Psychoterapia pozwala oswoić wewnętrzne demony

Artykuł sponsorowany

*
Dorota Dyluś-Beśka, psychoterapeutka i dyrektor Centrum Psychologii Zdrowia DORMED w Nysie

Cotygodniowe sesje z psychoterapeutą jeszcze kilkanaście lat temu kojarzyły się z amerykańskimi filmami. Można było odnieść wrażenie, że za oceanem każdy ma swojego terapeutę…

Minęło kilka lat i w Polsce również coraz więcej osób potrzebuje wsparcia, choć nie wszyscy mają odwagę go szukać. Żyjemy szybko, nastawiamy się na sukces i coraz trudniej udźwignąć nam obciążenia, jakie się z tym wiążą. Ten problem dotyczy nie tylko wielkich aglomeracji, choć tam akurat ludzie są bardziej skłonni korzystać z pomocy fachowca. W małych miejscowościach bariera wstydu wciąż jest duża. Potencjalny pacjent wzdryga się na samą myśl o wizycie u psychologa, czy psychiatry, bo myśli sobie „przecież nie jestem wariatem”. Tymczasem kryzysy, również te psychologiczne, są czymś wpisanym w nasze życie. Kiedy nie potrafimy sobie z nimi poradzić samodzielnie, powinniśmy poszukać wsparcia. Im prędzej to zrobimy, tym łatwiej będzie rozwiązać problem.

Wyznacznikiem sukcesu, dla wielu, jest drogi samochód i wielki dom za miastem. „American dream” w polskim wydaniu odbija się na naszym zdrowiu psychicznym?

Na pewno jest to jeden z czynników. Pod względem materialnym chcemy mieć coraz więcej, a to wymaga poświęcenia czasu i energii. Porównujemy się z sąsiadami, znajomymi i jeszcze wyżej zawieszamy poprzeczkę. Paradoksalnie, im niższe mamy poczucie własnej wartości, im gorzej czujemy się ze sobą, tym bardziej próbujemy coś udowodnić sobie i innym. Tym potwierdzeniem stają się na przykład kolejne dobra materialne, czy sukcesy zawodowe. Niektórzy, by je osiągnąć, pracują ponad siły, a to odbija się na zdrowiu, związkach, na relacjach rodzinnych…

Ale przecież goniąc za pieniędzmi mówimy sobie, że robimy to dla rodziny. Żeby mogła wygodniej żyć, wyjechać na zagraniczne wakacje…

Bez odpowiedniego zaangażowania szansa na sukcesy w pracy jest niewielka. Podobnie jest z rodziną, którą należy traktować jak inwestycję. Sztuka polega na tym, żeby znaleźć równowagę, bo ona jest niezwykle istotna w zachowaniu zdrowia psychicznego. Umiejętność stawiania sobie wyzwań na miarę naszych możliwości, przy jednoczesnym dbaniu o to, co cenne i wartościowe w relacjach, może uchronić nas przed zachowaniami, których konsekwencją jest na przykład zrujnowanie zdrowia psychicznego.

Jak radzimy sobie z wewnętrznymi kryzysami?

Sporo zależy od tego, jak zostaliśmy wyposażeni. Chodzi tu o zasoby osobiste oraz styl funkcjonowania osobowościowego. Mówiąc obrazowo, w dorosłość wchodzimy z plecakiem, spakowanym w domu rodzinnym. Czasami są w nim piękne i przydatne wzorce funkcjonowania i doświadczenia, które pomogą nam w chwilach kryzysowych. Ale bywają tam też obciążenia, nieprzepracowane trudne doświadczenia, relacje, traumy... Jeśli na przykład w dzieciństwie stale musieliśmy udowadniać swoją wartość, to w dorosłym życiu trudniej nam będzie uwierzyć w siebie. Im prędzej zrobimy porządek w tym plecaku, tym lepiej dla naszego samopoczucia i sprawczości w życiu. Szybkie tempo życia i wysoki poziom stresu sprawiają, że nasze zdrowie psychiczne zaczyna szwankować. Pojawiają się stany depresyjne, lękowe, napady paniki. Często czynnikiem spustowym gorszego samopoczucia są trudne momenty w życiu: śmierć bliskiej osoby, rozwód, czy rozstanie z partnerem, a także utrata pracy lub problemy w pracy. Pacjenci zwykle długo dojrzewają do decyzji, by skorzystać z pomocy. Przychodzą, gdy kryzys jest już bardzo głęboki i nie mają energii do życia. Proste czynności wymagają od nich nadludzkiego wysiłku. Czasami nieprzepracowane problemy dają o sobie znać po latach, a demony z przeszłości atakują z podwójną siłą. Bywa, że charakter problemu wymaga prowadzenia terapii w domu pacjenta, więc to robimy. Dojeżdżamy również do osób chorych, które mają kłopot z poruszaniem się albo do seniorów, którzy nie mają jak do nas dotrzeć. Ta pomoc odbywa się w ramach Zespołu Leczenia Środowiskowego. Jest bezpłatna, realizowana w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Gdy nastrój siada, szukamy sposobu, żeby go sobie poprawić. Alkohol czy narkotyki to tylko niektóre ze sposobów.

Dziś coraz większym problemem - obok uzależnień chemicznych - są uzależnienia behawioralne, na przykład hazard, internetoholizm, ale też pracoholizm, czy zakupoholizm. Te uzależnienia wydają się bardziej akceptowalne społecznie, niewinne, ale wpływają na życie w sposób równie destrukcyjny, jak alkohol, czy narkotyki. Często na początku rozwijają się niezauważalnie, więc są bagatelizowane. Przykładem może być nadmierne korzystanie z komputera, czy internetu, traktowane przez młodych ludzi i ich rodziców jako wyznacznik czasów w jakich żyjemy. Dopiero agresja dziecka, pojawiająca się przy próbach ograniczania dostępu do internetu, czy komputera, powoduje, że w głowie rodzica zapala się czerwona lampka.

Reakcja podobna, jak w przypadku alkoholika, któremu zabierzemy butelkę…

Trochę podobnie. Uzależnienie nie pojawia się z godziny na godzinę. Często w wywiadzie okazuje się, że dziecko spędzało w sieci 1/3 doby, czasami zarywając przy tym noc. To powoduje nie tylko problemy psychologiczne, ale również pogorszenie wzroku, wady postawy, stopniowe trudności w nawiązywaniu i budowaniu relacji społecznych. Nawiązywanie kontaktów jedynie w sieci uniemożliwia trenowanie ważnych umiejętności społecznych. Zresztą problemów, które dotykają najmłodszych jest sporo, dlatego w naszej placówce powstał Ośrodek Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej dla Dzieci i Młodzieży, który pomaga w ich rozwiązywaniu. Trafiają do nas młodzi ludzie z zaburzeniami zachowania, czy problemami emocjonalnymi. W ostatnich latach przybywa również osób zmagających się anoreksją oraz bulimią. W przypadku terapii dzieci i młodzieży oraz terapii uzależnień skierowanie nie jest potrzebne (osoby niepełnoletnie muszą mieć zgodę obojga rodziców). Jeśli z psychoterapii chciałaby natomiast skorzystać osoba dorosła, powinna mieć skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu.

Okres dojrzewania sprzyja emocjonalnym zawirowaniom. Buzują hormony, pojawiają się pierwsze miłości, nie zawsze spełnione…

A na wszystko może nałożyć się kryzys w relacjach z bliskimi, o którym rozmawiałyśmy. Rodzina to układ naczyń połączonych. Gdy jedno zaczyna szwankować, będzie się to odbijać na pozostałych. Dziecko jest bardzo wrażliwym emocjonalnym „barometrem”, który momentalnie daje sygnał, gdy w rodzinie dzieje się źle. Dlatego, aby pomóc skutecznie, pracujemy również z najbliższymi dorastającego pacjenta. Pracujemy na przykład nad problemami emocjonalnymi, czy sposobem myślenia…

To jak radzić sobie z przygnębiającymi myślami?

Sposobów jest bardzo dużo. Nasi terapeuci uczą między innymi, jak rozpoznawać takie myśli oraz jakie technik stosować, by je zatrzymać. Czasami pomocny jest wysiłek fizyczny, zmiana formy aktywności, czy rozmowa z bliską osobą. Jeśli obezwładniające myśli dopadają nas coraz częściej, wpływając całościowo na nasze funkcjonowanie, nie bójmy się szukać pomocy. Psychoterapia nie musi być przykrą koniecznością, ale skuteczną strategią radzenia sobie z problemem, czy formą rozwoju osobistego. Przecież, gdy myślimy o sobie dobrze i traktujemy siebie lepiej, łatwiej żyć.

*
Ogród Centrum Psychologii Zdrowia DORMED w Nysie

Więcej informacji:
Centrum Psychologii Zdrowia Dormed
ul. Czarnieckiego 4A
48-303 Nysa
Tel.: 77 427 10 85
Tel.: 882 096 660
Tel.: 728 814 379
e-mail: dormed.nysa@interia.pl
 
**

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3