- Wynagrodzenie przysługuje za pracę, a nie za czas, który spędziliśmy w miejscu pracy - mówi Grzegorz Czapla z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Opolu. - Jeśli zajmowaliśmy się sprawami prywatnymi zamiast pracować, pracodawca ma pełne prawo potrącić nam część wynagrodzenia, albo wyciągnąć inne konsekwencje, np. zastosować karę porządkową, a nawet zwolnić z pracy.

Ci, którzy sądzą, że udało im się przechytrzyć szefa, powinni mieć się na baczności. Bo przełożony może monitorować, czym zajmujemy się w godzinach pracy.

- Pracodawca może na przykład monitorować pocztę elektroniczną pracownika, czy strony internetowe przeglądane w czasie pracy. Inną opcją jest zainstalowanie w telefonach służbowych aplikacji z geolokalizacją, która pozwala sprawdzić, gdzie w danym momencie przebywa pracownik - wylicza Grzegorz Czapla. - Pracodawca, aby dokonywać takiego monitoringu, powinien zawrzeć stosowny zapis w regulaminie pracy albo poinformować o tym w obwieszczeniu. Właścicielem czasu pracy pracownika jest szef, dlatego ma prawo sprawdzić, jak ten czas jest wykorzystywany.

Co zrobić, jeśli szef przyłapał nas na gorącym uczynku? Więcej o tym w programie Gość nto.