Prokuratura bada przyczynę śmierci noworodka w szpitalu w Opolu

Artur  Janowski
Artur Janowski
Opolska prokuratura bada przyczynę śmierci noworodka, który zmarł w piątek w Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym przy ul. Reymonta w Opolu.

Wiadomo, że dziecko tuż po urodzeniu dostało 10 punktów w skali Apgar, co oznacza, że było okazem zdrowia.

- Prowadzimy postępowanie. Na razie mogę jedynie ujawnić, że badamy, czy doszło do przestępstwa. Wyjaśni to sekcja zwłok dziecka - mówi Lidia Sieradzka, rzecznik prokuratury.

Z dyrekcją szpitala nie udało nam się skontaktować.

Wideo

Komentarze 49

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
snajper
Nic tylko wspolczuc naszym mamusiom. O moim chorym dziecku i lekarzach z Opola nie bede wspominal bo mnie szlag nagly trafi a czytajacym wlos na glowie deba stanie. Dlatego odpuszcze. To byl jeden z powodow dla ktorego opuscilem Polske i zyje w Usa. Tutaj urodzila sie moja druga corka i opieke miala bajeczna, zona szczesliwa, a rodzila 16 godzin, pielegniarka przy niej non stop, miala swoj osobny pokoj z wygodami ...potem przyslali mi rachunek na 4000 zielonych ale nigdy nie zalowalem tych pieniedzy wspominajac Polozny w Opolu. Splacalem przez trzy lata po drobnych kwotach.
M
MIAMOILA
Nikt z tym nic nie robi ponieważ nie mają się do czego doczepic!
Co z tego że napiszemy że nam i naszym bobasom było zle!!!
Ale większośc kobiet nie narzeka-i to jest ta większa ilośc.
Ja też moje 2gie dziecko rodziłam przez cesarkę,i nie było kolorowo.
Ale czy ktoś się tym zajmie???????
WYBIERAJMY SPRAWDZONE SZPITALE,Z MIŁĄ OPIEKĄ ALBO PRYWATNE KLINIKI-ale kogo na to stac?
A to że dzieci tam chorują to fakt!Moja córcia też miała problemy z moczem,co się potem okazało płytka na której robiony jest posiew była zanieczyszczona!!!I jak tu rodzic po ludzku???
A co do położnych to zgadzam się z wami,są hetery i są kobiety!!!!!!

WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA MAMY KTÓRA MUSIAŁA PRZEŻYC TAKI KOSZMAR!!!
..mala..
Dziewczyny polecam szpital w kozlu.rodzilam tam niecaly rok temu-swietnie wspominam.porod mialam z super polozna pania ela-pomagala,wspierala.urodzilam szybko dzieki jej pomocy bo mowila co i jak.co do opieki po urodzeniu to pokazuja ci jak karmic,doradzaja.zemdlalam w pokoju to troskliwie sie mna zajely i dzidziusiem.to prawda jest malo pielegrniarek na tyle dzieci ale nic na to nie zrobimy.pozdrawiam
e
efa
Rodziłam rok temu i mam mieszane uczucia co do szpitala.Na porodówce nikt się mną nie przejmował,rodziłam po raz pierwszy i byłam dosyc wystraszona oczekiwałam trochę zrozumienia a tu nic...,leżałam podłączona do ktg przez 6 godzin!!!! nie mogłam się ruszyc i nikt nie raczył mi wytłumaczyc czemu tak długo mam to podłączone,w pewnym momencie zaczęłam strasznie krwawic ,zawołałam położną i wtedy zaczął się ruch,okazało się.że dziecku spada tętno,coś się dzieje i zaczęli szybko przygotowywac mnie do cesarki.Wcześnie nikt się mną nie zajął. Później na oddziale noworodkowym było nawet o.k.,pielęgniarki rzeczywiście mają masę roboty a niektóre mamy rzeczywiście przesadzają z dzwonieniem po położne.

Mam zastrzeżenia co do czystości sal i łazienek ,po sali ,gdzie leżałam z dzidziusiem chodziły jakieś robale a łazienki ciasne i niezbyt sterylne.Położne bywają różne ,straszne wrażenie zrobiła na mnie sala,gdzie można zostawic maleństwa na chwilę pod opieką położnych.Leżałam przez jeden dzień sama na sali i chciałam wziąśc prysznic, zawiozłam dziecko ale zrezygnowałam jak zobaczyłam płaczące i zsiniałe maleństwo,które leżało w tym wózeczku buzią do materaca,nikt nie reagował na ten przejmujący płacz,znalazłam położną i powiedziałam o płaczącym maluchu a ona tylko wzruszyła ramionami i spytała czy zostawiam swojego dzieciaka- zrezygnowałam...
k
kama
Rodziłam ponad dwa lata temu... To prawda że w szpitalu panuje totalny bałagan... na patologi leżało moje dziecko z jeszcze jednym noworodkiem na sali! Wchodząc pewnego dnia usłyszałam że strasznie płacze! Zaglądając do niego dziecko było całe wsunięte w rożek zrobiony z kocyka! Matka była na oddziale więc dziecko było pod opieką pielęgniarek... ale żadna nie zajrzała co się dzieje bo jak dziecko płacze to one po prostu dzwonią na oddział wołając matkę że dziecko jest głodne! Zła opieka i mają to gdzieś wszystko bo przecież to nie ich dzieci ani ich znajomych! Oczywiście były wyjątki dla których WIELKI mam szacunek! Pozdrawiam
G
Gość 6
. Niestety z tego co się dowiedziałam od położnej w czasie swojego porodu KTG nie da się oszukać, tam widać siłę skurczów. Szkoda że tylko 5 godzin rodziłaś. Pozdrawiam
z
zawiedziona
JA RODZILAM WLIPCU I WIEM ZE TAM JEST STRASZNY BALAGAN POLOZNE NIE DAJA SOBIE RADY A SZCZEGULNIE TE MLODE MAJA WSZYSTKO GDZIES ZOSTAWIA CIE SAMA NA SALI IRODZ SOBIE DOPIER JAK KRZYCZALAM ZE DZIECKO SIE JUZ RODZI TO PRZYLECIALY SPANIKOWANE KAZALY MI NIE PRZEC A JAK TU NIEPRZEC ONE DOPIERO LUZKO SZYKOWALY BO TO WSZYSTKO DZALO SIE NA SALI PRZED PORODOWEJ LEDWIE CO SIE POLOZYLAM IJUZ URODZILAM A NAJPIERW TO 5 GODZIN KAZALY MI LEZEC POD KTG ISTWIERDZILY ZE JA OSZUKUJE I NIEMAM BULI TO BYL HORROR NIE PORUD BYLA TAM JEDNA DZIEWCZYNA CO RODZILA 1 DZIECKO STRASZNIE JA TRAKTOWALI JAK BYM BYLA NA JEJ MIEJSCU JUZ BYM WIENCEJ NIE CHCIALA RODZIC. MOJE DZIECKO OTRZYMALO 10 P W CIAZY MIALAM ROBIONE BADANIA I NIE CHOROWALAM A ITAK MOJE MALENSTWO DOSTALO ZAPALENIA PLUC TAM CO 2DZIECKO CHORUJE TO JAKAS EPIDEMIA AONI TO WSZYSTKO UKRYWAJA ZWALAJA ZE MATKI W CIAZY CHORUJA ZEBY SIE KRYC KTOS MUSI COS Z TYM ZROBIC TAK DALEJ BYC NIE MOZE !!!!!!!!!
b
bb2
W dniu 08.12.2008 o 19:22, ~opolankaa~ napisał:

Ludzie co Wy za bzdury opowiadacie. Brakuje jeszcze wypowiedzi o porodzie sprzed 30 lat. Jak można porównywać obecne warunki panujące w tym szpitalu z warunkami pobytu sprzed 16 lat. Moja koleżanka rodziła w tym szpitalu pare tygodni temu i będąc na odwiedzinach u niej widziałam na własne oczy warunki tam panujące. Chętnie sama rodziłabym w tym szpitalu.


tak warunki się zmieniają ale mentalność i chamstwo - nie
m
mama
ja rodziłam w tym szpitalu wykupując kosmicznie drogie znieczulenie, byłam podpięta do ktg, a pieniązki trzeba zapłacić od razu, gdy było możliwe by je podać, czyli odpowiedni postęp porodu..(przecież mogłabym uciec)...,pani asystująca anastezjologowi poprosiła mnie w trakcie skurczów co minutę o uiszczenie opłaty:) Kasa była w torebce, więc cierpliwie tłumaczyłam jak ma grzebać w moich rzeczach - torebka, portfel, itp. Odliczyła kasę, a następnie otrzymałam kwit KP, który pokazuję wszystkim znajomym...poza tym żenującym incydentem nie mam złej opinii o szpitalu....
a
ania brzeg
Jak najbardziej zgadzam się z BB.Moje dwie bratowe też rodziły na Reymonta,więc i ja się zdecydowałam na poród w NAJLEPSZYM szpitalu.Czułam się jak w prywatnej klinice,położne wspaniałe lekarze i personej jak najbardziej pozytywnie oceniam.Warunki doskonałe dla mamy i dziecka.Rodziłam 16 godzin z wilekimi bólami po nie wyspanym całym dniu, nocy i popołudnia kolejnego dnia,gdzie przyszła na świat moja kochana córeczka, urodziła się 4,300g więc nie mała i jakoś nie ubolewam strasznie z tego powodu tak jak niektóre "księżniczki" jakie to one katorgi przeszły.Rodźcie w domu to będziecie szczęśliwe!!!Dlatego jestem w szoku co do niektórych wypowiedzi czytając na temat tego szpitala, personelu i warunków,gdzie w ogóle się z tym nie zgadzam i nawet nie potrafię zrozumieć jaki jest w tym cel.Dlaczego pokrzywdzone panie nie zareagowały wcześniej na sytuajcę jaka "niby" panuje w szpitalu będąc ze swoim dzieckiem.Dlaczego odrazu oceniacie szpital,personel.Takimi prorokami jesteście?Nie znacie przyczyny,więc głupio się nie wypowiadajcie i nie straszcie innych kobiet.Poza tym gdyby tak faktycznie się działo tragicznie jak to opisujecie to nie wierze,że nikt by nie zareagował.DO WSZYSTKICH CIĘŻARNYCH KOBIET!!!!!!!!!!!!!!Nie czytajcie nawet tych negatywów, bo nie potrzebnie się jeszcze stresujecie.Najlepszy poród i opieke będziecie mieć w Opolu.P.S. Nawet z Wrocławia ze szpitali potrafią przewozić noworodki,które urodziły się chore ponieważ jest to specjalistyczny szpital,który ma odpiednie aparatury do ratowania małych dzieci.To jest tylko jedna milionowa złych wypowiedzi,które są na forum.szkoda,że wszystkie te kobiety,które rodziły w Opolu i sa bardzo zadowolone nie mogą się wypowiedzieć,wtedy okazałoby się wkońcu jaka jest prawda.Pozdrawiam mamy,które spodziewają się maleństwa:)
G
GM
jak czytam wpisy na forum to mam wrażenie, że rodziłam w innym szpitalu. 3 miesiace temu urodziłam zdrowego synusia, opieka na sali porodowej była bardzo profesjonalna i życzliwa, a wtym dniu panował naprawdę duzy tłok. Dzięki wspaniałej położenej przebrnęłam przez poród bez znieczulenia. Również na oddziale połozniczym spotkałam się z miła obsługą zarówno ze stron połoznych jak i lekarzy , oraz pań salowych.

A z osądem szpitala w sprawie smierci noworodka może lepiej poczekać na ustalenia prokuratury, a potem wydawać wyrok, ponadto z artykułu nie wynika że przyczyną smierci było zapalenie płuc, a prawie wszyscy o tym piszą.
w
wdziączna
shira masz rację! Ja też rodziłam w tym szpitalu 3 lata temu i za dwa miesiące znów będę szczęśliwą mamą. Opieka przed porodem, w czasie i po - jest WSPANIAŁA! Personel troskliwy, opiekuńczy i bardzo profesjonalny. W czasie tej ciąży kilkakrotnie przebywałam w tym szpitalu na różnych oddziałach i wszędzie zajmowali się mną profesjonalnie. Warunki w jakich przebywałam może pozazdrościć nie jeden szpital nie tylko w Opolu. Ludzie uwielbiacie pisać bzdury. A nie piszecie jak się zachowujecie w czesie porodu, jak obrażacie personel i macie pretensje że poród boli. A może by tak personel za was urodził. Mnie też bardzo bolało ale położne bardzo mi pomagały.
Panie pielęgniarki i położne jesteście świetne. Napewno pojawię się za dwa miesiące. Wdzięczna pacjentka.
s
shira
szczere wyrazy wspolczucia dla rodziny zmarlego dziecka,nawet nie jestem w stanie wyobrazic sobie co oni teraz czuja

mimo to nie mozna generalizowac calego szpitala i calego personelu,ze sa zli i do niczego ,ze chamscy i wogole,oczywiscie tacy sa tam i lekarze i polozne ale to mniejszosc,rodzilam kilka lat temu wczesniaka urodzil sie przed skonczeniem 30 tc,dzisiaj jest cudownym duzym i zdrowym chlopcem wlasnie dzieki lekarzom ze szpiatala w opolu,polozne i studentki zajmowaly sie mna bardzo troskliwie,na poczatku przyszlego roku rowniez bede rodzic i z calkowitym spokojem zglosze sie do tego szpitala,ktos pisal o brudzie na oddziele septycznym-dawno juz wyremontowany i od kilku miesiecy oddany do uzytku,prosze zweryfikowac swoja wiedze,nietety co jakis czas musze odwiedzic szpital(badania) i zmienia sie tam z miesiaca na miesiac.
zadne z nas nie wie co sie stalo,moze to wina to wina lekarzy,moze dziecko mialo jakas wade nie widoczna odrazu,mozna tak gdybac dlugo prawde odkryje prokuratura, to dobrze ze ktos z zewnatzr zajmie sie ta sprawa tak jest bardziej obiektywnie,a pieniaczy i nie zadowolonych "klientek" znajdziemy wszedzie czy to na wczasach czy to w szpitalu czy to w sklepie
m
matula
Położne w sali porodowej bez zastrzeżeń
t
też opolanka
też opolanka:)
zgadzam sie z Tobą w 100% i dodam jeszcze,że perosnel jest o.k Pozdrawiam
Dodaj ogłoszenie