Skandal po wizycie amerykańskich pilotów wojskowych w klubie ze striptizem. Rachunki na dziesiątki tysięcy złotych i "wyłączenie ze służby"

OPRAC.:
Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Amerykańscy piloci wojskowi służbowo odwiedzili Gdańsk. Jednak nieoficjalna część ich pobytu skończyła się skandalem po tym jak część oddziału wylądowała w night-clubie, gdzie jeden z oficerów miał zostać odurzony, tracąc potężną gotówkę, a incydent nie został zgłoszony dowództwu.

„Planowana wizyta jednostki żołnierzy obsługujących helikoptery Apache armii amerykańskiej w miejscach związanych z II Wojną Światową w Polsce, przekształciła się w pijacki wypad do klubu ze striptizem, co doprowadziło do podejrzenia o odurzenie oficera wykonawczego batalionu, który zaginął i został znaleziony dopiero następnego dnia. Wykazało dochodzenie armii [USA]. Incydent z udziałem Batalionu „No Mercy” [„Bez Litości”] 101 Brygady Lotnictwa Bojowego podczas niedawnego jej pobytu w Europie spowodował, że wielu oficerów stoi w obliczu możliwego zakończenia kariery żołnierskiej”

- poinformował amerykański serwis informacyjny Stripes.com.

Powołując się na raport armii, dziennikarze tego branżowego wojskowego portalu relacjonują zdarzenia z 2-dniowej, wrześniowej wizyty w Gdańsku około 40 żołnierzy batalionu. Jak się dowiadujemy, stanowili oni część kontyngentu wysłanego na 9-miesięczny pobyt w tej części świata do wykonywania misji w ramach wschodniej i południowej flanki NATO.

Na koniec pierwszego dnia pobytu, część wojskowych miała w restauracji w centrum miasta świętować 40. urodziny jednego z dowódców. Niektórzy krążyli także po okolicznych lokalach. Później, część „poważnie odurzona” wróciła do hoteli, a część – wraz z oficerem wykonawczym batalionu w randze majora, wylądowała w klubie ze striptizem.

Nocny lokal przy Długim Targu wielokrotnie był opisywany w mediach, a także w internecie oraz nawiedzany przez policję. Chodziło o skargi na horrendalne, często liczone w dziesiątkach tysięcy złotych, rachunki oraz zgłoszenia klientów przekonanych, że ich ogołocone konta bankowe to efekt wykorzystania przez obsługę środków psychoaktywnych dodawanych do drinków.

- Funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli różnego rodzaju środki i zatrzymali 22 kobiety – pracownice klubu. W tym samym czasie od klientów lokalu pobrano próbki krwi i moczu do badań oraz sprawdzono, czy w podanych klientom drinkach znajdują się środki odurzające lub psychoaktywne – relacjonowała w wakacje 2017 roku najbardziej spektakularny „nalot” funkcjonariuszy na klub, który w ostatnich latach zmieniał nazwę, właściciela i zarządcę, podkom. Aleksandra Siewert, ówczesna rzeczniczka gdańskiej policji.

Podobne doświadczenie miało stać się udziałem wspomnianego wcześniej majora. Cytowana przez Stripes.com relacja tego oficera dotyczy powtarzających się indywidualnych występów striptizerek, które „gryzły jego sutki, by pozostał przytomny i wielokrotnie używały jego karty kredytowej”. Mężczyznę, który w pewnym momencie zaginął bez kontaktu, udało odnaleźć nazajutrz w innym hotelu. Później, w samochodzie prowadzonym przez dowódcę batalionu, żołnierz miał pokazywać kolegom paragony, na których łączna kwota składała się na 50 tysięcy (nie było jasne, czy mowa o złotówkach czy dolarach). Skarżył się ponadto, że szampan mógł być dodatkowo czymś doprawiony, a następnego dnia wciąż był chory.

Incydent nie został przez dowódcę zgłoszony przełożonym, choć major następnego dnia wciąż nie był w stanie stawić się na służbie oraz odwołał wszystkie swoje loty zaplanowane na najbliższy tydzień, bo „nie czuł się dobrze”. Jak czytamy, sytuacja może mieć poważne konsekwencje dla kadry kierowniczej amerykańskiej jednostki lotnictwa.

Nadkom. Magdalena Ciska, oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku relacjonuje, że w 2020 roku nie wpłynęło tam żadne zawiadomienie dotyczące klubu, w którym pokrzywdzoną byłaby osoba z amerykańskim obywatelstwem. Przy braku zgłoszenia, oczywiście, żadne postępowanie nie jest prowadzone. Jednak, jak słyszymy, w ubiegłym roku policjanci otrzymali 11 innych sygnałów dotyczących podejrzeń oszustw w związku z działalnością lokalu, które są obecnie na różnych etapach procedowania.

Pomorski serwis kryminalny. Bądź na bieżąco!

KRYMINALNE POMORZE - POLECAMY:

Polska mafia w latach 90.

Drogie samochody, luksusowe rezydencje i niewyobrażalne bogactwo zdobyte dzięki haraczom, przemytowi narkotyków i korumpowaniu polityków. W latach 90. byli królami życia. Kulisy życia gangsterów ujawnił na zdjęciach Jarosław S. pseudonim Masa, jeden z kluczowych świadków w procesach Pruszkowa. Zdjęcia wykorzystane za zgodą Jarosława S. Obejrzyjcie kulisy życia polskiej mafii.

Polska mafia w latach 90. Oto luksusowe życie mafijnych boss...

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No to ruskie trole będą miały zabawę

Dodaj ogłoszenie