Profesor Kozera to TW Kazimierz?

Katarzyna Kownacka Zaktualizowano 
- Grozili mi wyrzuceniem ze studiów, straszyli, że zrobią coś bratu - broni się profesor Kozera.
- Grozili mi wyrzuceniem ze studiów, straszyli, że zrobią coś bratu - broni się profesor Kozera.
Bartłomiej Kozera współpracował z SB - ujawnia Zbigniew Bereszyński, były działacz Solidarności. - Nie robiłem tego świadomie - broni się profesor.

Wyniki kwerendy w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej Bereszyński opublikował w ostatnim numerze "Kuriera Brzeskiego".

- Współpracę z SB jako TW "Kazimierz" Kozera zaczął na trzecim roku studiów wiosną 1966 roku, tuż przed obchodami milenijnymi - twierdzi Bereszyński. - Zwerbował go Jerzy Zarębski, wtedy porucznik wydziału III komendy wojewódzkiej, w latach 80. naczelnik tego wydziału.

Kozera, dziś profesor, wykładowca, filozof i etyk na Uniwersytecie Opolskim, miał wtedy inwigilować głównie studentów skupionych wokół duszpasterstwa jezuitów. Chadzał na msze, słuchał, obserwował i notował.

- A potem pobierał za to wynagrodzenie - opowiada Zbigniew Bereszyński. - Z materiałów IPN wynika, że pierwsze pieniądze - 400 złotych - dostał już w kwietniu 1966 roku. Potem wielokrotnie odbierał i kwitował po 400-500 złotych. Kilkakrotnie wyższe wynagrodzenie dostał tuż po wydarzeniach Marca 1968 roku.

Według Bereszyńskiego Bartłomiej Kozera miał donosić m.in. na prof. Leszka Leo Kantora. Kantor był wtedy pracownikiem opolskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Stworzył na uczelni m.in. klub studencki "Skrzat" czy Zimową Giełdę Piosenki.

Po wydarzeniach Marca '68 został zwolniony z pracy i zmuszony do emigracji. Do dziś mieszka w Szwecji.

- W dużym stopniu przyczynił się do tego właśnie TW "Kazimierz" - uważa Zbigniew Bereszyński. Jego zdaniem współpracę z SB prof. Kozera miał formalnie rozwiązać w 1974, gdy został wysokim funkcjonariuszem PZPR.

- Mimo to do 1979 roku jego mieszkanie było punktem kontaktowym SB - twierdzi Bereszyński.

Prof. Bartłomiej Kozera zaprzecza, jakoby świadomie współpracował z SB i był za to opłacany. Twierdzi natomiast, że był przez esbecję "ciągany" na komendę przy Powolnego i zastraszany.

- Grozili mi wyrzuceniem ze studiów, bo miałem ojca w AK, straszyli, że zrobią coś choremu bratu, przeszukiwali dom - mówi prof. Kozera. - Udało mi się od nich uwolnić dopiero w 1968 roku, gdy wstąpiłem do partii, co mi podpowiedzieli znajomi z Warszawy. A czy IPN ma coś, co podpisałem? Może... Mogą to być protokoły przesłuchań, może notatki, które czasem kazano mi pisać na komendzie w Opolu. Nie krzywdziłem w nich jednak nikogo, raczej starałem się osłaniać.
Kogo te notatki mogły dotyczyć - tego prof. Bartłomiej Kozera nie pamięta.

- To było ponad 40 lat temu. Miałem wtedy 19 lat, byłem młodym wystraszonym studentem - dodaje. - Oczywiście, że się za to potępiam. Przez lata to wypierałem. To upiorne, że muszę ten koszmar przeżywać jeszcze raz.

Prof. Krystyna Czaja, rektor UO, informacje te przyjęła z żalem.

- Pani rektor nie chce ich jeszcze komentować, bo to, co wie, wie z mediów i nie zna wiarygodności tych doniesień - usłyszeliśmy od rzecznika UO Marcina Migi. - Łatwo jest przecież dziś człowieka obrazić bezpodstawnie, trudno potem zmyć takie piętno.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Materiał oryginalny: Profesor Kozera to TW Kazimierz? - Nowa Trybuna Opolska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 34

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
A
Aneta

A to dziw nad dziwy a ludzie bez pamięci - przecież kilka lat temu oficjalnie ogłoszono, że p. profesor Kozyra był TW. Wtedy przez jakiś czas nie pokazywał się oficjalnie a teraz znów go widać, więc informację o jego współpracy  powtórzono.

To, że p. prof. pięknie mówi to fakt, ma talent, sama słucham go z przyjemnością  ale mam świadomość o jego dawnej współpracy z SB i jest mi smutno.  

zgłoś
t
taki sam

 Przypadkowo przeczytałam ten temat i nie będę zabierała głosu na tematy wcześniejsze , ponieważ nic mi nie wiadomo . Ale będąc  na Walnym zebraniu działkowiczów na Częstochowskiej ten  pan profesor Kozera  miał taki  piękny wykład

 

.Jak pięknie mówił o ludziach w podeszłym wieku, jak sobie pomagać , jak się wspierać i szanować. Odniosłam pozytywne wrażenie.Bo tej życzliwości nam potrzeba , A SZCZEGÓLNIE  LUDZIOM STARSZYM KTÓRZY SIŁ NIE MAJĄ DO PRACY  , a mimo wszystko starają się  sprostać zadaniu , mimo , że  opłaty za działki wzrastają.

 

  Ponieważ mocno mnie zaniepokoiło , jak również inni działkowicze   podchodzą również uznając za bezcelowe zatrudnianie na działkach strażników ,STRAŻY MIEJSKIEJ  o których wspomniał  W-ce Prezes naszego ogrodu. My na swoich działkach głównie dot alei  czujemy się bezpiecznie , mamy sąsiadów również  emerytów policjantów, pomagamy sobie i żyjemy w zgodzie , którzy zawsze służą pomocą, podwiezieniem i  wymianą wiedzy ogrodniczej.

 I dlatego postanowiłam  zabrać  głos , bo   mam wątpliwości po co i komu potrzebne są patrole na działkach umundurowanych strażników Służb Miejskiej

Zarządy powinny pomagać , a nie straszyć .Utworzyć specjalny fundusz , zamiast wielkiego FETTA  Dzień Działkowicza  te KWOTY przeznaczyć na opłacenie   czynszu  lub wykosić trawę na działce dotkniętego wiekiem lub chorobą działkowicza.

 

 

 

zgłoś
~nina~

UŻYWAJĄC TAKIEGO JĘZYKA, WIADOMO KIM JESTEŚ I DO CZEGO SIĘ NADAJESZ....
PROFESOR KOZERA TO CZŁOWIEK INTELIGENTNY, WYKŁADOWCA NA POZIOMIE, NIE KAŻDY ZDOŁA PODĄŻAĆ ZA MADORŚCIĄ, CHOĆBY ŻYCIOWĄ A WIDOCZNIE OWEJ NIE POSIADASZ...

zgłoś
G
Gość
W dniu 26.10.2008 o 19:11, antek napisał:

Etyk!...q..a jego mac


Potwierdzam, jako profesor jest do du&*, powinni go wylać z UO
zgłoś
J
Joachim Pawliczek

Witam.
Czytam komentowany artykuł, następnie komentarze i nie mogę oprzeć się wrażeniu że znajdują sie wsród nas ludzie którzy nie tylko nie rozumieją specyfiki "tamtych czasów", ale i w czasach w których przyszlo im życ, a wiec teraz, nie potrafią się odnaleźć. Wydaje im sie że teraz, w czasach demokracji każdy ma prawo wyrazic swoje zdanie. Otóż tak, ma prawo, ale nie ma obowiazku, zwłaszcza gdy na dany temat nie ma nic mądrego do powiedzenia. NIE. Nie chce nikomu zatkac ust. Chce im tylko oszczedzic wstydu. Nie rozumiem, jak mozna spokojnie machac reka na czas przeszły i usprawiedliwiac wyrachowanie i podłosc donosicieli. Donosicieli ktorzy kapujac na swoich kolegow, znajomych, na swoje srodowiska i otoczenie, za przeproszeniem, srali w swoje gniazdo obsrywajac wszystko i wszystkich. Donosicieli ktorych dawnej aktywnosci nie da sie przecenić, a dziś charakteryzujacych się krótką pamiecią. TW (tajni współpracownicy) byli kumplami NS (nieznanych sprawców) mimo iz niekoniecznie musieli znac sie osobiscie grali w tej samej druzynie, lub by wyrazic to dosadniej, byli zolnierzami tej samej armii. Armii utrwalaczy "tamtego systemu". Ludzi bez skrupulow, ludzi ktorzy dla checi zysku byli w stanie zniszczc kazde zycie.
Swiat sklada sie z przeciwnosci. Wiadomo ze wystepuja plusy i minusy. I tak jak dzien i noc, mamy tez dobro i zło. I jak widze, sa ludzie ktorzy maja problem w odroznieniu jednego od drugiego. A moze wynika to po prostu z tego ze nie bola nas cudze krzywdy i wolimy odwracac glowe by nie widziec zła. Smutne to. A gdyby wszyscy lub wiekszosc "w tamtych czasach" poszła w slady hołubionego i usprawiedliwianego przez niektorych pana Kozery to mielibysmy.... Niech kazdy z obroncow pana Kozery sam sobie to dopowie. Nie ulega watpliwosci ze jest jeszcze wielu nie zdemaskowanych TW, na codzien cieszacych sie (niesłusznym) szacunkiem, a tylko dlatego ze nikt nie zna ich prawdziwego oblicza. Tak samo jak oni nie sa w stanie naprawic wyrzadzonych krzywd tak samo nikt nie chce ich za to osądzać. Jedynym zadośćuczynieniem w tej chwili jest podanie ich przeszlosci do publicznej wiadomosci. Dzięki takim badaczom historii najnowszej jak Pan Zb. Bereszczynski fakty "tamtych dni" mogą ujrzeć dziś światlo dzienne i ludzie wystepujacy sie wtedy pod pseudonimem nazwani sa z imienia i nazwiska, a..... DUCH CZASU STRASZY NAWET ATEISTOW.

zgłoś
G
Gość
W dniu 26.10.2008 o 11:40, ~Robert~ napisał:

Jak czytam te wszystkie głosy oburzenia to rzygać mi się chce. Co wy możecie wiedzieć o dramatach ludzi w czasach gdy za odmowę współpracy można było nie tylko dostać po pysku. Wszyscy wyszczekani bohaterowie, którzy tak głośno ujadają, ze strachu sprzedaliby swoje matki gdyby znaleźli się na miejscu potępianych tak gorliwie "TW". Z góry uprzedzam ataki - jestem zbyt młody by samemu współpracować z SB. Pana Kozerę też znam tylko pobieżnie (miałem parę wykładów na podyplomówce z filozofii ) ale myślę, że ferujący wyroki pseudo sędziowie "w krótkich majtkach" i pseudo dziennikarze bez warsztatu za to z niezmąconym przekonaniem, iż mają " misję do spełnienia" powinni się mocno w w głowę stuknąć zanim zabiorą głos w tak trudnych sprawach. To jest zupełny brak odpowiedzialności, że neguje się dorobek życia człowieka, który kiedyś dawno będąc bardzo młodym podpisał jakieś papiery. Nawet nie wiadomo co podpisał a już wszelkiej maści frustraci, którzy w życiu niczego nie osiągnęli wyrywają się z wyrokami. Oczywiście wszystko anonimowo ( nawet tu brakuje odwagi cywilnej).



pewna ilość ludzi tzw. TW została zmuszona szantażem do współpracy ale nie wszyscy Niektórzy chętnie donosili i tylko szukali okazji aby szepnąć coś ubekom. Znam przypadek, gdy taki kapuś nie bardzo miał co donieść a potrzebował pieniędzy, u teściowej usłyszał że jej znajoma szyje czapki futrzane dla obcych i doniósł. Co się stało ? Kobieta miała nieprzyjemności, że szyje nielegalnie bo nie ma zarejestrowanego zakładu . Zrezygnowała z szycia i została wrogiem tej teściowej. Ten kapuś do teraz pewnie mówi, że nikogo nie skrzywdził.
zgłoś
s
sabatina

Pan K. to jeden z najwybitniejszych profesorów UO. Jeden z najlepszych wykladowców. Na jego wykłady chodziłam z największa przyjemnościa. to wielki umysł.

Nie wiem, dlaczego studenci tak go potępiaja. W czasach, kiedy wspołpracował z Sb wielu nas jeszcze na świecie nie było, nie wiemy nic o tamtejszej rzeczywistości. Może gdyby prof. nie wpółpracował, nigdy nie mógłby zaistnieć. A naprawdę ma wiele ciekawego, madrego do powoedzenia.

To był inny świat.
Po co teraz rozgrzebywać jakieś teczki? Wielu ludzi nauki, ludzi mądrych, inteligentnych współpracowało. Bo może to była jedyna szansa na karierę w danej dziedzinie?

To ,że prof. współpracował nie zmienia mojego zdania na jego temat. Jest świetny. To o niebo lepszy wykładowca niz wielu mlodych pracownikow UO.

To jego sprawa, co robił 40 lat temu. Pozostawmy to jego sumieniu.
Co zmienia fakt, że wiemy o jego przeszlosci? Przede wszystkim- my, obecni studenci UO , nie powinnismy go oceniac. Zyjemy w innych czasach, niz jemu przyszlo studiowac, rozwijac sie.

Media wg mnie powinny zajac sie sprawami biezacymi, np kryzysem zwiazanym z krachem na gieldzie w USA, z drozyzna w Polsce, a nie tym, co bylo ponad 40 lat temu.!

zgłoś
A
ARCHIWISTA

Ja byłbym troche ostrożny w ferowaniu wyroków , trudno jest inaczej niż negatywnie odnieść się do tzw. niewinnych obecnie donosicieli.
Pytam , a co maja powiedzieć , prawdę ? , że dorabiali sobie donosząc do SB na własne środowisko?.
Zauważmy , teraz wszyscy glośno krzyczą , że to nie oni , ze ich żelazkami przypiekano , a pieniądze albo inne przywileje to pobierali bo groziła im śmierć.
Wiadomo , że to tłumaczenia pod potrzebę chwili , gdyby tak wróciły dawne czasy , to wielu z tych T.W , na nowo stanęłoby w pierwszym szeregu do esbeckiej kasy po apanaże.

Piszę na wstępie , że w przypadku Kazimierza , byłbym ostrożny z ferowaniem wyroku , bo od tego są sądy a nie piszący na tym forum.
Zjawisko same w sobie jest ochydne , i ci którym udowodniono współpracę byli filarami bezpieki , tyle , ze funkcjonariusze SB nie występowali anonimowo , bo byli zatrudnieni przez państwo , a ta zgnilizna społeczna /donosiciele/ dorabiała sobie w SB.

Gdyby nie aktywność takich T.W to ta bezpieka byłaby rozwiązana , nie byłoby internowań , zatrzymań itp. bo skąd taki ubek miałby wiedzieć kto i co robi w danym środowisku ?

Myślę , że dzisiaj , jak w każdym państwie na świecie , też działają służby specjalne , które pracują na rzecz ochrony państwa, ustroju , rządzących.
Jakby tak niedaj boże coś sie w kraju przewróciło , to za lat kilka lub kilkanaście byłby nowy temat i nowe '' KAZIKI , BOLKI, MARIANY, i jak im tam jeszcze - bo każde państwo ma słuzby tajne , mundurowe, ma swoje wojsko , straze itp. , a one bazują na donosicielach.

zgłoś
c
ciekawy

Ohydny człowiek z tego TW Kazimierza.Ciekawe tylko jak zareagują na to jego koledzy z pracy.Jak dalej będzie z nimi pracowł to oni wystawią sobie tym świadectwo.

zgłoś
a
antek

Etyk!...q..a jego mac

zgłoś
k
koleś
W dniu 26.10.2008 o 12:43, ~Robert~ napisał:

Zgadzam się z argumentami. Chylę czoła przed ludźmi, którzy w takich sytuacjach potrafili powiedzieć NIE. Ale nie mierzmy wszystkich jedną miarą. Jestem zdania, że ci którzy dla kariery podejmowali współprace i krzywdzili innych powinni ponieść karę. Są odpowiednie instrumenty ku temu. Denerwuje mnie wyrywanie się przed szereg bez głębszej refleksji i próby poznania prawdy. Przecież jest zasada domniemania niewinności? Czy nikomu nie przychodzi do głowy, że można skrzywdzić niewinnych ludzi grając teczkami. Owczy pęd do potępiania każdego, kto z racji wieku kwalifikuje się by być potencjalnym agentem UB,SB nie jest zdrowym objawem. Nie chcę bronic tych, którzy okazali się być gnidami. Apeluję tylko - o więcej wstrzemięźliwości!


Więcej wstrzemięźliwości? Od kogo? Od tych, którzy jak ja domagają się prostej sprawiedliwości - CHCĘ ZNAĆ NAZWISKA DONOSICIELI! Chciałbym wiedzieć, kto wydał moją koleżankę ze studiów, kto donosił na mnie, że poszedłem siedzieć, kto zlecił pobicie mojego kolegi "przez nieznanych sprawców"! Chcę wiedzieć jaki donos sprawił, że cyniczny karierowicz (oficjalnie o tym mówiący) robił karierę w TV a inny, współzałożyciel NZS, trapiony był "dziwnymi przypadkami". Apeluj Pan, panie Robercie, do tych, którzy donosili, aby się przyznali! Apeluj Pan do naszych polityków, aby przestali ochraniać drani i prawdziwych zdrajców! Litość można okazać, jak na wojnie, tylko tym, którzy "broń" złożyli a nie tym, którzy nadal walczą o swoje stołki, ciepłe posadki "zza węgła".
zgłoś
~Robert~

Zgadzam się z argumentami. Chylę czoła przed ludźmi, którzy w takich sytuacjach potrafili powiedzieć NIE. Ale nie mierzmy wszystkich jedną miarą. Jestem zdania, że ci którzy dla kariery podejmowali współprace i krzywdzili innych powinni ponieść karę. Są odpowiednie instrumenty ku temu.
Denerwuje mnie wyrywanie się przed szereg bez głębszej refleksji i próby poznania prawdy. Przecież jest zasada domniemania niewinności? Czy nikomu nie przychodzi do głowy, że można skrzywdzić niewinnych ludzi grając teczkami. Owczy pęd do potępiania każdego, kto z racji wieku kwalifikuje się by być potencjalnym agentem UB,SB nie jest zdrowym objawem. Nie chcę bronic tych, którzy okazali się być gnidami. Apeluję tylko - o więcej wstrzemięźliwości!

zgłoś
R
ROB ROY TAJ
W dniu 26.10.2008 o 11:40, ~Robert~ napisał:

Jak czytam te wszystkie głosy oburzenia to rzygać mi się chce. Co wy możecie wiedzieć o dramatach ludzi w czasach gdy za odmowę współpracy można było nie tylko dostać po pysku. Wszyscy wyszczekani bohaterowie, którzy tak głośno ujadają, ze strachu sprzedaliby swoje matki gdyby znaleźli się na miejscu potępianych tak gorliwie "TW". Z góry uprzedzam ataki - jestem zbyt młody by samemu współpracować z SB. Pana Kozerę też znam tylko pobieżnie (miałem parę wykładów na podyplomówce z filozofii ) ale myślę, że ferujący wyroki pseudo sędziowie "w krótkich majtkach" i pseudo dziennikarze bez warsztatu za to z niezmąconym przekonaniem, iż mają " misję do spełnienia" powinni się mocno w w głowę stuknąć zanim zabiorą głos w tak trudnych sprawach. To jest zupełny brak odpowiedzialności, że neguje się dorobek życia człowieka, który kiedyś dawno będąc bardzo młodym podpisał jakieś papiery. Nawet nie wiadomo co podpisał a już wszelkiej maści frustraci, którzy w życiu niczego nie osiągnęli wyrywają się z wyrokami. Oczywiście wszystko anonimowo ( nawet tu brakuje odwagi cywilnej).



Ja Robercie , też anonimowo , tak jak ty , proponuję nie wypowiadaj sie wiecej na temat minionego okresu a szczególnie pobudek dla których współpraca z SB była podejmowana.
Sam piszesz , że to nie twoje czasy , domniemam , ze byłeś bardzo młody.
Bezpieka nie lała po mordzie za odmowe współpracy , bezpieka miała kompromitujace kwity i na nich pozyskiwała , ale tak pozyskanych T.W było niewielu.
Wiekszość T.W ordynarnie , dla kariery , dla pieniedzy , dla lepszego zycia , donosiła na swoich kolegów .
Teraz najbardziej krzyczą , jak bardzo byli maltretowani. To tak , jak z byłymi aparatczykami z pzpr , kiedys oni nadzorowali tajne słuzby , oni wymyślali zadania dla ich funkcjonariuszy , oni powodowali że za ochrzczenie dziecka lub slub koscielny albo komunie dziecka - funkcjonariusz wylatywał ze słuzby. TERAZ POPATRZ KTO SIEDZI W PIERWSZYCH ŁAWKACH KOŚCIELNYCH - własnie byli sekretarze z PZPR , pokorni , niewinni , a to sa sprawcy całego zła w tym kraju.

Tak tez jest z tymi donosicielami/T.W/- boże , jacy to oni niewinni , jak oni byli bici i maltretowani ,a popatrz jak żyja , jakie kariery porobili.
Widziałeś , albo słyszałes o T.W , który dzisiaj jest marnym ,nisko uplasowanym w chierarchii obywatelem naszego kraju , ja nie slyszałem.
Myslę , że wiele niespodzianek jeszcze przed nami.
zgłoś
~Robert~

Jak czytam te wszystkie głosy oburzenia to rzygać mi się chce. Co wy możecie wiedzieć o dramatach ludzi w czasach gdy za odmowę współpracy można było nie tylko dostać po pysku. Wszyscy wyszczekani bohaterowie, którzy tak głośno ujadają, ze strachu sprzedaliby swoje matki gdyby znaleźli się na miejscu potępianych tak gorliwie "TW". Z góry uprzedzam ataki - jestem zbyt młody by samemu współpracować z SB. Pana Kozerę też znam tylko pobieżnie (miałem parę wykładów na podyplomówce z filozofii ) ale myślę, że ferujący wyroki pseudo sędziowie "w krótkich majtkach" i pseudo dziennikarze bez warsztatu za to z niezmąconym przekonaniem, iż mają " misję do spełnienia" powinni się mocno w w głowę stuknąć zanim zabiorą głos w tak trudnych sprawach. To jest zupełny brak odpowiedzialności, że neguje się dorobek życia człowieka, który kiedyś dawno będąc bardzo młodym podpisał jakieś papiery. Nawet nie wiadomo co podpisał a już wszelkiej maści frustraci, którzy w życiu niczego nie osiągnęli wyrywają się z wyrokami. Oczywiście wszystko anonimowo ( nawet tu brakuje odwagi cywilnej).

zgłoś
A
ARCHIWISTA
W dniu 26.10.2008 o 09:19, andrzej2207 napisał:

To wszystko staje frustrujące do tego stopnia, że wstydzę się swego Kraju!Politycznie niepoprawni zboczeńcy znajdują na wszystkich jakieś kwity, a byle dupek grzebie w aktach i ma do nich nieograniczony dostęp.Uważam, że powinno się najpierw zbadać i uzasadnić celowość grzebania w przeszłości Profesora przez "jakiegoś tam", a dopiero wówczas przystąpić do śledztwa i udowodnić współpracę z SB. To oczywiście na marginesie!!!Z drugiej strony, okazuje się coraz częściej, że to właśnie najbardziej z SB współpracowali obecni ludzie z kręgów prawicowych i mających wykształcenie oraz stanowiska dzisiaj. Jak mówią, ich ojcowie walczyli za Polskę służąc w AK i żyli w konspiracji. Ja zaś myślę, że co drugi kłamie mówiąc cokolwiek o walkach AK i o służbie ich ojców w jej szeregach ponieważ okazuje się, że gdyby tak było, to byłaby to ogromna armia!!!He he he!Wiem również o rosnącej liczbie Kombatantów i weteranów wojennych i myślę sobie, jak ja mało wiem o historii Polski w czasie wojny i zaraz po niej.



Prawda w całej rozciągłości , gratuluję spostrzeżeń.

A gdzie miało być najwiecej tajnych współpracowników jak nie w srodowisku opozycjonistów ? , SB rozpracowywało ówczesną opozycję i z pośród jej członków zatrudniało do współpracy tak zwanych T.W. - państwo dawało pieniadze na wynagrodzenia dla tych donosicieli , a opozycja była przez nich inwigilowana i rozpracowywana , bo działała wbrew obowiazujacemu wtedy prawu.

Moim zdaniem , to wyjdą jeszcze cyrki , oby byli funkcjonariusze SB zechcieli otworzyć usta.
zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3