Rekord zakażeń i śmierci? Winna opozycja... [KOMENTARZ]

Krzysztof Zyzik
Krzysztof Zyzik
Ponad 34 tysiące zakażeń i 520 śmierci na Covid jednego dnia to są liczby hańby. Polska w czwartek znalazła się na czwartym miejscu na świecie po względem liczby dziennych zgonów. Po tak ogromnych krajach jak USA, Brazylia i Meksyk. Przed wszystkimi państwami Unii Europejskiej, a nawet przed potężną Rosją, gdzie żyje prawie 150 milionów ludzi.

To jest totalna porażka nas wszystkich i potężna odpowiedzialność rządu. I co w takiej sytuacji robi premier? Wychodzi na konferencję prasową i za fatalną sytuację epidemiczną atakuje… opozycję, ale też prywatne placówki medyczne.

To się po prostu w głowie nie mieści!

Nawet w tak katastrofalnym dla narodu czasie władza nie potrafi wziąć na klatę odpowiedzialności, tylko bije w opozycję. A przecież to premier odpowiadał za przygotowanie Polski do trzeciej fali pandemii. Ten sam premier, który w ubiegłym roku stwierdził, że pandemia się kończy, że „już nie trzeba się bać”.

Owszem, zaniedbania w służbie zdrowia są wieloletnie, a winę za nie ponoszą wszystkie rządy. Od lewicy, przez PO i PSL, po PiS.

Wszystkie one zaniedbały szczególnie temat kształcenia lekarzy. Dopuściły, by ministrami zdrowia byli przedstawiciele medycznych elit, które nigdy nie były zainteresowane zwiększeniem konkurencyjności w szpitalach i oplatających je sieci spółeczek.

Jednak odpowiedzialność za to, jak walczymy z pandemią, jakie konkretnie rozwiązania przyjmujemy, ponosi partia, która rządzi Polską już prawie sześć lat! To politycy tego ugrupowania podejmowali szereg dziwnych, często sprzecznych ze sobą decyzji. Czasem tak kuriozalnych, jak zamknięcie lasów. To oni wielokrotnie pokazywali, że sami mają w nosie wprowadzone przez siebie obostrzenia, pokazując się tłumnie na urodzinach Radia Maryja i innych uroczystościach partyjnych bądź religijnych. To prezydent Andrzej Duda szusował wiele razy na nartach wiedząc, że polskie dzieci na ferie wyjechać nie mogą.

Trudno się w takich okolicznościach dziwić, że spora część społeczeństwa ma już serdecznie dość kolejnych obostrzeń. Po roku pandemii ludzie są zwyczajnie zmęczeni izolacją i wściekli brakiem solidarności społecznej. Nie tylko ze strony władzy.

Media społecznościowe zalane są zdjęciami z Zanzibaru, Dominikany, Kenii i innych egzotycznych destynacji, do których latają tysiące dobrze zarabiających Polaków. Rząd, szczycący się solidaryzmem społecznym i stawianiem na polski biznes, rodzime hotele i restauracje pozamykał, ale pozwala zarabiać tym zagranicznym, z których usług korzystają finansowe elity.

Tak, jestem wściekły, bo aż takiej skali hipokryzji się nie spodziewałem.

Mimo wszystko proszę o sumienne stosowanie się do obostrzeń. Jesteśmy na absolutnej granicy załamania systemu zdrowia. Dzieje się to w dużej mierze również przez idiotów, którzy nie noszą maseczek, lub noszą je kompletnie bez sensu, z nosem na wierzchu (czyli dla picu). Covid to loteria, w każdej chwili każdy z nas może trafić pod respirator. Coraz częściej lądują tam nawet dzieci. Piszę to już enty raz: jesteśmy na ostatniej prostej w walce z pandemią. Zanim wszyscy się zaszczepimy, trzymajmy się zasad.

Krzysztof Zyzik
redaktor naczelny

Czy wkrótce będzie cieplej?

Wideo

Dodaj ogłoszenie