Rząd wprowadzi korekty w obostrzeniach po 17 stycznia? "Zmiany będą bardziej zrozumiane przez przedsiębiorców"

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
Fot. Marek Szawdyn / Polska Press
- Na początku przyszłego tygodnia będą jakieś korekty w obostrzeniach. Nie będą to wielkie zmiany, ale zmiany, które będą bardziej zrozumiałe przez przedsiębiorców - zapowiedział Jan Bodnar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w Polskim Radiu 24. Zapewnił też, że rząd jest przygotowany do przeprowadzenia testów u nauczycieli klas I-III.

Obecne obostrzenia związane z koronawirusem, które obowiązują na terenie Polski, zostały pierwotnie wprowadzone od 28 grudnia 2020 rokui do 17 stycznia, czyli do końca zimowych ferii szkolnych. Wszystko wskazuje na to, że zostaną one przedłużone, prawdopodobnie do 1 lutego.

- Najbardziej prawdopodobnym wariantem jest przedłużenie tzw. etapu odpowiedzialności - stwierdziła w piątek wiceminister rozwoju Olga Semeniuk. Dodała, że rozważane jest przedłużenie o 10-14 dni, ale ostateczny termin może zostać zmieniony.

Nie oznacza to jednak, że po 17 stycznia w Polsce będą obowiązywały wszystkie obostrzenia, których doświadczamy obecnie. Rząd planuje dokonać korekt, które mają być odpowiedzią na apele przedsiębiorców.

- Nie wiem czy w poniedziałek, ale na początku przyszłego tygodnia będą jakieś korekty w obostrzeniach. Nie będą to wielkie zmiany, ale zmiany, które będą bardziej zrozumiałe przez przedsiębiorców - zapowiedział w piątek Jan Bodnar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w rozmowie z Polskim Radiem 24.

W ostatnich dniach przedstawiciele wielu branż alarmowali, że obowiązujące w tej chwili obostrzenia doprowadzą wkrótce do upadku wielu polskich przedsiębiorstw.

- Przepisy nie są stworzone po to, by ot tak ograniczać komuś możliwość działalności. Służą ochronie zdrowia i życia. Oczywiście przedsiębiorcy mają prawo oczekiwać pomocy w takiej sytuacji - dodał Bodnar.

Jakie obostrzenia obowiązują do 17 stycznia?

Przypomnijmy, że przed świętami Bożego Narodzenia rząd wprowadził dodatkowy pakiet obostrzeń, który ma przygotować Polskę na nadejście trzeciej fali koronawirusa. Według premiera Mateusza Morawieckiego, niedostateczne przygotowanie na możliwość nadejścia trzeciej fali mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której szpitale nie byłyby w stanie zaopiekować się wszystkimi zakażonymi.

Obowiązujące obecnie obostrzenia to m.in. zakaz działania hoteli i ośrodków wypoczynkowych. Nie są już dopuszczalne wyjazdy służbowe i związane z tym rezerwacje pokoi. Ograniczeniami nie są objęci jedynie medycy, pracownicy sezonowi, członkowie załóg samolotów i kierowcy transportu drogowego.

Oprócz tego częściowo zamknięto galerie handlowe, (poza mniejszymi, wydzielonymi sklepami spożywczymi, aptekami, drogeriami, księgarniami). Zamknięte są również siłownie, baseny, aquaparki, kluby i centra fitness.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, zamknięte zostały również stoki narciarskie oraz kasyna.

Jak działające od ponad 10 dni obostrzenia wpłynęły na sytuację związaną z koronawirusem w Polsce?

- Liczba łóżek zajętych przez pacjentów zakażonych koronawirusem wynosi nieco ponad 1,6 tys. Bywało ponad 2 tys. Być może jest łagodny spadek, ale za wcześnie jest, by wyrokować o jakimś zakończeniu pandemii. Jeśli spojrzymy na średnią tygodniową, to średnio dziennie mamy ok. 8,5 tys. zachorowań przy stosunkowo dużej liczbie testów. Ten poziom utrzymuje się od blisko dwóch miesięcy - powiedział Jan Bodnar.

Rząd gotów do testowania nauczycieli

Nie wiadomo na razie, czy po feriach zimowych szkoły wrócą do nauczania stacjonarnego. Gdyby taka decyzja zapadła, rząd chce zapewnić wszystkim chętnym nauczycielom klas I-III szkół podstawowych możliwość przebadania się na obecność koronawirusa.

- Inspekcja Sanitarna wraz z Ministerstwem Edukacji są gotowe, by w poniedziałek rozpocząć testowanie nauczycieli klas I-III. W ciągu tygodnia będzie przetestowanych ok. 160-170 tys. osób, jeśli taka decyzja zapadnie - zapowiedział rzecznik GIS.

Być może decyzja w tej sprawie zostanie ogłoszona w poniedziałek.

- Decyzje związane z dodatkowymi lub przedłużeniem obecnych obostrzeń lub ich modyfikacją będą najpóźniej komunikowane w poniedziałek. Ważą się aktualnie sprawy związane z sektorem gospodarki i edukacji oraz z bardzo trudną sytuacją epidemiczną w Europie - stwierdził rzecznik rządu Piotr Müller na piątkowej konferencji prasowej.

Czas zimowy i letni przez kolejne 5 lat

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rządowe Ograniczenia

Swobody Działalności Gospodarczej Kwalifikujące się do Odszkodowań.

k
kkk

Wiemy że dalej nic nie wiemy.

G
Gość

Te ograniczenia są bezcelowe..i tak każdy przechoruje..trzeba było łożyć na służbę zdrowia ..a tak mamy krach gospodarczy i marne szanse na emerytury za 10 lat

G
Gość
8 stycznia, 18:12, Gość:

Zrujnują gospodarke, jeśli do 1 lutego przedłuża to nie będzie już co otwierać..

Trzeba otworzyc wszystko teraz! Nie ma pokrycia prawnego zakaz prowadzenia dzialalnosci gospodarczej. Po ostatnim wyroku Sądu Apelacyjnego, ktory uznal brak podstawy prawnej do nalozenia mandatu karnego w wysokosci 30 tys. zl za otwarcie salonu fryzjerskiego, spokojnie mozna a nawet trzeba otworzyć swoje zamknięte interesy, te które jeszcze zipią. Proszę Panstwa - ukazalo sie ogloszenie o mniej wiecej takiej tresci - zagraniczni inwestorzy skupują hotele....itp. w miastach powyzej 500tys. oraz miejscowosciach turystycznych/nadmorskich...Mowi to cos Panstu? Nalezy stawic wreszcie opor, jezeli nie chcecie zeby wasze dzieci i wnuki szukaly jedzenia po smietnikach!

G
Gość

Zmiany będą bardziej zrozumiane przez przedsiębiorców......HEHEHEHE GP NA POZIOMIE JAK ZWYKLE

G
Gość

"Kiedy przyjdą po twoje oszczędności?

Witajcie,

w ciągu ostatnich 13 lat bankierzy centralni obniżyli stopy procentowe w głównych gospodarkach do zera, a w niektórych przypadkach nawet poniżej zera. Kompletnie zniszczyli rynek obligacji. Doprowadzili do potężnej dewaluacji walut papierowych. Można wręcz powiedzieć, że dokonano zorganizowanego napadu na wszystkich ludzi, którzy posiadali jakiekolwiek oszczędności.

Polacy coś o tym wiedzą. Ostatecznie w tym momencie to właśnie w Polsce traci się najwięcej trzymając środki w banku. Lokaty dają zerowe odsetki, a inflacja oficjalnie wynosi prawie 4%. To najgorszy wynik na całym świecie!

Wydawać by się mogło, że cała ta szaleńcza polityka banków centralnych doszło już do ściany. Że dalej posunąć się już nie mogą. To jednak nieprawda. W powyższym nagraniu pokazuję jak mogą wyglądać dalsze działania poszczególnych banków centralnych oraz rządów."

https://www.youtube.com/watch?v=22uTmZCULeQ

G
Gość
8 stycznia, 18:28, Gość:

Coraz więcej lokali użytkowych świeci pustkami, a na drzwiach wiszą tabliczki "do wynajęcia". Są to punkty gastronomiczne i handlowe, których właściciele nie wytrzymali finansowo "obostrzeń". Te miejsca już nie wstaną w takiej formie, w jakiej dotychczas funkcjonowały. Wiele z nich przejmą rekiny, czyli duże sieciówki, najczęściej z zagranicznym kapitałem, które mają zaplecze finansowe i wysoko postawione lobby. TVP mówi o ratowaniu przez rząd polskiej gospodarki, a tak naprawdę ona się kończy, zostajemy tylko tanią siłą roboczą najniższego szczebla. Wsparcie z "tarcz" powinno być przyznawane w funkcji dochodów ewidencjonowanych, które zostały osiągnięte przez firmy i od których został zapłacony podatek, a nie na zasadzie jak 500 plus, czyli każdemu po równo. Obecnie wygląda to tak, że uczciwi podatnicy pozostali bez pomocy, a cwaniacy ciągle "wykazujący straty lub brak dochodu", a całkiem wygodnie żyjący, wyciągnęli z tarcz maksimum i śmieją się. Przy takim podejściu i ślepocie rządu, w tym kraju nie opłaca się być uczciwym, lepiej zamiast płacić podatki, to zrobić sobie poduszkę finansową na przyszłość, gdyby znów z dnia na dzień zamknęli ci firmę.

Rząd wie co robi...dobrze wie..i robi to wszystko z rozmysłem.....nie o dobro polskich przedsiębiorców mu chodzi....to grubszy interes...wziąć w łapę i sprzedać Polski biznes za 1zl jak Idea Bank który przejął za 1zł bank PKO SA( który to 4 lata temu przejął PIS) ..... o co chodzi ? Jak zawsze o pieniądze i władzę..

G
Gość

Czy autor tego artykułu potrzebuje POMOCY ? Bo człowiek rozumny nie podaje informacji stojących w sprzeczności ze sobą ..,,będą testy dla wszystkich chętnych nauczycieli I-III " po czym dalsza część artykułu podaje , że ZOSTANIE PRZEBADANYCH ponad 160..... itd nauczycieli ....Dla chętnych i zarazem podajecie - ilu ? To jak to rozumieć ? Dobrowolny Przymus jak za Stalina i Hitlera ? Teraz trzeba dodawać współcześnie jeszcze jak za WHO ..... ! ?

Z
Złodziej Podolski
8 stycznia, 18:28, Gość:

Coraz więcej lokali użytkowych świeci pustkami, a na drzwiach wiszą tabliczki "do wynajęcia". Są to punkty gastronomiczne i handlowe, których właściciele nie wytrzymali finansowo "obostrzeń". Te miejsca już nie wstaną w takiej formie, w jakiej dotychczas funkcjonowały. Wiele z nich przejmą rekiny, czyli duże sieciówki, najczęściej z zagranicznym kapitałem, które mają zaplecze finansowe i wysoko postawione lobby. TVP mówi o ratowaniu przez rząd polskiej gospodarki, a tak naprawdę ona się kończy, zostajemy tylko tanią siłą roboczą najniższego szczebla. Wsparcie z "tarcz" powinno być przyznawane w funkcji dochodów ewidencjonowanych, które zostały osiągnięte przez firmy i od których został zapłacony podatek, a nie na zasadzie jak 500 plus, czyli każdemu po równo. Obecnie wygląda to tak, że uczciwi podatnicy pozostali bez pomocy, a cwaniacy ciągle "wykazujący straty lub brak dochodu", a całkiem wygodnie żyjący, wyciągnęli z tarcz maksimum i śmieją się. Przy takim podejściu i ślepocie rządu, w tym kraju nie opłaca się być uczciwym, lepiej zamiast płacić podatki, to zrobić sobie poduszkę finansową na przyszłość, gdyby znów z dnia na dzień zamknęli ci firmę.

Nie powinno być żadnych tarcz a utrzymanie SWOBODY DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ!

Klienci sami by decydowali do którego miejsca chcą pójść a do którego nie, w którym czują się bezpiecznie a w którym nie.

G
Gość

Coraz więcej lokali użytkowych świeci pustkami, a na drzwiach wiszą tabliczki "do wynajęcia". Są to punkty gastronomiczne i handlowe, których właściciele nie wytrzymali finansowo "obostrzeń". Te miejsca już nie wstaną w takiej formie, w jakiej dotychczas funkcjonowały. Wiele z nich przejmą rekiny, czyli duże sieciówki, najczęściej z zagranicznym kapitałem, które mają zaplecze finansowe i wysoko postawione lobby. TVP mówi o ratowaniu przez rząd polskiej gospodarki, a tak naprawdę ona się kończy, zostajemy tylko tanią siłą roboczą najniższego szczebla. Wsparcie z "tarcz" powinno być przyznawane w funkcji dochodów ewidencjonowanych, które zostały osiągnięte przez firmy i od których został zapłacony podatek, a nie na zasadzie jak 500 plus, czyli każdemu po równo. Obecnie wygląda to tak, że uczciwi podatnicy pozostali bez pomocy, a cwaniacy ciągle "wykazujący straty lub brak dochodu", a całkiem wygodnie żyjący, wyciągnęli z tarcz maksimum i śmieją się. Przy takim podejściu i ślepocie rządu, w tym kraju nie opłaca się być uczciwym, lepiej zamiast płacić podatki, to zrobić sobie poduszkę finansową na przyszłość, gdyby znów z dnia na dzień zamknęli ci firmę.

G
Gość

Zrujnują gospodarke, jeśli do 1 lutego przedłuża to nie będzie już co otwierać..

Dodaj ogłoszenie