Prokuratura Okręgowa w Opolu przejęła śledztwo po 'policyjnej imprezie' w Moszczance

Archiwum
Śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Opolu.
Śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Opolu. Archiwum
Udostępnij:
Sąd Rejonowy w Prudniku skazał na grzywnę w wysokości 400 złotych za złamanie przepisów drogowych Krzysztofa M., znanego miejscowego przedsiębiorcę.

14 czerwca na ul. Nyskiej w Prudniku mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej. Policjant drogówki pokazał mu na ręcznym radarze znaczne przekroczenie szybkości. Krzysztof M. nie przyjął jednak mandatu, a potem odmówił policjantowi podania do protokołu informacji o swojej sytuacji rodzinnej i zarobkach.

Na pierwszej rozprawie przed sądem obwiniony Krzysztof M. tłumaczył, że tego dnia faktycznie wyjeżdżał z Prudnika w stronę Nysy. Jechał jednak prawidłowo. Tuż przed kontrolą wyprzedził go jakiś inny samochód ze znaczną szybkością i to ten pojazd musiał być zarejestrowany na radarze. Policjant zatrzymał jednak samochód Krzysztofa K., a potem przetrzymywał go na deszczu przed radiowozem. Na kolejnej rozprawie Krzysztof M. wnioskował o przesłuchanie nowego świadka zdarzenia.

- To kolega, którego przypadkowo spotkałem przed drugą rozprawą i dopiero wtedy dowiedziałem się, że on akurat tego dnia jechał za mną na ul. Nyskiej. W sądzie zeznał, że widział pojazd, który mnie wtedy wyprzedził - relacjonuje Krzysztof M.

Sąd Rejonowy nie uwierzył jednak w zeznania świadka i wyjaśnienia obwinionego. Krzysztof M. został skazany za wykroczenie drogowe 400-złotową grzywną. Sąd uniewinnił go natomiast od zarzutu nieprzekazania policjantowi informacji na swój temat w warunkach kontroli na drodze. Wyrok nie jest prawomocny. Krzysztof M. wystąpił do sądu o jego uzasadnienie i zamierza się odwołać.

Sprawa jest o tyle istotna, że zdarzenie z czerwca miało swój ciąg dalszy w sierpniu.

3 sierpnia w restauracji w Moszczance w czasie zabawy z okazji Dnia Policji. Krzysztof M. spotkał się kolejny raz z policjantem drogówki, który go wtedy kontrolował. Między mężczyznami doszło do scysji.

Dwa śledztwa, dwie relacje. Afera na imprezie policyjnej

Dzień po zdarzeniu funkcjonariusz złożył oficjalne zawiadomienie, że Krzysztof M. naruszył jego nietykalność w związku z wykonywanymi przez niego czynnościami służbowymi. Krzysztof M. zawiadomił natomiast policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych, że to policjant uderzył go w twarz i groził mu. Śledztwo w tej sprawie przejęła ostatnio Prokuratura Okręgowa w Opolu, żeby uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o stronniczość.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie