Ponad dziesięć godzin trwał protest rolników z kraju z ruchu ludowego Agro Unia na autostradzie A2 w Brwinowie pod Pruszkowem na Mazowszu. Na trasie Łódź - Warszawa tworzył się ogromny korek. Po 10 do gospodarzy przyszedł minister rolnictwa. Jednak akcja zakończyła się dopiero przed 17... mandatami od policji.

- Jesteśmy na autostradzie z Łodzi do Warszawy, blokujemy obydwa pasy tuż przed Pruszkowem. Chcemy, by poprzez taką formę akcji konsumenci zrozumieli, co my czujemy. Zostaliśmy zablokowani na polskim rynku, tak właśnie jak podróżujący. Nie mamy możliwości sprzedaży naszych produktów na krajowym rynku. My tak się właśnie czujemy, nie możemy zrobić nic - przekazywał nam w środę z samego rana jeden z biorących udział w akcji.

- Zobaczcie, do czego doprowadzili rządzący. Będziemy tu do przyjazdu osób decydujących o polityce rolnej. Czekamy na premiera. Liczymy, że przyjedzie, że okaże zainteresowanie problemami rolników.

Organizatorem protestu jest ruch ludowy Agro Unia założony przez Michała Kołodziejczaka z województwa łódzkiego. W ostatnich tygodniach rolnik tworzył struktury organizacji w województwach, był także w Świętokrzyskiem - Górnie i Sandomierzu.

- Tak się kończy prowadzenie złej polityki w Polsce, zaklinanie rzeczywiści. Polski rolnik nie może pozwolić sobie na to, nie może przyglądać się jak niszczone jest rolnictwo. Czekamy na konkretne propozycje rządzących. Czekamy na wszystkich, którzy nas popierają - mówił Michał Kołodziejczak spod Warszawy w środowy ranek.

Agro Unia domaga się przede wszystkim oznakowania produktów pochodzących z krajowych gospodarstw polską flagą. Lider ruchu chce zjednoczyć rolników, tak by ich głos był silny, słyszalny, a ich zdanie brane pod uwagę w rozwiązaniach problemów przygotowywanych przez rządzących.

O godzinie 9 ruch na autostradzie w Brwinowie - między Milanówkiem a Pruszkowem w kierunku Warszawy jest nadal całkowicie zablokowany. Nitka A2 wiodąca w przeciwną stronę jest przejezdna.

Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad korek ma długość pięciu kilometrów. Kierowcy mogą jechać objazdami przez Grodzisk Mazowiecki DW 579, Błonie i dalej DK92 do Warszawy.

Rolnicy chcą protestować póki nie przyjedzie do nich premier. Zostały ogłoszone postulaty, jakich realizacji się domagają. Oto one:

Tak było około 8.30

Tak było o 9.40

Po godzinie 10 do rolników przyjechał minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Na drodze trwały burzliwe rozmowy.

O godzinie 11.40 nadal trwa blokada autostrady.

Po godzinie 12 Michał Kołodziejczak, lider protestujących, napisał na Twitterze

Około 13, rzecznik prasowy stołecznej policji, komisarz Sylwester Marczak, przekazał, że uczestnicy protestu nie zostali usunięci siłą. Policjanci nie chcieli zaogniać sytuacji. Funkcjonariusze pracują nad tym, by protest został zakończony.

Tak działo się przed 14.

- Nasze warunki były jasne, główny lekarz weterynarii zwolniony, zastępca zwolniony. Polski rolnik to nie byle chłopek. Pokażemy, że jesteśmy siłą i basta - grzmiał w południe Michał Kołodziejczak po tym, jak policja wezwała rolników do opuszczenia drogi.

Około 14.30 policja otoczyła protestujących. - Minister Ardanowski obiecał nam, że wstawi się za nami u premiera, byśmy nie otrzymali mandatów. Protestujemy w słusznej sprawie. Czekamy na decyzję. W tej chwili policja nas tak otoczyła, że jesteśmy ściśnięci w jednym miejscu. Nie mamy pola ruchu, nie mamy jak odejść. Chcą nas karać. Jak tylko odstąpią od karania, odjedziemy - mówił nam jeden z rolników.

Finisz środowej akcji miał miejsce 10 godzin po jej rozpoczęciu. - Policjanci spisywali nas, część przyjęła mandaty po 150 złotych, część odmówiła ich przyjęcia. Policjanci mocno nas namawiali, byśmy wszyscy je przyjęli, bo jeśli tego nie zrobimy, będziemy wzywani na komisariat do Warszawy - relacjonował nam jeden z rolników. Jak przekazuje spisywanie i wypisywanie mandatów trwało trzy godziny. - Mogliśmy odblokować trasę o 14, gdyby nie policja. Minister Ardanowski obiecał nam, że nie dostaniemy mandatów, że nie będzie kar. A jednak okazało, że jego słowo nie znaczy wiele - zaznaczał gospodarz.


POLECAMY RÓWNIEŻ:



Na te psy musisz mieć pozwolenie urzędnika! To groźne zwierzęta!


Prezenty dla dzieci na Mikołajki 2018. TOP 10



Rzadko widujesz te znaki drogowe. Lepiej przypomnij sobie, co oznaczają!



Najlepsze seriale 2018 roku. Jaki wybrać na wieczór? Zobacz najciekawsze




Śladami słynnych filmów i seriali - miejsca, które trzeba odwiedzić! [GALERIA]



Plastik i śmieci zalewają Ziemię? Zobacz niezwykłe zdjęcia z kosmosu



ZOBACZ TAKŻE: FLESZ. SKLEPY WYCOFUJĄ SIĘ ZE SPRZEDAŻY ŻYWYCH KARPI

Źródło:vivi24