Protesty rolników 2019 - gospodarze wyszli na drogi. Podajemy miejsca, w których można spodziewać się problemów z przejazdem. Dlaczego gospodarze manifestują?

Gdzie protestują rolnicy w Kujawsko-Pomorskiem?

W województwie kujawsko-pomorskim rolnicy zaplanowali na dzisiaj (28 stycznia) protest m.in. w miejscowości Rychnowy koło Chojnic - gospodarze chodzą po przejściu dla pieszych. Mowa o blokadzie krajowej drogi nr 22. Natomiast w czwartek (31 stycznia) w godzinach 10-12 odbędzie się pikieta protestacyjna na chojnickim rynku. Jak podało Radio PiK, ciągniki mają jeździć też na krajowej "piątce"(Bożejewice - Żnin - Jaroszewo).

Dlaczego rolnicy protestują?

- Jestem rolnikiem zajmującym się produkcją roślinną zboża rzepak. Jako rolnik, ale także konsument popieram obawy rolników i współczuję za tak ciężką sytuację, jaka teraz jest w produkcji trzody chlewnej - mówi Wojciech Szczęsny z AgroUnii w powiecie złotowskim.

- Najbardziej boli mnie, jak i innych rolników fakt masowego importu trzody chlewnej, mięsa, warzyw i owoców zza granicy. Często złej jakości. A w tym samym momencie polski rolnik nie ma gdzie sprzedać swoich produktów, bądź kupowane są one po cenach niżej opłacalności. Jako rolnik produkujący zboża, często paszowe, solidaryzuję się z hodowcami trzody chlewnej. Jeśli zniszczy się hodowców trzody chlewnej, załamie się także rynek zbóż paszowych. Musimy zrozumieć, że dobro jedno rolnika jest dobrem wszystkim rolników, a przede konsumentów - tłumaczy gospodarz, który uczestniczy w proteście w Rychnowach.

O godzinie 10:00 rozpoczął się w poniedziałek protest na rondzie w Lipnicy w powiecie wąbrzeskim (gmina Dębowa Łąka). Na miejscu jest ok. 30 ciągników i 200 rolników, którzy chodzą po pasach. Jak usłyszeliśmy od Czytelnika, protestujących przybywa. Manifestacja jest przewidziana do godziny 11:00. Obecnie nie tworzą się duże korki, rolnicy co chwila przepuszczają auta. Rondo w Lipnicy jest skrzyżowaniem dróg nr 15 i 534.

Przed utrudnieniami ostrzega także GDDKiA:

W związku z protestami rolników w naszym regionie trwają utrudnienia na:

  • drodze krajowej nr 5 odcinek Bożejowice - Żnin - Jaroszewo (Kierunek: Jaroszewo) -19 ciągników i 8 sam. osobowych zmierzają w kierunku Jaroszewa
  • drodze krajowej nr 25 Jaksice – Inowrocław - kolumna protestujących rolników przemieszcza się drogą w kierunku Inowrocławia.

Utrudnienia w tych miejscach (zwężenia, zatory) mogą potrwać do ok 12.00/12.30

Protesty organizowane są jednak nie tylko na Kujawach i Pomorzu, ale na terenie całego kraju.

To inicjatywa ruchu AGROunia, na czele którego stoi - nazywany następcą Andrzeja Leppera - Michał Kołodziejczak. Dodajmy, że dzisiejsze blokady są zaledwie rozgrzewką. Kulminacyjnym punktem ma być ogólnopolski protest w Warszawie, który zaplanowano na 6 lutego. Kołodziejczak określa go jako "oblężenie".

Sprawdź również: Mówią o pospolitym ruszeniu. Rolnicy zaplanowali blokadę krajowej "ósemki"

Z utrudnieniami muszą liczyć się również kierowcy, którzy podróżują krajową 50-tką. Protest trwa rondzie w mazowieckich Ruszkach. Zaplanowano też blokady na trasie krajowej 11-tki w rejonie Środy Wielkopolskiej, krajowej ósemce na Podlasiu przy skrzyżowaniu z trasą wojewódzką 671 (na wysokości Korycina). Wyjść na drogi postanowili także gospodarze w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego, Lublina, Kraśnika.

Protest w Sieradzu:

Rolnicy domagają się zmian organizacji handlu w Polsce. Wskazują też, że chcą, aby w polityce międzynarodowej uwzględniano ich interes.

Agrounia wbija szpilkę policjantom i ich masowemu protestowi, który jesienią rozlał się na cały kraj.

- Nie będziemy brać zakładników, nie będziemy nikogo szantażować, nie będziemy wprost łamać prawa tak jak to zrobiła Policja nielegalnym strajkiem L4 - wtedy stróże prawa, jako uprzywilejowana grupa zawodowa, zaryzykowali bezpieczeństwo wszystkich obywateli. Walcząc o swoje nie mieli skrupułów - stwierdził Michał Kołodziejczak.

Tak Michał Kołodziejczak, lider ruchu AGROunia, zapowiadał wyjście rolników na ulice:

Przypomnijmy, podczas jednej z zeszłorocznych blokad, szef resortu rolnictwa wyszedł do protestujących. - Jestem jednym z was, rolnikiem, nie urzędnikiem. A pan chce stworzyć organizację polityczną w tej chwili i to jest jedyny cel - mówił w grudniu do Michała Kołodziejczaka Jan Krzysztof Ardanowski.

Przypominamy: Żółte kamizelki także w Polsce. Koniec protestu na środku autostrady

AGROunia nie chce już rozmawiać z ministrem. Jak wskazuje, protesty są sygnałem i ostrzeżeniem dla prezydenta Andrzeja Dudy.

"Minister Ardanowski okazał się być kłamcą i oszustem. Nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rzuca słowa na wiatr.
Minister rolnictwa który powinien o nas dbać, wypowiedział nam posłuszeństwo. Czyje on interesy reprezentuje jeśli nie nasze??
To My musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Korporacje i obcy kapitał już dawno wypowiedziały nam wojnę ekonomiczną.
Teraz dołączył do nich nasz "własny" minister. WOJNA!", czytamy na Facebooku.

Facebook: Agrounia