Różowe ciuchy tęsknią za miłością

Lina Szejner
Dariusz Tarczyński - psycholog biznesu, specjalista nieinwazyjnej analizy osobowości z Łodzi.

Nasze babki odradzały noszenie zbyt ekstrawaganckich strojów i fryzur, cytując przysłowie: jak cię widzą, tak cię piszą.
Nasze babcie miały rację o tyle, że generalnie i dawniej, i dziś wszystko, co odbiega od standardu - niepokoi. Dla pracodawcy osoba, która ubiega się pracę, a wygląda ekstrawagancko, oznacza kłopoty. Zatem ma ona mniejsze szanse na pracę. Dlatego idąc na rozmowę kwalifikacyjną, spotkanie biznesowe czy negocjacje, warto się ubrać, zachowując reguły ogólnie przyjętej poprawności.

Czego należy unikać?
W przypadku kobiet strój nie powinien mieć głębokiego dekoltu, bogatej lub rzucającej się w oczy biżuterii, zbyt krótkiej spódnicy. Mężczyzna powinien na takie okazje przygotować strój uniform, który jest związany z poprawnością społeczną. Chyba że ktoś się ubiega o pracę w zawodzie dziennikarza... Wówczas można sobie pozwolić na większą swobodę, by podkreślić swoje nieszablonowe podejście do życia. Mogą to być na przykład okulary założone na włosy. Nie powinna sobie jednak na to pozwolić kobieta ubiegająca się o zatrudnienie w firmie sprzątającej.

W wielu sytuacjach liczy się pierwsze wrażenie, jakie zrobimy, idąc na przykład na rozmowę kwalifikacyjną lub kolację z przyszłymi teściami. Na co ludzie zwracają szczególną uwagę, chcąc w krótkim czasie prześwietlić kandydata na zięcia, przyszłą synową lub pracownika?
Tak naprawdę zwracamy uwagę na wszystko: ubiór, sposób mówienia, gestykulację i wychwytujemy to, co odbiega od standardu. Na pewno nie zostanie nie zauważony tatuaż. A jeśli w firmie panuje surowy dress code i przyjęte jest, że do pracy kobiety wkładają obuwie z zakrytymi palcami, to nawet sandały będą nie na miejscu. Podobnie źle widziane będzie epatowanie zbyt bogatą biżuterią albo - dla kontrastu - luzacki sposób bycia.

Ubiór, sposób jego noszenia podobno wiele mówi o wnętrzu człowieka, a nawet jego przeżyciach...
To, co na siebie zakładamy, jest formą racjonalizacji, wytłumaczenia podświadomych powodów takiego, a nie innego wyboru. Ludzie ubrani warstwowo, "na cebulkę" zwykle są skryci, niełatwo im o sobie mówić. Ci, których strój jest mocno wyluzowany, często byli w dzieciństwie bardzo ograniczani i strofowani przez rodziców. Gdy dorośli, wykształcili się, wypracowali pozycję, obiecali sobie większą swobodę zachowania, decyzji i większy życiowy luz. Kobiety, które lubią nosić obcisłe garsonki i żakiety, często zachowują się tak, jakby chciały przytulić się do drugiej skóry. Takie zachowanie świadczy o wychowaniu w poprawności i kindersztubie, o tym, że rodzice wiele wymagali, ale nie rozpieszczali pochwałami, za którymi tęsknią dorośli już ludzie.

Pan twierdzi, że kupując ubrania, nie sięgamy po nie przypadkowo, ponieważ istnieją powody, dla których podobają nam się określone rzeczy. Co więc nami kieruje przy ich wyborze?
Nasz wybór jest zdeterminowany różnymi czynnikami - wpływa na niego między innymi doświadczenie, podświadomość, odruch, nastrój i wiele zależy, który z tych czynników w danym momencie będzie dominował. Kobiety niedoceniane w dzieciństwie z dużej palety barw chętnie sięgają po niebieskie buty. Osoby, które miały utrudniony kontakt z ojcem - wybiorą buty brązowe.

Ale przecież na nasze wybory zasadniczy wpływ mają także konkretne ograniczenia, choćby finansowe...
Bywa tak, że wybieramy tańsze ubrania wcale nie dlatego, że nas nie stać na droższe. Wydatek tego typu wiąże się z poczuciem wartości i statusem społecznym. Jeśli ktoś pochodzi z klasy robotniczej i trudno mu było się wybić, to nawet kiedy jego standard życia znacznie się podwyższył, często wybiera tańsze rzeczy, bo jest przekonany, że droższe mu się nie należą. I tak ma lepiej niż jego rodzice. Osoby z dużym poczuciem wartości, nawet jeśli nie stać ich aktualnie na dobry, drogi ubiór, odkładają zakup, oszczędzają na niego i kupują później, ale nie decydują się na tańszy zamiennik.

Na nasz wygląd niebagatelny wpływ ma moda, która każe nam co sezon sięgać po nowe ciuchowe hity, skracać je lub wydłużać, preferować określone kolory i tkaniny. Dzięki niej ludzie - przynajmniej z wyglądu - upodabniają się do siebie...
Moda pomaga nam wyrażać siebie, ale w skali makro jest czymś więcej: reaguje na zapotrzebowanie społeczne. Bardzo często więc to kreatorzy wsłuchują się w głos ulicy i na tej podstawie tworzą własne projekty. W okresie wojny w Wietnanie, kiedy w Stanach demonstrowano niechęć do munduru wojskowego, powszechnym strojem stały się niebieskie dżinsy. Gdy w Wielkiej Brytanii kobieta zaczęła lansować supermini, które wkrótce stało się standardem, okazało się, że przyjęło się ono tak szybko, bo było większe zapotrzebowanie na wolność w sferze seksu. Kiedy się zastanowimy, dlaczego moda co pewien czas powraca, można dostrzec pewną prawidłowość. Kilkadziesiąt lat temu kobiety zaczęły nosić buty na platformie. Panie najwyraźniej chciały mieć solidne podstawy, poczucie pewności i bezpieczeństwa, którego pokoleniu z kluczem na szyi nie mogli zapewnić rodzice. Teraz, kiedy ich dzieci siedzą same przy komputerze, znów nasiliły się problemy z rodzinnymi relacjami i wróciła moda na platformy, jeszcze bardziej karykaturalne niż dawniej.

Patrząc na młodych ludzi, trudno byłoby jednak oceniać ich po wyglądzie. Większość nosi szare dresy i bluzy z kapturami...
Unifikacja strojów w młodzieżowej modzie to nic nowego. Dawniej były to kurtki z ćwiekami, a teraz bluzy i dresy. Rodzice nie pochwalają takich strojów, ale młodzież kieruje się tym, co nosi grupa. Dla nastolatków to dyktat znacznie ważniejszy niż wizerunek, który starają się lansować rodzice. Nikt nie chce odstawać, być poza kręgiem. Ale z grupy z czasem się wyrasta i naśladownictwo się kończy.

W swoich publikacjach dowodzi pan, że nawet po kolory ubiorów sięgamy pod wpływem podświadomości. Co sprawia, że spośród kilkunastu bluzek kobieta sięga np. po różową, choć ma już podobne w szafie...
Różowy to kolor, który wyraża tęsknotę za romantyczną miłością. Często sięgają po niego także kobiety, które w dzieciństwie miały utrudniony kontakt z matką. Te, które lubią czerwień, są bardziej energetyczne lub mają kłopoty ze zbyt niskim ciśnieniem krwi, a te, które mają w swojej szafie dużo ubiorów czarnych, są tajemnicze, o niebanalnych zainteresowaniach i częściej niż inne myślą o problemach egzystencjalnych.

Czy da się wytłumaczyć upodobanie do ciężkich buciorów, w których karykaturalnie wyglądają zwłaszcza szczupłe, gołe nogi?
Przesadnie ciężkie buty świadczą o braku bezpieczeństwa w dzieciństwie. Ubierają się w nie przede wszystkim młodzi ludzie, aby dodać sobie pewności.

Podobno przez odpowiedni ubiór możemy sobie pomóc w różnych sytuacjach...
Jeśli jesteśmy zmęczeni po pracy, warto włożyć czerwony strój domowy, bo ten kolor dodaje energii. Idąc do klienta, by coś mu sprzedać, do czegoś zachęcić, trzeba zwracać szczególną uwagę na strój, bo nasz wygląd ma budzić zaufanie. Takim osobom łatwiej uwierzyć. W podobnych sytuacjach nasz wizerunek mocno wspiera inne argumenty.

Czy to wszystko oznacza, że swoim wyglądem nieświadomie wysyłamy w świat informacje o sobie, których wcale nie chcielibyśmy ujawniać?
Tak, jednak nie należy się tego obawiać. Niewiele osób ma czas i wiedzę, aby dogłębnie nasz wygląd analizować. Warto jednak rozważyć, czym się kierujemy przy wyborach ubrań, by lepiej poznać siebie, lepiej rozumieć własne decyzje i poprawić relacje z otoczeniem. Człowiek, który więcej rozumie, jest bardziej tolerancyjny.

Dawniej sztuka analizy psychologicznej człowieka na podstawie jego wyglądu znana była tylko pracownikom wywiadu wojskowego. Dziś została bardziej upowszechniona, więc można ją poznać i nią manipulować...
Techniki, które proponował dawniej wywiad, sprowadzały się do bardzo prostych metod odgadywania charakteru człowieka na podstawie zachowań. Ta, którą ja zaproponowałem, jest o wiele bardziej precyzyjna. Dawniej uważano, że nie ma korelacji pomiędzy wyglądem a osobowością, i kiedy ogłosiłem swoją teorię, spotkałem się z negacją. Po latach mam satysfakcję: nikt przede mną takiej koncepcji nie opracował i nikt już jej teraz nie kwestionuje. Tak jest, istnieje, często nieuświadamiany, związek pomiędzy naszym sposobem ubierania się a naszą osobowością.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie