PSG Stal Nysa po słabym meczu przegrała ze Ślepskiem Malow Suwałki. Wciąż nie może być pewna swego

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
PSG Stal Nysa długimi fragmentami w meczu ze Ślepskiem Malow Suwałki miała duże problemy z przyjęciem.
PSG Stal Nysa długimi fragmentami w meczu ze Ślepskiem Malow Suwałki miała duże problemy z przyjęciem. Jakub Steinborn
Siatkarze PSG Stali Nysa nie wykorzystali szansy, by już niemal zagwarantować sobie udział w fazie play-off. W 29. kolejce PlusLigi przegrali na wyjeździe 2:3 ze Ślepskiem Malow Suwałki.

Nysanie przystąpili do tej potyczki z 7. miejsca w tabeli. Mimo niepowodzenia i zdobycia tylko punktu na niej pozostali, lecz w najbliższych dniach z niecierpliwością będą musieli się oglądać na poczynania takich drużyn jak Indykpol AZS Olsztyn, PGE GiEK Skra Bełchatów, a może i również Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Ślepsk po 28 kolejkach zajmował 12. miejsce i przeciwko Stali grał już na luzie. Ani nie groził mu spadek, ani awans do play-off. Ekipa z Suwałk przystąpiła jednak do konfrontacji z nyskim zespołem podbudowana tym, czego dokonała w poprzedniej serii gier. Wówczas to bowiem sensacyjnie ograła na wyjeździe 3:1 ZAKSĘ.

Tak jak wtedy w Kędzierzynie-Koźlu, i tym razem przed własną publicznością gracze Ślepska długimi fragmentami spisywali się dużo lepiej. Szczególnie wyróżniał się w ich szeregach atakujący Bartosz Filipiak, w pełni zasłużenie wybrany zawodnikiem spotkania (28 pkt- 24/46 w ataku, przy 52-procentowej skuteczności oraz 4 asy).

Gospodarze dzielili i rządzili na boisku choćby w pierwszej oraz trzeciej partii. Każdą z nich wygrali 25:17, przede wszystkim dlatego, że zdecydowanie lepiej spisywali się wtedy w polu serwisowym oraz w ataku.

Drugi set był natomiast jedynym, w którym przez większość czasu to Stal znajdowała się w lepszym położeniu. Ale choć szybko odskoczyła na 10:4, to zbyt długo nie potrafiła utrzymać bezpiecznej zaliczki. Skończyło się tym, że o zwycięstwo musiała walczyć w zaciętej końcówce, ponieważ Ślepsk był w stanie doprowadzić do remisu 21:21. Przyjezdni jednak wytrzymali ciśnienie i wygrali tą część meczu do 23.

Później okazali się też lepsi w czwartej partii, choć w niej na sukces musieli się jeszcze mocniej napracować. Długo wszystko wskazywało bowiem na to, że zespół z Suwałk sięgnie w tym starciu po pełną pulę (trzy punkty). Wygrywał już nawet 13:8, ale gracze Stali z czasem odebrali nagrodę za swoją nieustępliwość. Choć niewiele w tym spotkaniu układało się po ich myśli, to jednak zdołali przełamać swoje słabości i zwyciężyć 26:24.

Tie-break już ponownie upłynął pod pełną kontrolą Ślepska, którego triumf (15:9) ani przez moment nie podlegał dyskusji.

W ostatniej kolejce fazy zasadniczej, Stal zagra u siebie w sobotę 6 kwietnia o godz. 20.30 z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Na ten moment wciąż nie wiadomo, czy ten mecz przesądzi o ich „być albo nie być” w play-off, czy też inne wyniki sprawią, że nysanie będą pewni miejsca w czołowej „ósemce” już przed jego rozpoczęciem.

Ślepsk Malow Suwałki – PSG Stal Nysa 3:2 (25:17, 23:25, 25:17, 24:26, 15:9)
Ślepsk: Buculjevic (4 pkt), Stern (17), Macyra (8), Filipiak (28), Halaba (2), Stajer (7), Czunkiewicz (libero) oraz Firszt (11), Kaciczak.
Stal: Zhukouski (1), El Graoui (15), Zerba (6), Muzaj (16), Gierżot (15), Jankowski (6), Szymura (libero) oraz Kosiba (2), Włodarczyk (2), Szczurek, Dembiec (libero).

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska