Przedszkolanka zastraszona przez pracodawcę - nie chciał płacić, więc jej groził

Materiał informacyjny Funduszu Sprawiedliwości
Pani Anna od zawsze chciała opiekować się dziećmi. Udało jej się znaleźć pracę w prywatnym przedszkolu. Spełnione marzenie szybko przerodziło się w koszmar – pracodawca nie płacił pensji, groził, obrażał. Załamana kobieta bezskutecznie szukała pomocy. W końcu trafiła do miejsca, dzięki któremu stanęła na nogi.

Praca w przedszkolu była spełnieniem marzeń pani Anny. Bardzo lubiła dzieci, więc nowe zajęcie wydawało się być dla niej idealne. Przyszłość rysowała się w więc w jasnych barwach, tym bardziej że po pewnym czasie okazało się, sama będzie miała dziecko.

Pracodawca nie płaci - za to zaczyna stosować groźby karalne

Początkowo nic nie wskazywało na zbliżające się problemy – praca była dobra, pensja wpływała na konto. Po kilku miesiącach sprawy przybrały jednak zły obrót. Pracodawca przestał płacić wynagrodzenie, próby porozumienia się z nim spełzły na niczym. Sytuacja finansowa pani Anny z każdym dniem była coraz gorsza.

Na domiar złego pracodawca zaczął jej grozić.

Groźby karalne - kiedy szantaż sprawia, że boisz się prosić o pomoc

- Groził, że ma kolegów w innym mieście, że nikt ich tu nie zna i nikt nawet się nie dowie, że przyszli do mnie i mnie napadli – wspomina ze łzami w oczach pani Anna. Jak dodaje, musiał wysłuchać też wielu wulgarnych uwag na temat swojej ciąży

Była przerażona, pracodawca zapowiedział jej, że każde zgłoszenie czy skarga będzie skutkować „wizytą” jego znajomych.

Pani Anna przełamała jednak strach i postanowiła działać. Zgłosiła sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. W odpowiedzi na jej skargę pracodawca oznajmił, że czeka na przyznanie kredytu, z którego rzekomo miał wypłacić zaległe pensje. To nie było jedyne jego kłamstwo. Potrącał też pani Annie składki na – jak przekonywał - dodatkowe ubezpieczanie. Okazało się, że pieniądze były pobierane bezprawnie i w ogóle nie trafiały do firmy ubezpieczeniowej.

Cała sytuacja wydawała się bez wyjścia.

Na domiar złego, gdy pani Anna była w trzecim miesiącu ciąży, po długiej chorobie nowotworowej zmarł jej ojciec. Kobieta miała podejrzenia, że mężczyzna nie zmarł bezpośrednio w wyniku choroby, a błędu lekarskiego.

Pani Anna miała głębokie poczucie niesprawiedliwości i krzywdy, załamała się psychicznie.

Groźby karalne i nieuczciwy pracodawca - gdzie szukać pomocy

Ostatnią deską ratunku okazał się Okręgowy Ośrodek Pomocy Pokrzywdzonym w Koszalinie. Pani Anna zgłosiła się tam, gdy tylko się dowiedziała o takiej możliwości.

Zaraz po pierwszym kontakcie kobieta otrzymała kompleksowe, długofalowe wsparcie.

W pierwszej kolejności zaspokojono jej podstawowe potrzeby, przekazano bony żywnościowe. Pani Anna była już wtedy po porodzie i bardzo istotną dla niej pomocą, jako dla młodej matki, okazała się być pralka, którą otrzymała w ramach wsparcia materialnego.

- W końcu nie muszę prać ubranek córeczki ręcznie – mówi dziś z nieskrywaną radością.

Jednocześnie otrzymała wsparcie psychologiczne, a sprawą jej konfliktu z pracodawcą zajął się specjalista z zakresu prawa pracy.

Pracodawca pani Anny okazał się być znacznie mniej pewny siebie w kontakcie z prawnikami niż z bezbronną kobietą w ciąży i zgodził się na współpracę.

- Dzięki wspólnemu działaniu udało się przekonać pracodawcę, który wobec perspektywy długoletniego procesu wypłacił pani Annie wszystkie należności, z odsetkami włącznie – wyjaśnia Karolina Gargas z Okręgowego Ośrodka Pomocy Pokrzywdzonym w Koszalinie, który ze środków Funduszu Sprawiedliwości prowadzi Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. - Udało nam się rozwiązać tę trudną sprawę, na koniec pani Anna była w pełni usatysfakcjonowana – podkreśla Gargas.

Dzięki pomocy prawników z Ośrodka pani Anna złożyła również wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie śmierci jej ojca i potencjalnego błędu medycznego. Jak udowodniono, przyczyną zgonu było zaniechanie podania leków przeciwzakrzepowych - mężczyzna miał stwierdzoną zakrzepicę żył.

Nieuczciwy pracodawca i groźby karalne - Pomoc dla ofiar finansowana jest przez przestępców

Jak mówi Karolina Gargas z koszalińskiego Ośrodka, najczęściej po pomoc zgłaszają się ofiary przemocy domowej.

- Na przykład w sierpniu z takimi problemami zgłosiło się do nas 12 osób. Zazwyczaj są to kobiety, chociaż coraz częściej po pomoc zwracają się również mężczyźni – podkreśla.

Punktów pomocy pokrzywdzonym, takich jak ten w Koszalinie, jest w całej Polsce prawie sześćdziesiąt. Tę sieć uzupełnia ponad 200 punktów lokalnych, a ma być ich aż 337. Aby otrzymać pomoc, wystarczy się do nich zgłosić – przyjść, napisać maila lub zadzwonić.

Punkty pomocy, finansowane przez Fundusz Sprawiedliwości, udzielają przede wszystkim pomocy prawnej. To często kluczowe dla osoby pokrzywdzonej, która nie wie, jakie ma prawa, gdzie się powinna zgłosić, jakie dokumenty przygotować.

Można także otrzymać pomoc finansową. To np.:

  • bony zakupowe wymienialne na żywność,
  • odzież czy środki czystości,
  • dopłaty do czynszu czy pomoc w znalezieniu lokum,
  • dopłaty do wyprawki szkolnej.

Udzielana jest też pomoc psychologiczna.

Na takie działania Fundusz Sprawiedliwości – dzięki reformie ministra Zbigniewa Ziobry – dysponuje budżetem liczonym w setkach milionów złotych.

Pieniądze te pochodzą m.in. z nawiązek nakładanych przez sądy na skazanych. „Dorzucają się” też więźniowie, którzy pracują podczas odbywania kary – część z ich wynagrodzeń trafia na konto Funduszu Sprawiedliwości.

Pieniądze są kierowane do organizacji, które stają do konkursu o granty. Ostateczną decyzję o tym, kto dostanie środki, podejmuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Bezpłatna pomoc prawna, finansowa i psychologiczna - Jak uzyskać wsparcie?

Pierwszym krokiem jest zwykle spotkanie z tzw. osobą pierwszego kontaktu, a po przeanalizowaniu sytuacji pokrzywdzona osoba otrzymuje odpowiednie dla niej wsparcie.

Adresy i kontakty do wszystkich ośrodków dla pokrzywdzonych w całej Polsce są dostępne na stronie internetowej Funduszu Sprawiedliwości:

www.funduszsprawiedliwosci.gov.pl

Lista punktów pomocy jest też dostępna na

interaktywnej mapie.

Można również zadzwonić i uzyskać wstępną poradę oraz adres najbliższego ośrodka (Linia Pomocy Pokrzywdzonym 222 309 900).

Materiał oryginalny: Przedszkolanka zastraszona przez pracodawcę - nie chciał płacić, więc jej groził - Polska Times

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3