- Na ostatniej sesji rady miejskiej wnioskowałem o zakup stacji dezynfekcyjnych dla Kluczborka, bo jestem przekonany o ich użyteczności w dobie walki z tym paskudnym wirusem. Postanowiłem najpierw samemu dać dobry przykład i kupiłem pierwsze takie urządzenie - mówi radny miejski Tomasz Michalak.
Koszt takiej stacji dezynfekcyjnej to prawie 2,5 tysiąca zł brutto.
- Co ważne, jest to urządzenie bezdotykowe. Uruchamia się je, naciskając nogą pedał przy urządzeniu - informuje Tomasz Michalak. - Stacja zostanie zamontowana przy wejściu na targowisko miejskie. Jednocześnie będziemy pytać mieszkańców, gdzie jeszcze takie stacje dezynfekcji rąk powinny stanąć.
Gmina Wołczyna zamontowała już 11 stacji z dozownikami do dezynfekcji rąk.
Urządzenia produkuje lokalna firma Piotra Kisielewskiego z Ligoty Wołczyńskiej, który nieodpłatnie przekazał gminie Wołczyn jedną stację. Ta sama firma jest też producentem urządzenia, które stanie w Kluczborku.
W Kluczborku zarówno radni powiatowi, jak i miejscy, pomagają w walce z pandemią koronawirusa.
W radzie powiatu radny Wojciech Smolnik, a w radzie miejskiej Zdzisław Pięch zaapelowali o wpłacanie jednej diety lub części diety na konto szpitala powiatowego w Kluczborku na walkę z koronawirusem, sami przekazali też swoją dietę.
Radny powiatowy Jakub Goliński przeznaczył dietę na zakup masek ochronnych, które rozdał mieszkańcom swojej rodzinnej Byczyny.
Radny miejski Tomasz Michalak kupił stację do dezynfekcji rąk.
Radny miejski Krzysztof Adamski od początku kadencji od 2018 roku przeznacza połowę swoje diety na cele charytatywne, aktualnie również na walkę z koronawirusem.
Strefa Biznesu: Takie plany mają pracodawcy. Co czeka rynek pracy?
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?