Radni PiS sprzeciwiają się podwyżkom w Opolu. Ratusz: to festiwal hipokryzji

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Z danych przedstawionych przez radnych PiS wynika, że w porównywalnych wielkością miastach jak Szczecin, Olsztyn, Rzeszów, Gorzów Wielkopolski czy Toruń za bilet MZK mieszkańcy płacą od 3 zł do 4 zł. Od stycznia cena w Opolu wyniesie 4,2 zł.
Z danych przedstawionych przez radnych PiS wynika, że w porównywalnych wielkością miastach jak Szczecin, Olsztyn, Rzeszów, Gorzów Wielkopolski czy Toruń za bilet MZK mieszkańcy płacą od 3 zł do 4 zł. Od stycznia cena w Opolu wyniesie 4,2 zł. Mateusz Majnusz
Opolscy radni PiS skrytykowali prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego za pomysł podwyżek w mieście. Ich zdaniem, tak drastyczna podwyżka cen biletów MZK, parkowania i podatku od nieruchomości nie jest w żaden sposób uzasadniona. Ratusz uważa jednak inaczej.

Na konferencji prasowej radni PiS Michał Nowak, Sławomir Batko i niezrzeszona, lecz mocno związana z tą formacją Małgorzata Wilkos nie pozostawili suchej nitki na pomyśle podwyżek w Opolu, które mają wejść w życie z początkiem przyszłego roku.

Przedstawili wyliczenia, z których wynika, że w 2019 r. kierowcy za pierwszą godzinę parkowania w strefie A płacili 2 zł, a wkrótce ma to być już 4,4 zł.

- To podwyżka o 120 proc., której nie sposób racjonalnie wytłumaczyć. Powód jest jeden. Ratusz chce więcej pieniędzy dla siebie, kosztem zwykłych mieszkańców – argumentowała radna Wilkos.

Wtórował jej radny Nowak, który zwrócił uwagę, że pomimo tak wysokich cen biletów parkingowych, znalezienie wolnego miejsca w centrum stanowili nie lada wyzwanie.

- Zamiast doić kieszenie kierowców, lepiej byłoby wybudować kilka porządnych parkingów w różnych częściach miasta – podkreślał.

Wyliczono także, że cena parkowania w Opolu jest jedną z najwyższych w Polsce – w Elblągu, Toruniu, Białystoku, Zielonej Górze czy Kielcach kierowcy za godzinę parkowania płacą „jedynie” od 2 zł do 3 zł.

Prawicowi radni skrytykowali także pomysł podwyżek cen biletów MZK.

- To nie jest prawda, że w Opolu mamy jedne z najniższych cen komunikacji w Polsce. Jest zupełnie odwrotnie. Dodatkowo w innych miastach można na jednym, godzinnym bilecie skorzystać z kilku linii, aby dojechać do celu. W Opolu za każdym razem trzeba kupić kolejny bilet – tłumaczył radny Batko.

Z danych przedstawionych przez radnych PiS wynika, że w porównywalnych wielkością miastach jak Szczecin, Olsztyn, Rzeszów, Gorzów Wielkopolski czy Toruń za bilet MZK mieszkańcy płacą od 3 zł do 4 zł. Od stycznia cena w Opolu wyniesie 4,2 zł.

- Jakby tego było mało, ratusz chce podnieść także podatek od nieruchomości. A przecież prezydent Wiśniewski tak chwali się przyciąganiem nowych inwestorów, że teraz będą musieli jeszcze więcej zapłacić – mówili zgodnie radni Wilkos, Batko i Nowak.

Ratusz: podwyżki w Opolu są konieczne

Z tą argumentacją kategorycznie nie zgadza się opolski ratusz, który przekonuje, że wszystkie podwyżki są nie tylko ekonomicznie uzasadnione, ale wręcz konieczne.

- Mamy do czynienia z festiwalem hipokryzji. Radni związani m.in. z Solidarną Polską winią miasto Opole za podwyżki, a np. Małgorzata Wilkos sama za podwyżkami wielokrotnie głosowała. Zapominają również, że to polityka ich rządu (szalejąca inflacja, rosnące koszty pracy a także zmiany podatkowe) doprowadziła do tego, że w budżetach samorządów jest mniej pieniędzy, co powoduje podejmowanie trudnych, ale koniecznych, decyzji. Radni PiS tak naprawdę krytykują własny rząd, bo to oni podnieśli ceny węgla i prądu o kilkaset procent – wyjaśnia rzecznik opolskiego ratusza Adam Leszczyński.

od 7 lat
Wideo

Jak działają oszuści 1 - fałszywy SMS

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska