PSG Stal Nysa utrzymała się w PlusLidze. Baraże zakończyły się po czterech spotkaniach z MKS-em Będzin

Paweł Sładek
PSG Stal Nysa wygrała baraż o utrzymanie się w PlusLidze 3:1.
PSG Stal Nysa wygrała baraż o utrzymanie się w PlusLidze 3:1. Wiktor Gumiński
Udostępnij:
Baraż został rozstrzygnięty. Zdecydowanym faworytem rywalizacji MKS-u Będzin i PSG Stali Nysa był zespół z Opolszczyzny, natomiast po niemałych perturbacjach podopieczni Daniela Plińskiego wygrali w 4. meczu 3:2 i utrzymali się w PlusLidze.

Po niedawnej wpadce podopiecznych Daniela Plińskiego, PSG Stal Nysa musiała udowodnić, że zasługuje na grę w PlusLidze. W tym spotkaniu swoją drużynę wspomógł Wassim Ben Tara, który niedawno wrócił z Francji. Nie był on kluczową postacią w tym meczu, natomiast najważniejsze dla nysian jest zwycięstwo i utrzymanie się w lidze.

Od pierwszego gwizdka sędziego było widać, że nikt nie będzie miał zamiaru cofać ręki. Obie ekipy przez cały okres trwania seta grały równo, i nawet jeśli jedna z drużyn zdołała wyjść na prowadzenie, to druga natychmiast niwelowała zaistniałą stratę. Szczególnie widoczne było to w końcówce partii, gdy MKS Będzin zdołał zgarnąć pięć punktów z rzędu, zamykając seta. W drużynie z elity brakowało wyraźnego lidera, który pociągnąłby grę swojej drużyny. Do tego doszedł niski procent skuteczności w pierwszej akcji, co zresztą było bolączką obu zespołów.

Przegrany set nie zadziałał motywująco na rzecz podopiecznych Daniela Plińskiego. Nerwy były widoczne nie tylko w sportowej postawie siatkarzy. Przy stanie 12:14 Marcin Komenda ujrzał czerwoną kartkę za żywiołową reakcję dotyczącą decyzji sędziego. Niemniej Stal zdołała zachować więcej zimnej krwi w decydującej fazie seta, dzięki czemu wyrównała stan spotkania.

Dobra dyspozycja nysian nie została odzwierciedlona w trzeciej partii, która w dużej mierze przypominała pierwszą odsłonę. Obie ekipy prezentowały równy poziom, jednak z 25 „oczek” cieszył się MKS Będzin.

Czwarta partia mogła być decydująca o wydłużeniu rywalizacji do pięciu spotkań, wobec czego MKS robił wszystko, żeby ostateczne starcie odbyło się w Nysie. Wszelkie przewagi topniały bardzo szybko, ale w kluczowym momencie w ataku pomylili się Wiktor Musiał i Maciej Ptaszyński. To dało Stali piłkę setową, którą ostatecznie wykorzystał Wassim Ben Tara.

Tie-break rozpoczął się idealnie dla stali, która za sprawą Kamila Dębskiego otworzyła wynik asem serwisowym. Chwilę później, przy stanie 4:0 przyjmujący zaliczył kolejny punkt z pola serwisowego. Po tak owocnym początku (7:1) nysianie dopełnili formalności, kończąc seta i cały baraż z MKS-em Będzin.

MKS Będzin – PSG Stal Nysa 2:3 (25:21, 21:25, 25:22, 22:25, 4:15)
MKS: Gonciarz, Swodczyk, Koppers, Ptaszyński, Musiał, Ratajczak, Marek (libero)
Stal: Zajder, Kwasowski, Komenda, Szwaradzki, M’Baye, El Graoui, Dembiec (libero) oraz Kramczyński, Dębski, Bućko

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie