Prof. Wyderka: Oddzielmy gwarę od polityki

Redakcja
- Złudzeniem jest, że wystarczy dać gwarze alfabet, a stanie się ona automatycznie językiem  - mówi prof. Bogusław Wyderka.
- Złudzeniem jest, że wystarczy dać gwarze alfabet, a stanie się ona automatycznie językiem - mówi prof. Bogusław Wyderka.
Rozmowa z prof. Bogusławem Wyderką, językoznawcą, historykiem języka i dialektologiem z Uniwersytetu Opolskiego.

- Coraz częściej słychać głosy wzywające do stworzenia języka śląskiego. Czy to dobry pomysł?
- Dyskusyjny i trudny do zrealizowania. W pewnym sensie każda gwara jest językiem, skoro ma słownictwo i system gramatyczny. Od rozwiniętego języka narodowego, takiego jak np. język polski, różnią ją jednak funkcje. Język pełni różne funkcje - środka komunikacji potocznej, naukowej czy artystycznej. Gwara zaś jest językiem mówionym, przystosowanym tylko do komunikacji potocznej. Dlatego złudzeniem jest, że wystarczy dać gwarze alfabet, a stanie się ona automatycznie językiem. Brak w niej przecież pojęć abstrakcyjnych i terminologii specjalistycznej. Przykładowo, nie wiadomo, jak po śląsku napisać tekst medyczny. Brakuje słów. Można wprawdzie nadać odpowiednie brzmienie polskiej terminologii lekarskiej i to będzie brzmiało trochę po śląsku, ale to nie będzie gwara. A cała dyskusja o języku śląskim ma trzy wymiary: językowy, związany z kulturą popularną i polityczny.

- Dlaczego za uznaniem języka śląskiego opowiadają się zwykle jego prości użytkownicy, a sprzeciwiają się językoznawcy?
- Bo ci ostatni wiedzą, że nie ma żadnych racji naukowych ani historycznych, by śląski uznać za odrębny od polszczyzny język. Gwara jest odmianą języka polskiego. Wspólne dla nich są choćby charakterystyczne dla polszczyzny samogłoski nosowe (ę i ą) czy tzw. mazurzenie obecne i w gwarze, i w polszczyźnie. Zwolennicy języka śląskiego w zdecydowanej większości są miłośnikami i pasjonatami gwary, ale nie są językoznawcami. Często stoją twardo na gruncie, że gwary nie ma, jest język śląski. Ale nie mają argumentów naukowych. Brak im też świadomości, z jak wielkim wysiłkiem wiąże się normalizacja języka. Trzeba byłoby dokonać mnóstwa rozstrzygnięć. Na przykład, jak ma brzmieć dopełniacz: "nie ma krów", czy "nie ma krowów", ryb czy rybów. Czy będziemy jeździć do Dobrzenia czy do Dobrznia. Kiedy się chce opisać język, nie można sobie pozwolić na dowolności.

- W jakim stopniu stworzenia języka śląskiego chcą zwykli ludzie?
- Parcie społeczne na jego powstanie jest różne w różnych częściach Śląska. Według niedawnych badań większość respondentów w Bytomiu Łagiewnikach chciała języka śląskiego. W Tarnowskich Górach było ich 40 procent, a na Opolszczyźnie - w Leśnicy i Walcach - zdecydowana większość była przeciw. Uczestniczyłem niedawno w konferencji popularnonaukowej na temat kodyfikacji języka śląskiego, którą w sali Sejmu Śląskiego zorganizował Uniwersytet Śląski pod patronatem tamtejszego wojewody i wicemarszałka Senatu Krystyny Bochenek. Zainteresowanie było bardzo duże. Zdecydowaną większość uczestników stanowili pasjonaci gwary, ale niefachowcy. Ja byłem jednym z dwóch językoznawców wygłaszających referaty.

- Skoro język śląski napotyka na takie trudności, to jakie są doświadczenia z tworzeniem innych języków regionalnych?
- Na Kaszubach dwóch znakomitych językoznawców z Uniwersytetu Gdańskiego napisało najpierw ortografię, a kilka lat później gramatykę języka kaszubskiego. Ale trzeba go uczyć z książką w ręku, bo on się różni od kilkudziesięciu odmian używanej w terenie gwary kaszubskiej. Został zarejestrowany jako język regionalny i rónocześnie stał się językiem zagrożonym, nie wiadomo, czy w ogóle się przyjmie.

- Na Śląsku, gdzie prawie w każdej wiosce mówi się gwarą trochę inaczej, byłyby podobne kłopoty?
- Z pewnością tak. W gwarze to samo zdanie może brzmieć inaczej pod Gliwicami, inaczej w Bytomiu, a jeszcze inaczej pod Ozimkiem. I to jest wielkie bogactwo, ale język powinien być jednolity. Obecnie mamy trzy tradycje zapisu gwary: cieszyńską, tradycję Śląska przemysłowego i opolską. One się od siebie wyraźnie różnią. W Cieszyńskiem powiedzą: kupię cielym, w Gliwicach: kupia ciela, a na Śląsku Opolskim: kupiam cielam. U nas powiedzą: trołwa, na przemysłowym Śląsku: trowa. U nich inaczej wymawia się nosówki: kupia gyńś, u nas: kupiam gańś. Każda z tych grup, jeśli chce stworzenia języka śląskiego, to w oparciu o swoją gwarę. Nikt nie myśli ustąpić.

- Dałoby się stworzyć z tych trzech odmian gwary jeden język?
- Byłoby to możliwe, bo ich integratorem jest wspólna dla wszystkich odmian polszczyzna. Ale to jest ogromna praca. Stosunkowo najprościej byłoby skodyfikować gramatykę, bo tę można ostatecznie narzucić. Ale co ze słownictwem, skoro gwara zna po 40 i więcej określeń tej samej czynności czy rzeczy. Przykładowo, tyle właśnie jest gwarowych wyrażeń literackiego słowa płakać. Które wybrać, tworząc normę wysoką? Najczęściej używa się formy "beczeć", a tam gdzie się mazurzy: "beceć". Ale ona jest tożsama z ogólnopolską normą. Więc pozostaje pytanie, czy wybrać "ślimtać" znane na środkowym Śląsku, "ryczeć" używane w Głogóweckiem, a może głubczyckie "skrzeczeć". Tylko nie wiadomo, jak tę wybraną formę narzucić na całym Śląsku.
- A co z wyrazami, których w gwarze nie ma?
- To następna trudność i dotyczy ona nie tylko słownictwa abstrakcyjnego czy specjalistycznego. Gwara na "czarnym" Śląsku to był język miasta, który nazywał urządzenia miejskie i przemysłowe. Gwara na Opolszczyźnie opisuje kulturę duchową i materialną wsi. Brakujące słownictwo trzeba by zapożyczyć z języka ogólnego, ale jak się to już zrobi, to przestanie być gwarą.

- Ks. Tischner napisał kiedyś "Historię filozofii po góralsku". Przekonywał, że jak czegoś nie da się napisać gwarą, to nie jest to wiele warte.
- Takie próby pisania gwarą o rzeczach abstrakcyjnych są podejmowane. Ostatnio ukazały się po śląsku "Listy z Rzymu" Zbigniewa Kadłubka, filologa klasycznego i filozofa z Uniwersytetu Śląskiego. Mają one udowodnić, że gwarą da się pisać o religii, miłości czy innych sprawach abstrakcyjnych, ale one są bardzo trudne. Niełatwo je zrozumieć.

- Tischnerowi się udało. Gdzie tradycyjna historia filozofii używała słowa "bezkres", on pisał "pustać".
- Bardzo pięknie, ale ta pustać prawdopodobnie nie jest wyrażeniem gwarowym, tylko neologizmem utworzonym przez ks. Tischnera.

- Jeden z czytelników nto zaproponował niedawno, by przynajmniej część wiadomości w telewizji regionalnej była czytana po śląsku. To zdaniem pana profesora dobry pomysł?
- Na Śląsku istniała jeszcze przed wojną tradycja, według której gwara była językiem domowym. Nie używało się jej w kościele, nie było jej także na lekcji w szkole i w innych sytuacjach oficjalnych. Nie korzystano z gwary na scenie. Teatry amatorskie i ruch śpiewaczy przed wojną na Śląsku posługiwały się literackim językiem niemieckim lub literackim polskim, ale nie gwarą. Ta zasada została w pewnym momencie złamana. Ale trudno sobie wyobrazić, że w telewizji spiker po śląsku mówi o tarczy antyrakietowej. Jest poważna obawa, że wyszedłby z tego kabaret.

- Jak pan profesor zapatruje się na polityczne przesłanki tworzenia języka śląskiego?
- Niestety, język śląski bywa podpinany pod - nie waham się powiedzieć - antypolskie hasła zwolenników autonomii Śląska. A wtedy z języka robi się element sporu narodowościowego. Tak rozumiany język śląski ma pomóc odróżnić się Ślązakom od Polaków. Stąd już tylko krok do konfliktu.

- Co zrobić, żeby mówienie po śląsku nie musiało dzielić?
- Uznać - zgodnie ze stanowiskiem językoznawców - że gwary śląskie są odmianą polszczyzny. A na ich bazie, jeśli ktoś tego chce, próbować stworzyć - przy wszystkich trudnościach, o których mówiliśmy wcześniej - język regionalny z jego funkcją kulturową, ale nie polityczną.

- Tylko po co go wtedy tworzyć? Niech każdy mówi swoją odmianą gwary jak dotąd.
- To dobre pytanie. Jedno jest pewne: jeśli język śląski miałby stanowić podstawę separatyzmu, to ten pomysł nie przejdzie. Na razie i pojęcie narodu śląskiego, i języka śląskiego jest kreowane z zewnątrz, głównie przez polityków. Dlatego dyskusję o języku śląskim należy przenieść ze sfery polityki do sfery rozwoju kultury narodowej i regionalnej. Bo jeśli ktoś ma potrzebę wyrażania swej tożsamości w języku, nie można mu tego zabronić.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

s
szlagier
Wijysz Na górnym szlunsku ponoć wszyscuy są ślazakami , ale jesli chiołbyś znaleść ich naprawde to wyliczyłbyś procentowo jeden betoniok - blok ślązaków na całe osiedle goroli (polaków) , mój sąsiad na wjyrchu z bloku też ponoć jest ślązakiem a jedzie takim ukraińskim akcentem , mazowieckim jak holera , na "ę" "ą" . Pan znawca Miodek to nie musza przypominać też gorol nie urodził się w szlunskii rodzinie ,pozatym człowiek wspinający się po szczeblu kariery zawodowej musi byc nieuchronnie skazanyna tzw. goroluw a wiec z ich opiniami z ich rządzeniem (bo oni są na stanowisku , oni wynagradzają) musi sie dostosowywac podporządkowywać to jest wlasnie ta bardziej mniej znana propaganda , inną propagandą jest to że w szkołach cisnie sie kłamstwa o slązaku i śląsku że to niby ślazak jest bardziej nawet polski niz polak , zmuszało sie mówić po polsku (w tej chwili sie juz tego nie robi bo wszyscy są zmieleni - zgorolowacieni) jeśli szlunzok powie że 'ida do gyszeftu' to go uznają za niemca i tępią kto wie czy dziś jakbyś zaczoł godać 'fest szlunskim' to by cie czasem nie tempili w końcu to polok nienawidzi niemca a nie szlunzok , szlunzok mo to gdzieś ino różnica we szwabie a puloku jest tako że szwab zainwestuje ,szwab weźmie swoje , bydzie na wjyrchu ale niy zostawi szlunzoka byz grosza zainwestuje tyz w niego ,zaś gorol bydzie kombinowou bydzie kradł (określenie kombinować jest polskie) , bydzie sznuplowou aż wybuduje zamek w warszawie ale z miejsca swojej wyżery nic niy uostowi , ino do siebie ,szlunzok zostanie biedny, , przypominom ino że warszawa stoi dzięki szlunzoka , a nie puloka kery mo dwie lewe do arbajtu , na lekcjach polskiej historii prawie nie słyszy sie nic o naszym hajmacie o naszym faterlandzie ino słyszy sie o pulokach jak to polacy musieli cierpiec za czasów zaborów , jak krzywdzeni byli przez niemców w czasie wojny , och jakie to są biedactwa!
A nie słyszy się nic o planowanym próbie najazdu na niemcy ok. roku 1925 , nie słyszy się o wojnie 1938 roku z czechami o Zaolzie , pod pretekstem uwolnienia slązaków , a o tych śmiesznych powstaniach śląskich to już nie wspomne , propagowanych przez polaków z poza śląska , bo kto by nie chciał wuwczas jednych z najbogatszych obszarów w niemczech , a nawet w europie mieć dla siebie (I oto prosze ze szlunskiho eldorado uostauo , ruina , walonco sie stolica slunska BYTOM , okradziono ze swych ozdób na oknach , pełno pyłu zabudowano jakimiś blokowiskami , teroski to je szlunski bangladesz) , dziwi mnie to że poloki nie rzucili sie na ukraina na białoruś przeca one są bardziej polskie aniżeli śląsk który przez tylko 350 lat był polski! , niegodo się rówmnież o zaborach ziem pruskich które było wczesniej od zaborów tzw. polskich nie godo się o przesladowaniu i wyrzuceniu niemiecki ślązaków ze ich ojczyzny i prusaków z warmii i mazur. niego do się że śląsk istniou juz w 890 roku o dużo wcześniej niż polska , niegodo się o wielu rzeczach mającyh negatywny wpływ na polski blask. Tak więc wszystkie te argumenty za Polskim Szlunskjem , polskim językiem są zazwyczaj propagowane przez Polaków , ale Szlunzok nigdy się nie wypowie. Posłuchej sie starych omek , one majom racjo - co godają o szprachu o niymcach , o szlunsku , znajdziesz ich w rossypujących się familokach , z blado już czerwonym kolorze na fensterbretach. Posuchej sie ich bo ino one majom racjo. Może szwangolom trzi po trzi o żygnaniu się ale uone ydzom.

Szlunzok kery godo iże je Pulokiem , to niy Szlunzok , to tylko garstka takiyj zeschniętyj szlunskości , to tak jak przechodzisz bez cesty a syszysz ino godanie po polsku z żargoleniem śląskim czyli tworzeniem zdań i wypowiadaniem polskich słow według zasad szlunskii gramatyki czyli zamiast będę bynda (poprawnie byda) , pojechałem pojechołem , racja racjo (mjeć Recht) jest jes (je) "a telke a inksze" jak sie to godo.

ale franzolisz! Slunzok kery godo ize je Polok to niy Slunzok??? to wbijaj do katowic
m
matthiashavn
W dniu 11.08.2008 o 14:49, Fakty napisał:

Poruszasz bardzo wazne sprawy. Nie tylko jezyk ale tez i historie(nie poltyke).Chcialbym uslyszec opinie pana profesora na ten temat. Gdyby nagle jeszcze Niemcow przedstawiono jako bohaterow slaskich. Wtedy aspekt polityki i nacjonalizmu by od razu zagorowal.Uczono by jezyka a pozniej i swoja historie by mial slask. Nagle Stary Fritz stalby sie bohaterem ktory nas na swiatowa czolowke wystawil, bohaterem a nie wrogiem. Tego sie Polacy boja a nie tej goldki.Lepiej zyc w zaklamaniu.



Ślązacy żyli w zakłamaniu ale ja jestem młody i ja to widze trochce inaczej , chce coś zmienić, odkrywanie śląskiej historii daje dużej siły bo jak sie później człowiek dowie wszystko zostało dobrze ukartowane tak samo przez niemców jak polaków , z tym że teraz rządzi polska , a ludziom tak mi się wydaje potrzeba teraz takiej "germanizacji" i "czechizacji" w pozytywnym tego słowa znaczeniu , a najbardziej to "silezjeracji" (możliwe że wymyśliłem nowy wyraz) żeby mogli się troche wypośrodkować od polaków nie znienawidzić ale zdystansować , bo my ich wcale nie nienawidzimy ale , skoro jak mówią polacy o sobie są wolnym narodem w którym istnieje wolność i solidarność tolerancja i tym podobne to my (tzn. ja) ślązacy domagamy się również dla nas wolności

Kto by pomyślał że człowiek będzie kochać historie przecież nigdy nie nawidziłem języka ojczystego choć mówiłem nim prawie perfekto , nie lubiałem uczyć się historii ,nienawidziłem jak ktoś mówił o patriotyźmie , czułem niepewność kiedy wypowiadałem polskie słowa. Ale śląskie słowa są silne twarde czyste (brůtbiksa) sama gramatyka słowiańska języka śląskiego jest utwardzana , śląskie dawne herby , dawne nazwy , twoi rodzice starziki , budynki z obmalowanymi na czerwono oknami , z pięknymi wzorami ,w starym chorzowie zabrzu , śląska dawna liga piłkarska , ciężki ton wymawiańa słow przez ślązaków , śmieszne słowa bo przecież jak barzdo można śię rozhihrać z języka czeskiego a jak jeszcze barzdziej można śie rozesmiać ze szlunskigo , bo ślązak to potwierdzi śląsko gotka to według niego "čisty mišlůng-mašlůng"
mieszanina zbieranina słów , niemiec rzeknie "zawsze muszą się zapożyczać z innych języków bo ich jest biedny" myśle że "noš Šprach" jest dzięki temu bardzo bogaty , możemy spoko powiedzieć zrujnowaliśmy język niemiecki czeski i polski obrywając go po kawałku oczewiście śląski kawałek też istnieje to on dodaje takiej siły w wymowie.

Co by było gdyby ślązak zamiast chodzić do szkoły "uaźił do šuli" a zamiast uczyć się o polskich królach popaprańcach uczył by się o bismarkach! , zamiast uczyć się polskiego uczył by się śląskiego , zamiast ulic w miastach powstańców , byłyby "štrasy polske česke a gyrmaňske" może troche idealizuja ale to znaczy wolność dla śląska.
F
Fakty

Poruszasz bardzo wazne sprawy. Nie tylko jezyk ale tez i historie(nie poltyke).

Chcialbym uslyszec opinie pana profesora na ten temat. Gdyby nagle jeszcze Niemcow przedstawiono jako bohaterow slaskich. Wtedy aspekt polityki i nacjonalizmu by od razu zagorowal.
Uczono by jezyka a pozniej i swoja historie by mial slask. Nagle Stary Fritz stalby sie bohaterem ktory nas na swiatowa czolowke wystawil, bohaterem a nie wrogiem. Tego sie Polacy boja a nie tej goldki.

Lepiej zyc w zaklamaniu.

m
matthiashavn@gmail.com
W dniu 09.08.2008 o 18:17, patriota napisał:

Jou, pieprzysz jak popapraniec. W szkole nr 2 w Koźlu w latach 50 i 60 tamtego wieku pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego i geografii Bruno Kosak – Brunon Kozak (był nawet kierownikiem szkoły). Ten pan jest członkiem zarządu TSKN (był wiceprzewodniczącym) i byłym posłem oraz jest obecnym radnym wojewódzkim z ramienia MN. Matematyki w tej szkole uczył Ślązak p. Musioł, fizyki uczyła Ślązaczka p. Marek (myślę, że tych nauczycieli było więcej).W mojej klasie w Liceum w Koźlu na 30 osób zdających maturę, co najmniej 14 jest z pochodzenia Ślązakami lub Niemcami (matura w latach 60). Na zjazd absolwentów Liceum około 1/3 przyjechała z Niemiec. Można kłamać, ale w takim temacie, że jesteś pewny, że ciebie nie sprawdzą. Jaka to propaganda jest w twoim wydaniu ?



Wijysz Na górnym szlunsku ponoć wszyscuy są ślazakami , ale jesli chiołbyś znaleść ich naprawde to wyliczyłbyś procentowo jeden betoniok - blok ślązaków na całe osiedle goroli (polaków) , mój sąsiad na wjyrchu z bloku też ponoć jest ślązakiem a jedzie takim ukraińskim akcentem , mazowieckim jak holera , na "ę" "ą" . Pan znawca Miodek to nie musza przypominać też gorol nie urodził się w szlunskii rodzinie ,pozatym człowiek wspinający się po szczeblu kariery zawodowej musi byc nieuchronnie skazanyna tzw. goroluw a wiec z ich opiniami z ich rządzeniem (bo oni są na stanowisku , oni wynagradzają) musi sie dostosowywac podporządkowywać to jest wlasnie ta bardziej mniej znana propaganda , inną propagandą jest to że w szkołach cisnie sie kłamstwa o slązaku i śląsku że to niby ślazak jest bardziej nawet polski niz polak , zmuszało sie mówić po polsku (w tej chwili sie juz tego nie robi bo wszyscy są zmieleni - zgorolowacieni) jeśli szlunzok powie że 'ida do gyszeftu' to go uznają za niemca i tępią kto wie czy dziś jakbyś zaczoł godać 'fest szlunskim' to by cie czasem nie tempili w końcu to polok nienawidzi niemca a nie szlunzok , szlunzok mo to gdzieś ino różnica we szwabie a puloku jest tako że szwab zainwestuje ,szwab weźmie swoje , bydzie na wjyrchu ale niy zostawi szlunzoka byz grosza zainwestuje tyz w niego ,zaś gorol bydzie kombinowou bydzie kradł (określenie kombinować jest polskie) , bydzie sznuplowou aż wybuduje zamek w warszawie ale z miejsca swojej wyżery nic niy uostowi , ino do siebie ,szlunzok zostanie biedny, , przypominom ino że warszawa stoi dzięki szlunzoka , a nie puloka kery mo dwie lewe do arbajtu , na lekcjach polskiej historii prawie nie słyszy sie nic o naszym hajmacie o naszym faterlandzie ino słyszy sie o pulokach jak to polacy musieli cierpiec za czasów zaborów , jak krzywdzeni byli przez niemców w czasie wojny , och jakie to są biedactwa!
A nie słyszy się nic o planowanym próbie najazdu na niemcy ok. roku 1925 , nie słyszy się o wojnie 1938 roku z czechami o Zaolzie , pod pretekstem uwolnienia slązaków , a o tych śmiesznych powstaniach śląskich to już nie wspomne , propagowanych przez polaków z poza śląska , bo kto by nie chciał wuwczas jednych z najbogatszych obszarów w niemczech , a nawet w europie mieć dla siebie (I oto prosze ze szlunskiho eldorado uostauo , ruina , walonco sie stolica slunska BYTOM , okradziono ze swych ozdób na oknach , pełno pyłu zabudowano jakimiś blokowiskami , teroski to je szlunski bangladesz) , dziwi mnie to że poloki nie rzucili sie na ukraina na białoruś przeca one są bardziej polskie aniżeli śląsk który przez tylko 350 lat był polski! , niegodo się rówmnież o zaborach ziem pruskich które było wczesniej od zaborów tzw. polskich nie godo się o przesladowaniu i wyrzuceniu niemiecki ślązaków ze ich ojczyzny i prusaków z warmii i mazur. niego do się że śląsk istniou juz w 890 roku o dużo wcześniej niż polska , niegodo się o wielu rzeczach mającyh negatywny wpływ na polski blask. Tak więc wszystkie te argumenty za Polskim Szlunskjem , polskim językiem są zazwyczaj propagowane przez Polaków , ale Szlunzok nigdy się nie wypowie. Posłuchej sie starych omek , one majom racjo - co godają o szprachu o niymcach , o szlunsku , znajdziesz ich w rossypujących się familokach , z blado już czerwonym kolorze na fensterbretach. Posuchej sie ich bo ino one majom racjo. Może szwangolom trzi po trzi o żygnaniu się ale uone ydzom.

Szlunzok kery godo iże je Pulokiem , to niy Szlunzok , to tylko garstka takiyj zeschniętyj szlunskości , to tak jak przechodzisz bez cesty a syszysz ino godanie po polsku z żargoleniem śląskim czyli tworzeniem zdań i wypowiadaniem polskich słow według zasad szlunskii gramatyki czyli zamiast będę bynda (poprawnie byda) , pojechałem pojechołem , racja racjo (mjeć Recht) jest jes (je) "a telke a inksze" jak sie to godo.
p
patriota
W dniu 30.07.2008 o 23:07, Jou napisał:

Jou je silonzouk, ale rzeby polouki tyrz zrozomieli co sam banam dali pisou, i bez to, rze we polskym alfabecie ani niy ma takich liter jaky se po solonsku goudou, banam pisou dali po polsku (na tela co umiam).WSTEP:Co do jezyka slonkiego, to byl on uwarzany za cos gorszego. Przez to rze w szkolach (z mojego dswiadczenia) uczyli wylacznie nauczyciele z polski, prubowali oni jurz od pierwszej klasy dzieciem wmowic, rze po silonsku to nie jest poprawnie, rze maja sie mowy silonskiej wstrydzic i tak dalej. Poza tym silazacy byli w szkole i w przygotowaniu do zawodu dyskryminowani, dla nich byly tylko te gorsze roboty przeznaczone. Pzyklad: W w kedzierzynie kozlu byly szkoly srednie i zawodowe. W szkolach zawodowych przewarzali slozacy, w szkolach srednich slazacy byli bardzo rzadko a w ogolnoksztalcocych to bardzo wyjatkowo. Z rozmow z kolegami polakami dowiedzialem sie, ze u nich w podstawowce, gdzie byli wylacznie polacy, nauczyciele kierowali ich do ogolniaka czy technikum, po wsiach gdzie przewaga byla slazakow mowiono uczniom z 8-mej klasy tylko o szkolach zawodaowych.To tylko jeden przyklad, morzna by je mnorzyc.O CO MI CHODZI:Przez dziesiatki lat budowano ta propagande tak dobrze, ze osobiscie znam wielu silazakow, co sie jeszcze dzisiaj wstydza mowic po slonsku. Bylo to terz jedna z przyczyn emigracji ze slaska.A cos co bylo prze 10-ciolecie systamatycznie burzone nie da sie odbudowac tak szybko.Co do problemu pana profesora co do roznych odmian jednego slowa, to niewidze w tym przypadku rzadnego problemu, przecierz i w polsim i w niemiecki i na pewno w innch jezykach terz tak jest, rze jedna a ta sama rzecz wa wiecej okreslen. A co do brakujacych slow, to terz nie jest problem. Wszystie jezyki sie zmeniaja I maja zaporzyczenie z innych jezyko. W samym polskim jezyku jest bardzo wiele slow lacinskiego i niemieckiego pochodzenia, tylko malo ludzi o tym wie i wydaje im sie ze to slowa polskie.A oprucz tego, wedlug mnie chyba jezyk polski pochodzi od slonkiego. Przynajmnie w szkole nie mialem nigdy problemu pisania u-otwarte albe u-zamkniete. Powiedziale sobie to slowo po silonsku, i zagadka byla rozwiazana;).(U-Zamniete nie jest wamawiane w jezyku slonskim nie jak "u" talko jak cos pomiedzy “u” a “o”. )PS Kto w tym tekscie znajdzie jakies bledy, morze je sobie zostawic.


Jou, pieprzysz jak popapraniec.
W szkole nr 2 w Koźlu w latach 50 i 60 tamtego wieku pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego i geografii Bruno Kosak – Brunon Kozak (był nawet kierownikiem szkoły). Ten pan jest członkiem zarządu TSKN (był wiceprzewodniczącym) i byłym posłem oraz jest obecnym radnym wojewódzkim z ramienia MN. Matematyki w tej szkole uczył Ślązak p. Musioł, fizyki uczyła Ślązaczka p. Marek (myślę, że tych nauczycieli było więcej).
W mojej klasie w Liceum w Koźlu na 30 osób zdających maturę, co najmniej 14 jest z pochodzenia Ślązakami lub Niemcami (matura w latach 60).
Na zjazd absolwentów Liceum około 1/3 przyjechała z Niemiec.
Można kłamać, ale w takim temacie, że jesteś pewny, że ciebie nie sprawdzą.
Jaka to propaganda jest w twoim wydaniu ?
m
matthiashavn
W dniu 31.07.2008 o 23:23, Aborygyn napisał:

Niy w coukos'ci Schlesier recht mocie!Jo, for bajszpil, takym kryjoulym rzoondzam, bo soom wy moji mowje "echa" moravsko-hohymsky, starosuowjan'sky i mjymjecky. We takich pjyrwocinach `ech sie chowou i wyrostou. Je tyrz na ni pewnikym "blaza", uodcis'nioono bez polske soomsiectvo? Wszysko to ku mje leciauo i driny siedzi. I darymnie sie mje pytejcie, co z tego boouo vprzodzi?Bez to, kej zwjetrza Cieszynioka, to spytoom cy mi do krajiczek z uoomastoom, a jak to bydźe Istny z Laband, to sie Go spytoom uo sznita z fetym, zaśtych z Polski, co sie przi Nous yno zeszloonzoucoouy zapytoom uo ... kroomka z tustym.Dobrze przeca wjym, kaj na naszo godka jako pressa, jake nacyjoonalizmuse i nacyjowe jynzyki, kuaduy.Take czachrowanie sprowjo, co korzdyn mo mje za svojigo! :-)Soom to niyroz, exstra czynioone bezy mje porzyczki suowoov, robjoone driny naszy godki, z kjerych wjejla wziyno sie z porzyczek in ausyn. Zezwolo to na pomjeszczynie przi koomunikacyji z drugymi, coukigo, znajoomygo mi, bogajstva szloonskigo prawjynio.A przi tymu pozwolo mi to pokozac', tym knifym, wuosno idyntity. Coby druge pocuy ze moji godki, fto `ech je i skoond. Niyros robja se tyrz gracki i przebooca sie, w godce, we oumin "klajd" lebo vatrowo "westa". :-) Vtynczos niyjedyn mjarkuje, cy`ch pniok, krzok lebo ptok?A jou se tak, w godce, uodmodna eli rokoov przidoom.Szloonzouki przetrvauy przi rostomajtych "zwjyrzchnos'ciach" yno skirz tygo, ize poradzioouy uode niych brac', ale i absztand trzimac'. Bez to, coby i przi teroz'niejszych zwjyrzchnos'ciach i soomsiodach uobstoc', niy nolerzy dac' sie wzioon'c' na rzodyn nacyjoonalizmusowy "lep"!Z rzodny sztreki. Ani polski, ani mjymjecki cy czeski, a tym barzi suowacki. Bo to, co my przi nich erbli, jus douwno w nous i nasym rzoondzyni driny moomy! Bez to, bjerma se za poomageroov niy politykeroov, nale jynzykoznavcoov i Jejich wergcojg!

m
matthiashavn

Te gorolu ino wychće nos udopili uś na somym sztarće po 45 roku , kedy to w amtach , szuli zatrudnioliście goroli a ńy ślonzokuf , i teroski prziuażi gorol i pado aże zwolennikami szlunskii szprachy som guwńarze a ńy jenzykoznawcy!! jach jynzokoznawcy to gorole to te wulce co ciśli śe na slunsk by uograbić nos ze coukeho szmalu tyroski som na wysokich sztelungach stanowiskach !! jesce bydziecie stond spier***ać , slunsk uś dużyj niywytrzymie cygaństw i oszukiwańo. uoddoće nom slunsk nazod , a dolny slunsk richtig dolnoslunzokom uwazanych po 45 za ńymcuf. slunsk mo byc dla slunzokuf ńy dla goroli ani zatwardziałych ńymcuf.

jach by co daja sam posta - matthiashavn@os.pl

T
Tadzik

Polski profesor je Polokym i fandzoli ze stroony polskij myntalnos'ci.
S'loonski profesor godo uod 1000 lot rze mo swooj jynzyk.

Jak sie suho tyh polskih profesoroow to zarozki widac' niyzrozumiynie S'loonska i S'loonskij, narodowyj duszy kero jurz je 1000 przeszuo lot. Starszo dusza S'loonsko je uod polskij a profesory polske durh "pieprzoom gupoty rze s'loonskigo jynzyka nima - s'loonski jynzyk je starszy uod polskigo - reszta je we www.republikasilesia.com

Tadzik

A
Aborygyn
W dniu 29.07.2008 o 13:45, Schlesier napisał:

odmiana polszczyzny? Kon by sie usmial. Ani razu nie wspomnial o elementach niemieckich albo czeskich. Slaski jest slaski i final. A nie jakas odmiana. To jest kreol zachodnio-slowiansko germanski. Mimo takich pogladow nie jestem za uznaniem mowy slaskiej za jezyk. Oznaczaloby to powrot do sredniowiecza. Slazak musi juz wiedziec kim jest - Niemcem albo Polakiem. Problem maja potomkowie Powstancow Slaskich bo Powstancy byli pozniej zawiedzeni tym co wywalczyli.



Niy w coukos'ci Schlesier recht mocie!
Jo, for bajszpil, takym kryjoulym rzoondzam, bo soom wy moji mowje "echa" moravsko-hohymsky, starosuowjan'sky i mjymjecky. We takich pjyrwocinach `ech sie chowou i wyrostou. Je tyrz na ni pewnikym "blaza", uodcis'nioono bez polske soomsiectvo? Wszysko to ku mje leciauo i driny siedzi. I darymnie sie mje pytejcie, co z tego boouo vprzodzi?
Bez to, kej zwjetrza Cieszynioka, to spytoom cy mi do krajiczek z uoomastoom, a jak to bydźe Istny z Laband, to sie Go spytoom uo sznita z fetym, zaś
tych z Polski, co sie przi Nous yno zeszloonzoucoouy zapytoom uo ... kroomka z tustym.
Dobrze przeca wjym, kaj na naszo godka jako pressa, jake nacyjoonalizmuse i nacyjowe jynzyki, kuaduy.
Take czachrowanie sprowjo, co korzdyn mo mje za svojigo! :-)
Soom to niyroz, exstra czynioone bezy mje porzyczki suowoov, robjoone driny naszy godki, z kjerych wjejla wziyno sie z porzyczek in ausyn.
Zezwolo to na pomjeszczynie przi koomunikacyji z drugymi, coukigo, znajoomygo mi, bogajstva szloonskigo prawjynio.
A przi tymu pozwolo mi to pokozac', tym knifym, wuosno idyntity. Coby druge pocuy ze moji godki, fto `ech je i skoond. Niyros robja se tyrz gracki
i przebooca sie, w godce, we oumin "klajd" lebo vatrowo "westa". :-) Vtynczos niyjedyn mjarkuje, cy`ch pniok, krzok lebo ptok?
A jou se tak, w godce, uodmodna eli rokoov przidoom.
Szloonzouki przetrvauy przi rostomajtych "zwjyrzchnos'ciach" yno skirz tygo, ize poradzioouy uode niych brac', ale i absztand trzimac'.
Bez to, coby i przi teroz'niejszych zwjyrzchnos'ciach i soomsiodach uobstoc', niy nolerzy dac' sie wzioon'c' na rzodyn nacyjoonalizmusowy "lep"!
Z rzodny sztreki. Ani polski, ani mjymjecki cy czeski, a tym barzi suowacki. Bo to, co my przi nich erbli, jus douwno w nous i nasym rzoondzyni driny moomy! Bez to, bjerma se za poomageroov niy politykeroov, nale jynzykoznavcoov i Jejich wergcojg!
J
Jou

Jou je silonzouk, ale rzeby polouki tyrz zrozomieli co sam banam dali pisou, i bez to, rze we polskym alfabecie ani niy ma takich liter jaky se po solonsku goudou, banam pisou dali po polsku (na tela co umiam).

WSTEP:
Co do jezyka slonkiego, to byl on uwarzany za cos gorszego. Przez to rze w szkolach (z mojego dswiadczenia) uczyli wylacznie nauczyciele z polski, prubowali oni jurz od pierwszej klasy dzieciem wmowic, rze po silonsku to nie jest poprawnie, rze maja sie mowy silonskiej wstrydzic i tak dalej. Poza tym silazacy byli w szkole i w przygotowaniu do zawodu dyskryminowani, dla nich byly tylko te gorsze roboty przeznaczone.
Pzyklad: W w kedzierzynie kozlu byly szkoly srednie i zawodowe. W szkolach zawodowych przewarzali slozacy, w szkolach srednich slazacy byli bardzo rzadko a w ogolnoksztalcocych to bardzo wyjatkowo. Z rozmow z kolegami polakami dowiedzialem sie, ze u nich w podstawowce, gdzie byli wylacznie polacy, nauczyciele kierowali ich do ogolniaka czy technikum, po wsiach gdzie przewaga byla slazakow mowiono uczniom z 8-mej klasy tylko o szkolach zawodaowych.

To tylko jeden przyklad, morzna by je mnorzyc.

O CO MI CHODZI:
Przez dziesiatki lat budowano ta propagande tak dobrze,
ze osobiscie znam wielu silazakow, co sie jeszcze dzisiaj wstydza mowic po slonsku. Bylo to terz jedna z przyczyn emigracji ze slaska.

A cos co bylo prze 10-ciolecie systamatycznie burzone nie da sie odbudowac tak szybko.

Co do problemu pana profesora co do roznych odmian jednego slowa, to niewidze w tym przypadku rzadnego problemu, przecierz i w polsim i w niemiecki i na pewno w innch jezykach terz tak jest, rze jedna a ta sama rzecz wa wiecej okreslen. A co do brakujacych slow, to
terz nie jest problem. Wszystie jezyki sie zmeniaja I maja zaporzyczenie z innych jezyko. W samym polskim jezyku jest bardzo wiele slow lacinskiego i niemieckiego pochodzenia, tylko malo ludzi o tym wie i wydaje im sie ze to slowa polskie.

A oprucz tego, wedlug mnie chyba jezyk polski pochodzi od slonkiego. Przynajmnie w szkole nie mialem nigdy problemu pisania u-otwarte albe u-zamkniete. Powiedziale sobie to slowo po silonsku, i zagadka byla rozwiazana;).
(U-Zamniete nie jest wamawiane w jezyku slonskim nie jak "u" talko jak cos pomiedzy “u” a “o”. )

PS
Kto w tym tekscie znajdzie jakies bledy, morze je sobie zostawic.

s
svatopluk

pan profesor cos kreci!

Na przykład, jak ma brzmieć dopełniacz: "nie ma krów”, czy "nie ma krowów”, ryb czy rybów. Czy będziemy jeździć do Dobrzenia czy do Dobrznia.

prof. Miodek pisal niedawno o przypadku miasta Tychy.
po polsku poprawne mozna powiedziec:
jadę do Tych i
jadę do Tychów.

wiec nic nie stoi na przeszkodzie zeby uzuwac wiecej jak jednej formy.

od kiedy to po slasku uzywa sie glosek nosowych?
moim pierwszym jezykiem jest slaski ale ą i ę ani ja ani inni Slazacy nie uzywaja.
to samo twierdzi pani dr. Tambor.

profesor pisze ze w opolskim mowia kupiam cielam a pod Gliwicami kupia ciela.
pochodze z wioski z ktorej widze bloki Opola ale u nas wszyscy mowia "kupia ciela"

profesor przypomina mi moich nauczycieli z podstawowki ktorzy w latach 80 wysmiewali sie z naszej mowy a niektorzy stosowali kary cielesne za jej uzywanie.

Szwajcarzy uzywaja standartowego niemieckiego w szkole ale chyba tylko dlatego ze ich rodzime mowy sa tak liczne i zroznicowane ze zadna kodyfikacja by ich nie objela.
Luksemburczycy za to zaczeli kodyfikowac swoja mowe.
mimo tego ze nie rozni sie ona od tej uzywanej po stronie niemieckiej.

wydaje mi sie ze profesor jest jak najbardziej polityczny.
tyle ze pachnie to spuscizna dawnego systemu ktory chcial ujednolicic wszystkich mieszkancow Polski.

bez statusu jezyka mowa slaska wyginie za 1-2 pokolenia.
to samo staloby sie z mowa kaszubska.
i Kaszubi to zrozumieli.

w
ww

Na Śląsku, gdzie prawie w każdej wiosce mówi się gwarą trochę inaczej?
Takie bajki to dzieciom na dobranoc, w skali całego obszaru Śląska to jest garstka- taka jest prawda.
W wielu wsiach nawet się wymawia miękkie "Ł"- wkrótce się dowiemy, że to nowa jakaś śląska odmiana.

S
Silo
W dniu 29.07.2008 o 14:45, Schlesier napisał:

odmiana polszczyzny? Kon by sie usmial. Ani razu nie wspomnial o elementach niemieckich albo czeskich. Slaski jest slaski i final. A nie jakas odmiana. To jest kreol zachodnio-slowiansko germanski. Mimo takich pogladow nie jestem za uznaniem mowy slaskiej za jezyk. Oznaczaloby to powrot do sredniowiecza. Slazak musi juz wiedziec kim jest - Niemcem albo Polakiem. Problem maja potomkowie Powstancow Slaskich bo Powstancy byli pozniej zawiedzeni tym co wywalczyli.



Zapomniałeś o Ślązakach którzy sie uważają za Ślązaków (173 000 osób wg ostatniego spisu powszechnego), to własnie oni m.in. chcą kodyfikacji śląskiej mowy.
S
Schlesier

odmiana polszczyzny? Kon by sie usmial. Ani razu nie wspomnial o elementach niemieckich albo czeskich. Slaski jest slaski i final. A nie jakas odmiana. To jest kreol zachodnio-slowiansko germanski. Mimo takich pogladow nie jestem za uznaniem mowy slaskiej za jezyk. Oznaczaloby to powrot do sredniowiecza. Slazak musi juz wiedziec kim jest - Niemcem albo Polakiem. Problem maja potomkowie Powstancow Slaskich bo Powstancy byli pozniej zawiedzeni tym co wywalczyli.

c
coyot

A Kaszubi jakoś stworzyli swój język kaszubski.
A tak samo była ona gwarą do potocznej komunikacji, nie posiadającą swojego alfabetu.
Jakoś ten alfabet można było stworzyć i zalegalizować jako język.
I teraz nauczany jest on w szkołach.

Więc niech pan nie mówi że sie nie da !
Bo zrobić da się wszystko, tylko trzeba chęci.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3