Roman Giertych pisze kolejny „list” do premiera Morawieckiego: „Kompot blisko, papież daleko”

Leszek RudzińskiZaktualizowano 
11.02.2019 warszawa<br>gerard birgfellner austrtjacki biznesmen oraz jego adwokat roman giertych  docieraja na przesluchanie do prokuratury okregowej w warszawie tasmy kaczynskiego wiezowce srebrna<br>nz roman giertych<br>fot marek szawdyn/polska press
11.02.2019 warszawagerard birgfellner austrtjacki biznesmen oraz jego adwokat roman giertych docieraja na przesluchanie do prokuratury okregowej w warszawie tasmy kaczynskiego wiezowce srebrnanz roman giertychfot marek szawdyn/polska press brak
Roman Giertych nie zamierza odpuszczać premierowi Mateuszowi Morawieckiemu sprawy działki zakupionej od Kościoła. W mediach społecznościowych opublikował w piątek kolejny list do szefa rządu, który jest de facto paszkwilem skierowanym przeciwko Morawieckiemu.

„Oj, drogi panie Mateuszu! Dzisiaj „Gazeta Wyborcza” podała, że ziemi nie mógł Pan kupić bez zgody Watykanu. Gdy się adwokatowi całej prawdy nie poda, to rada może być niepełna. Ale głowa do góry! Będziemy musieli tylko historię o mirabelkach uzupełnić” - pisze Roman Giertych na Facebooku.

Dalej czytamy, że gdy premier „już z radością ucałował dłoń Dobrodzieja, to ten zafrasował się nieco i rzekł: Dobry Człowieku jest mały problem z tym pięknym łanem”.

„Gdy wycenimy go według norm bezdusznych rzeczoznawców, to trzeba będzie czekać na zgodę samego papieża, a przecież- rzecze Proboszcz: on zajęty jest. Posmutniał Pan i spojrzał na piękne pole, które już Pan w myślach uprawiać zaczął i zaproponował: a może by tak cenę nieco niższą podać i wówczas nie zajmiemy naszego Wielkiego Rodaka jakąś papierkową robotą. Proboszcz w zamyśleniu rozważał propozycję,a wówczas Pan z torby zagarnął do czapki mirabelek i przesypał je Przewielebnemu do koszyka na rowerze” - dodaje Giertych.

„Rozpogodziło się oblicze dostojne i rzekł włodarz działki: dobrze. Skoro Ezaw za miskę soczewicy Jakubowi pierworództwo sprzedał, to i ja mogę za czapkę mirabelek cierpkich, z których kompot nawarzy mi gosposia, sprzedać ten łan. Papież - powiedział proboszcz - daleko, a kompot blisko. I tak przez żołądek do serca Pan trafił zyskując przychylność lokalnego dostojnika i działkę.
Proste, prawda? Jak Pan to powie, to nikt żadnej korupcji Panu nie zarzuci, bo kto to słyszał, aby kogoś mirabelkami przekupywać?” - czytamy we wpisie.

Na koniec adwokat daje szefowi rządu radę: „W niedzielę to bym się na Pana miejscu obok Jarka nie pokazywał. To przecież partia przegrywa wybory, a nie rząd. Pana to nie dotyczy”.

Wpis w podobnym tonie Roman Giertych zamieścił także we wtorek. Również dotyczył on zakupionej przez szefa rządu działki.

Na słowa Giertycha zareagował wówczas wicemarszałek Senatu Adam Bielan. - Skandaliczna wypowiedź adwokata rodziny Tusków, Gawłowskiego, Neumanna. W przeciwieństwie do nich Morawiecki jest czysty jak łza. Dorobił się uczciwie, zanim wstąpił do polityki (...) Porzucił bardzo dobrze płatną karierę, by służyć Polsce – stwierdził w programie „Tłit” w WP.

Dodał, że premier Morawiecki „wielokrotnie wyjaśniał, dlaczego doprowadził do rozdzielności majątkowej”. Nie chciał, by działalność żony w jakikolwiek sposób wpływała na jego działalność. To zgodne z prawem – skwitował.

Odkupiona działka premiera

W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” napisała, że premier Morawiecki, gdy był jeszcze członkiem zarządu banku BZ WBK, odkupił od Kościoła działkę we wrocławskim Oporowie.

Według informacji gazety, w 1999 r. Parafia pw. św. Elżbiety dostała od miasta, w ramach realizacji ustawy o stosunku państwa do Kościoła, 15 ha gruntów atrakcyjnej działki rolnej. Zgodnie z późniejszymi szacunkami jego wartość wynosiła 4 mln zł. Jednak Kościół odsprzedał ją Mateuszowi Morawieckiemu i jego małżonce Iwonie za jedyne 700 tys. zł. Według szacunków cytowanych przez "Wyborczą" ekspertów od nieruchomości dzisiejsza wartość działki Morawieckich może wynosić nawet 70 mln zł.

Działka była taka droga ponieważ na tych terenach władze Wrocławia zaplanowały inwestycje, a przez środek działki dzisiejszego premiera ma przebiegać trasa szybkiego ruchu.

Gazeta przypominiała, że działki na Śląsku były w przeszłości przedmiotem śledztwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Gdy były przekazywane doszło do korupcji kilku urzędników miejskich. Ostatecznie zostali oni skazani i trafili do więzienia. W 2006 r. Mateusz Morawiecki zeznawał w sprawie jako świadek.

Jak informowała „Wyborcza” Morawiecki, kiedy nabywał działkę, był radnym sejmiku dolnośląskiego z ramienia rządzącej wówczas AWS. Miał więc dostęp do planów związanych z inwestycjami miasta i województwa.

Z akt sprawy, do których dotarła „GW” wynika, że Morawiecki o możliwości nabycia działek na Oporowie dowiedział się od księdza kardynała Henryka Gulbinowicza. Jak podkreślał w zeznaniach jego rodzina od wielu lat dobrze znała księdza kardynała i z tego powodu Mateusz Morawiecki „czasami bywał u niego w gościnie”.

Podczas jednego z takich spotkań obecny szef rządu miał zapytać kardynała o możliwość nabycia nieruchomości od Kościoła, gdyż „pod koniec lat 90. głośno było o takiej możliwości”.

Dziennik zapytał kurię o sprzedaż działki po zaniżonej kwocie. Jak się jednak okazało dokumenty dotyczące tej transakcji zniknęły.

Do informacji dziennika odniosło się w poniedziałek Centrum Informacyjne Rządu.

„Gazeta Wyborcza po raz kolejny łamie podstawowe standardy dziennikarskiej rzetelności. Dzisiejszy tekst red. Jacka Harłukowicza opiera się o niedopowiedzenia, domysły, spekulacje i nieprawdziwe sformułowania. Służy to przedstawieniu Premiera i jego żony w złym świetle – gdy w rzeczywistości sam artykuł jest pełen manipulacji i nierzetelności” - czytamy w komunikacie.

Zdaniem Kancelarii premiera autor artykułu „przemilczał fakty, które zaprzeczały postawionym przez niego tezom”. Jako przykład wskazała odpowiedź udzieloną „Wyborczej” przez Centrum Informacyjne Rządu, w której wskazano, „że wiedzę o możliwości nabycia działki pani Iwona Morawiecka uzyskała 17 lat temu z więcej niż jednego źródła (wiedzę o możliwości zakupu działki Pani Iwona Morawiecka pozyskała m.in. od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości)”.
„Autor artykułu pominął ten fragment i wprost sformułował wobec premiera i pani Iwony Morawieckiej zarzut kłamstwa – choć to właśnie on minął się z prawdą” - twierdziła Kancelaria.

Dodała, że w informacji przekazanej redaktorowi przez Centrum Informacji Rządu wskazano na szereg rzeczywistych okoliczności i sekwencji wydarzeń, które zostały pominięte, gdyż zaprzeczają tezie gazety.

Kancelaria wskazała także, że redaktor pomija również fakt przytoczony w komunikacie CIR, że takie były wówczas ceny transakcyjne działek okolicznych w tym rejonie. „Dokonuje dezinformacji poprzez brak uwzględnienia szeregu ograniczeń, wiążących się z użytkowaniem działki” - pisze.

CIR dodało, że „Gazeta Wyborcza” pomija znaczące fakty odnoszące się do stanu nieruchomości i wskazuje, że jest to do dziś działka rolna, a jej odrolnienie wiąże się z dużym kosztem. Cały czas, podobnie jak 15 i 20 lat temu, na działce rosną rośliny uprawne. Jej potencjalne wyłączenie z produkcji rolnej wiązałoby się z kosztem powyżej 5 mln zł.

„Manipulacją jest także na przykład informacja na temat planu zagospodarowania przestrzennego. Został on uchwalony w 2003 roku, a zakup działki nastąpił wcześniej” - głosił komunikat.

Na zakończenie Kancelaria oświadczyła, że tekst zamieszczony w „GW” narusza dobra osobiste premiera i jego żony. W związku z tym podjęli oni decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową z „żądaniem sprostowania zawartych w nim kłamstw i manipulacji”.

Do sprawy odniósł się sam premier Morawiecki. W rozmowie z tygodnikiem „Sieci” szef rządu przekonywał, że podział majątku z żoną miał miejsce, gdyż nie chciał mieć on nic wspólnego z działalnością gospodarczą. - Wszelkie nieruchomości, które były dochodowe, przejęła moja żona. Ona prowadzi działalność gospodarczą, wynajmuje nieruchomości, inwestuje - mówił premier.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

polecane: FLESZ: Turystyka kosmiczna nie taka kolorowa

Wideo

Materiał oryginalny: Roman Giertych pisze kolejny „list” do premiera Morawieckiego: „Kompot blisko, papież daleko” - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
B
Brzeszczot

Jeżeli Kościół pochodzi od Boga, to nigdy nie upadnie. A na pewno pochodzi od Boga. Towarzysz Wiesław mówił, że ścieżki do świątyń już niedługo zarosną trawą. Nie zarosły i nie zarosną. Bądźmy tego pewni. Bramy piekielne nie przemogły i nie przemogą potęgi Kościoła Rzymskokatolickiego, nawet gdyby ta komunistyczna antykatolicka i antypolska hucpa trwała dziesięć lat. Wrogowie Kościoła powinni pamiętać, że jest napisane "jaką miarą mierzysz, taką i tobie będzie odmierzone". Sprawy Kościoła są i będą załatwiane przez ludzi Kościoła i nikogo więcej. Żadne pseudoanalizy i paszkwilanckie filmy nie zmienią tego faktu.

Wiara

Rodzina

Własność

Szczęść Boże.

zgłoś
I
Informuje

Giertych to amator kompotu

zgłoś
G
Gość

Jaki Koń jest, każdy widzi:))) Głupek.

zgłoś
c
cryo
2019-05-24T17:47:10 02:00, Gość:

Możesz tylko skamleć ubecki pomiocie bez emeryturki......

Postać Chucka Norrisa stała się w 2012 roku inspiracją dla reklamy banku BZ WBK, którego ówczesnym prezesem był Mateusz Morawiecki. Jak się okazało, postać popularnego bohatera filmów akcji była wyjątkowo przekonująca, bo bank Morawieckiego zyskał dzięki niemu rzeszę klientów. - Ludzie są tacy głupi, że to działa. Niesamowite! - komentował wtedy chwyt reklamowy Morawiecki........ Psichoo...oj sorki Pan R...k pisowski dyrdymałek sam napisał o sobie "„Czy każdy na każdy temat musi mieć identyczne poglądy?. Trochę tolerancji dla innych by nie zaszkodziło. Z......., jeśli już odrobinę czasami spamuje, to robi to miło, rzeczowo i ma potężne argumenty!! większość wypowiedzi uzasadnia, i chyba przez to są trochę przydługie ............ Obecnie ten z..... to taki samotny wojownik z korupcją, kręceniem lodów, taki białostocki Chuck Norris. Bo sądy to raczej zainteresowane korupcją Liberałów z PO nie są, co innego laptop uszkodzony i inne bzdety.

No więc ten spamer R. wykonuje wielką pozytywną pracę dla miasta, społeczeństwa i trzeba to docenić;” pozwolę sobie na hahahahahaha...

zgłoś
G
Gość

Roman Giertych pisze kolejny „list”...

Cieniuśko, cieniuśko ... ze "Springerem- Giertychem". Niedługo (nawet) na "kompot" nie wystarczy ! Cieniuśko ... !

zgłoś
A
Alfons

Znalazł się moralny koński łeb,sprzedajna prostytuta !

zgłoś
t
taka prawda

Jak Morawiecki był banksterem i okradał POLAKów na kredytach walutowych to PiS ujadał jaki jest zły.

Teraz jak jest w szeregach MAFII PiSowskiej to jest czysty jak łza.

Pewnie tak samo czysty jak sam prezes Dziadosława Kłamczyński.

Tak nawiasem czyści jak łza ludzie nie przepisują majątków na innych.

zgłoś
G
Gość

pięknie mu z ta łapówką mirabelkową napisał - tak po księżowsku :)

zgłoś
G
Gość
2019-05-24T17:49:41 02:00, Gość:

Hej, poznam Pana na dyskretne spotkania. Mam 22 lata, jestem po rozwodzie i nie chcę już faceta na dłuższy związek. Złap mnie pod loginem ania22 na portalu randkowym: czatkobiet.pl

Roman Giertych jest chetny poskakac....

zgłoś
G
Gość
2019-05-24T17:45:43 02:00, Gość:

Normalny człowiek na was leje PISOBOLSZEWICKIE miernoty, oszuści i złodzieje.

Możesz tylko skamleć ubecki pomiocie bez emeryturki......

zgłoś
T
Tomek

Kuń durnowaty .....wystawiony na licytacje a nikt nie bierze tego zwierzęcia na poważnie...Moze poskakałbyś troche??Zaczynaj koniu,,,,hop hop hop

zgłoś
G
Gość

Normalny człowiek na was leje PISOBOLSZEWICKIE miernoty, oszuści i złodzieje.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3