Rocznica nto. W 1952 roku gazeta walczyła o wydajność pracy

Krzysztof Zyzik
Krzysztof Zyzik
Wydanie z 23 lutego 1952 roku
Wydanie z 23 lutego 1952 roku
23 lutego 1952 roku "trybuna" miała 6 stron. Na pięciu z nich walczyła o wydajność pracy.

Już na pierwszej stronie "kobiety Opolszczyzny podejmują zobowiązanie produkcyjne przed 8 marca".
"Rady kobiece we wszystkich zakładach pracy organizują specjalne zebrania - pisze gazeta. - W hucie Andrzej w Zawadzkiem pierwsza podjęła zobowiązanie Maria Swoboda, kierowca młota mechanicznego, podnosząc wydajność do 140 procent normy. Na wyróżnienie zasługują również wiertarki: Maria Mrocheń i Marta Niesmak, które przejąwszy maszynę od mężczyzn, już w pierwszym miesiącu przekroczyły normę o 20 procent".

Opolskie kobiety wylewały siódme poty, ale mężczyźni nie pozostawali w tyle. Na stronie 4 artykuł "napisał" Bronisław Borecki, traktorzysta POM-u w Brzegu, który zobowiązał się wykonać aż 220 proc. normy! Poprzysięga on czytelnikom "TO": "… pracować najlepiej, jak tylko mogę, przestrzegać socjalistycznej dyscypliny pracy, szanować i strzec swego »Zetora«, wydobyć z niego maksimum wydajności i oszczędzić jak najwięcej paliwa.

Wymaga tego nasza walka o pokój i socjalistyczną przyszłość narodu, wymaga tego sytuacja międzynarodowa" - zauważa dalekosiężnie traktorzysta, choć pewnie on sam niezmiernie się dziwił, kiedy przeczytał, jak głębokie refleksje przypisali mu partyjni redaktorzy.

"Trybunie" sprzed 60 lat tak zależało na wydajności pracy w regionie, że nie wahała się opieprzać zakładowych aktywistów partyjnych, jeśli robotnikowi działa się krzywda. Jak w artykule "Więcej troski o człowieka w namysłowskich Zakładach Piwowarsko-Słodowniczych": "Przejście do butelkowni jest tak wąskie, że trzeba zmienić pozycję i posuwać się bokiem.

Po prostu leżą tam zgniłe deski i belki - pisze dziennikarz. - Dalej trzeba jeszcze przejść po wąskich i połamanych schodach, których naprawa kosztowałaby aż 1,5 metra deski i parę gwoździ. Posuwając się dalej, życiowa konieczność nasuwa mi myśl, by zawinąć spodnie, bo z przeróżnych rurek i kaloryferów wydostaje się woda. Nie ma jej jednak tam, gdzie jest potrzebna - w łazience.

- To nic - z niewzruszonym spokojem dowodzi sekretarz podstawowej organizacji partyjnej tow. Jakub Motak. - Jeżeli ktoś rzeczywiście zapragnie się umyć, to ma prawo iść do łaźni".
Niezmordowany reporter postanawia to sprawdzić.

"W szatni znajduje się kabina przeznaczona na łazienkę - relacjonuje. - Wszystko w niej jest: zbiorowisko szmat, rupieci i pożywka dla gryzoni, których jest tam niemała ilość. Brak tylko wanny lub chociażby prysznica".

Jedną kolumnę ekstra gazeta przeznaczyła na uczczenie 34. rocznicy powstania Armii Radzieckiej. "Ulubioną rozrywką żołnierza radzieckiego jest muzyka" - utrzymuje w gościnnym artykule ppłk L. Sternik.

Cóż... Takie to były czasy i taka była prasa.

W jubileuszowym dla nto roku zachęcamy Czytelników do dzielenia się wspomnieniami o gazecie i ważnych wydarzenia ostatnich 60 lat. Czekamy na Wasze listy.

Adres do korespondencji:
Nowa Trybuna Opolska, ul. Powstańców Śl. 9, 45-086 Opole (z dopiskiem "60 lat"), e-mail: kzyzik@nto.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie