdę, szła do ... Berlina !

 

Dlatego tekst powinien być wreszcie raz napisany poprawnie :

 

Szła se Karolina wprost do Berlina,

Szła se Karolina wprost do Berlina,

A Krolliczek za nią,

A Krolliczek za nią,

ze Gogolina !

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3