Prokuratura w Katowicach bada sprawę KNF. Śledczy: każde słowo ze śledztwa trafia na Nowogrodzką

q
Reportaż TVN o neonazistach, sprawa powieszenia portretów europosłów PO na szubienicach, kwestia rzekomych szwajcarskich kont polityków lewicy i wiele innych, politycznie "gorących" śledztw - takie sprawy trafiają do prokuratura w Katowicach – przypomina portal Onet. To tam lata temu aplikację robił Zbigniew Ziobro, a dziś jest "kuźnią kadr" Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Prokuratury Generalnej. W niej badana jest afera KNF, która w ostatnich tygodniach wstrząsnęła polską polityką. - Każde słowo, jakie pada w tym śledztwie, jest znane partyjnej centrali. I to, co gorsza, zgodnie z prawem - powiedział Onetowi anonimowo prokurator z Katowic.

Jak czytamy w Onecie wydział, który zbadać ma aferę KNF, tworzyła bliska współpracownica Zbigniewa Ziobry - dziś sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - Małgorzata Bednarek. Zasłynęła tym, że w 2006 roku, jako prezes Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej podczas konferencji prasowej oświadczyła, że lokalni sędziowie i prokuratorzy tworzyli "zorganizowaną grupę przestępczą".

Nad tym śledztwem prok. Bednarek objęła nadzór osobiście. Tezy ze śledztwa upadły, dochodzenia umorzono, a oskarżeni sędziowie otrzymali odszkodowania - po 50 tysięcy złotych - oraz przeprosiny na pierwszych stronach lokalnych gazet. Gdy PiS stracił władzę, prok. Bednarek w 2008 roku założyła Stowarzyszenie "Ad Vocem", skupiające prokuratorów "od Ziobry", których po utracie przez PiS władzy mogły dotknąć jakieś represje.

Dziś to "zaplecze" Ziobry sprawuje najważniejsze funkcje w ministerstwie i w Prokuraturze Generalnej. Należą do niego prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, odpowiedzialny za śledztwo smoleńskie Marek Pasionek, Krzysztof Sierak czy wiceszef PG Robert Hernand.

Wszyscy "korzenie" mają właśnie w Katowicach. - Dziś, zupełnie "przez przypadek", właśnie do Katowic trafia sprawa afery KNF. Po prostu śmiech na sali - mówi w Onecie jeden ze śląskich prokuratorów, chcący zachować anonimowość.

- Jestem przekonany, że każdy protokół z czynności w śledztwie jest przekazywany do Zbigniewa Ziobry, który to śledztwo osobiście nadzoruje. Ma takie prawo, może zapoznawać się z wszelkimi czynnościami, jakie są wykonywane w toku śledztwa. Co jest absolutnie przerażające, dzieje się to zgodnie z prawem - wyjaśnia Onetowi śląski prokurator.

- Teraz więc mamy sytuację taką, że każde słowo, które pada w tym śledztwie, może być natychmiast znane na Nowogrodzkiej, w partyjnej centrali - podkreśla prokurator z Katowic.
Źródło: Onet

Wideo

Materiał oryginalny: Prokuratura w Katowicach bada sprawę KNF. Śledczy: każde słowo ze śledztwa trafia na Nowogrodzką - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie