Rybacy: rząd chce nas utopić w stawach i wykończyć polskie karpie

Edyta HanszkeZaktualizowano 
Dotąd nasze karpie, choć nieco droższe od importowanych, wygrywały z nimi konkurencję, bo są smaczniejsze, ponieważ hodowcy karmią je pasami naturalnymi.
Dotąd nasze karpie, choć nieco droższe od importowanych, wygrywały z nimi konkurencję, bo są smaczniejsze, ponieważ hodowcy karmią je pasami naturalnymi. Archiwum
Hodowcy mają płacić za wodę w stawach - taki zapis pojawił się w projekcie nowej ustawy. Opolscy producenci ryb szacują: nasze koszty będą tak duże, że ten biznes przestanie się opłacać.

 

W projekcie ustawy Prawo wodne, który w tych dniach ujrzał światło dzienne, jest zapis, że gospodarstwa rybackie będą wnosić opłatę za korzystanie z wody do hodowli: 8 tysięcy złotych za hektar napełnionego stawu.

 

Opolscy rybacy są zszokowani.

Twierdzą, że to początek ich końca i tego sektora gospodarki, bo koszty, jakie będą musieli ponosić, przewyższają nawet nie zyski, ale przychody. I to ponad 10-krotnie!

 

Do Gospodarstwa Rybackiego w Krogulnej należy 570 ha stawów, leżących na terenie nadleśnictw: Kup, Namysłów, Brzeg, Turawa, Strzelce Opolskie (właścicielem gospodarstwa są Lasy Państwowe).

To w sumie 55 zbiorników, zasilanych głównie wodami ze zlewni Stobrawy, Budkowiczanki i Małej Panwi.

Na jednorazowe wiosenne wypełnienie tych stawów potrzeba ponad 10 mln metrów sześciennych wody.

Drugie tyle - na uzupełnianie wymaganego poziomu.

 

- Rocznie z produkcji ryb uzyskujemy około 4 mln zł, ich cena w sprzedaży nie zmienia się od lat, a koszty produkcji sięgają od 3,5 do 3,9 mln zł - wylicza Janusz Preuhs, dyrektor gospodarstwa w Krogulnej.

Jeśli nowa ustawa wejdzie w życie w proponowanym kształcie, tylko to opolskie gospodarstwo musiałoby płacić około 8 mln zł rocznie za korzystanie z wody do hodowli.

 

To w oczywisty sposób odbije się na cenie ryb, bez przesady można szacować, że cena świątecznego karpia wzrośnie dwukrotnie.

Tylko kto tyle zapłaci, mając do wyboru dwa razy tańszego karpia z importu, z Czech czy Węgier?

 

Rybacka Lokalna Grupa Działania "Opolszczyzna" wystosowała już protest w tej sprawie do ministra środowiska.

- Podstawową różnicą pomiędzy branżą akwakultury a innymi użytkownikami wód jest fakt, że woda nie jest środkiem produkcyjnym, ale stanowi środowisko bytowania ryb - argumentują przedstawiciele RLGD. - Z hodowli pstrągów woda wraca w całości do rzek, a stawy pełnią wiele innych ważnych funkcji, które zostały pominięte w projekcie ustawy.

 

Koszty z tytułu nowej opłaty przewyższą przychody gospodarstw hodowlanych ponad 10-krotnie!

 

Hodowcy wskazują, że poza dostarczaniem ryb stawy i cała infrastruktura (śluzy, rowy, wały) służą jako zbiorniki przeciwpowodziowe, ale i przeciwpożarowe, nad ich wodami rozwija się dziko żyjąca fauna i flora, na Opolszczyźnie m.in. przybyło orłów.

Pełnią także funkcje rekreacyjne - wokół powstają ścieżki spacerowe i miejsca do obserwacji przyrody.

 

Opolskie stawy dają też pracę 330 rybakom i utrzymanie dla ich rodzin.

- Z jednej strony Unia Europejska dała nam pieniądze na inwestycje w hodowle ryb śródlądowych, żeby oszczędzać naturalne łowiska w rzekach, morzach i oceanach, z drugiej państwo rzuca nam kłody pod nogi, obarczając niebotycznej wysokości podatkiem - komentuje Jakub Roszuk, prezes RLGD „Opolszczyzna”.

 

Fakty

Z Biuletynu Informacji Publicznej rządu wynika, że ustawa „Prawo wodne”, nad którą pracuje Ministerstwo Środowiska, ma być uchwalona w drugim kwartale tego roku.

Jej celem jest powołanie nowej jednostki państwowej, która ma się zająć administrowaniem gospodarką wodną w kraju: od regulacji rzek po rowy melioracyjne.

Nowy podmiot ma przejąć m.in. regionalne i wojewódzkie zarządy melioracji i urządzeń wodnych oraz ich majątek.Dziś te ostatnie podlegają samorządom województw.

Opinia:

 

- Mamy wątpliwości, czy jedna agencja rządowa będzie w stanie zająć się sprawami makro i mikro, a przecież to właśnie mikroretencja jest jednym z istotnych elementów zabezpieczeń przeciwpowodziowych - mówi Antoni Konopka, wicemarszałek województwa opolskiego. - Prace nad tym projektem toczą się tak błyskawicznie, że jest obawa, iż nie będzie on dopracowany. Będziemy też musieli renegocjować z UE projekty, które miały być realizowane przez zarządy melioracji i urządzeń wodnych.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3