Specjalny pokaz filmu "Broad Peak" i spotkanie z reżyserem. Takie atrakcje przygotowało dla publiczności Kino Bajka w Kluczborku

Milena Zatylna
Milena Zatylna
Reżyser Leszek Dawid spotkał się widzami w Kinie Bajka w Kluczborku.
Reżyser Leszek Dawid spotkał się widzami w Kinie Bajka w Kluczborku. Milena Zatylna
W Kinie "Bajka" w Kluczborku odbył się pokaz specjalny filmu "Broad Peak". Po nim o pracy nad obrazem opowiadał reżyser Leszek Dawid.

Leszek Dawid pochodzi z Kluczborka. Zanim został reżyserem, uczył języka angielskiego w miejscowym Zespole Szkół Ogólnokształcących (gdzie wówczas dyrektorem był obecny burmistrz Jarosław Kielar).

Później Leszek Dawid ukończył Wydziału Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi.

W 2004 roku otrzymał nominację do Paszportu Polityki za etiudę "Bar na Viktorii", a w 2012 nakręcił film "Jesteś Bogiem", który opowiadał o losach założycieli hop-hopowego zespołu Paktofonika.

Przez kilka lat Leszek Dawid pracował nad filmem "Broad Peak", który miał premierę we wrześniu tego roku. Znalazł się on na tzw. krótkiej liście filmów zgłoszonych na polskiego kandydata do Oscara.

- Bardzo się cieszę, że tu jestem. Zawsze jest miło wracać w miejsce, gdzie zostawiło się swoje korzenie, a praktycznie się nie wyjechało - mówił Leszek Dawid.

Głównym bohaterem filmu "Broad Peak" jest Maciej Berbeka, polski himalaista, zdobywca 5 ośmiotysięczników, który 6 marca 2013 roku zginął na stokach Broad Peak, po zimowym zdobyciu szczytu. Okoliczności tej wyprawy były bardzo dramatyczne, gdyż Berbeka szedł na Broad Peak już w 1988 roku. Wówczas w pojedynkę zdecydował się na atak szczytowy. Po kilku godzinach morderczej wspinaczki był pewien, że szczyt zdobył, ale de facto wspiął się na przedwierzchołek Rocky Summit. Nikt nie poinformował go, że jest w błędzie. Co więcej, taka informacja poszła w świat. W drodze powrotnej w bardzo niesprzyjających warunkach pogodowych, wycieńczony Berbeka o mało nie stracił życia. O tym, że nie zdobył Broad Peak dowiedział się kilka miesięcy później, już w Polsce.

Reżyser mówił o kulisach powstania filmu, który kręcony był m.in. w Himalajach, ale także w Alpach.

- Zadzwonił do mnie producent i powiedział, że chciałby zrobić film o Broad Peak. Nie bardzo wie jak, ale wie, że ja się górami trochę interesuję. Spotkaliśmy się. Punktem wyjścia była historia Broad Peak z 2013 - opowiadał Leszek Dawid. - To było kilka lat po tych wydarzeniach, kiedy przez media przetoczyła się już dyskusja na ten temat. Oczywiście wszyscy się wypowiadali na różne sposoby, ale i tak nie da się przerobić tego tematu i odpowiedzieć kto zawinił. Nas to nie interesowało.

Punktem wyjścia dla scenarzystów była książka Bartka Dobrocha i Przemysława Wilczyńskiego pt. "Broad Peak. Niebo i piekło".

- Opisuje ona cały kontekst, ale też wszystkich uczestników wyprawy. Tam znaleźliśmy historię, którą uznaliśmy, że przeniesiemy na ekran - mówił Leszek Dawid. - 25 lat wcześniej Berbeka jedzie na K2 w składzie zimowej wyprawy. Nie udaje im się wejść na K2, ale prawie się udaje wejść na Broad Peak. Dla nas bardzo zaskakujące było właśnie pytanie, dlaczego nikt nie powiedział Berbece, że nie zdobył szczytu? Nikt nie chciał wziąć tej odpowiedzialności. Sytuacja była supertrudna. Jak Berbeka zszedł, to zaraz pod stokiem czekał na niego helikopter i zabrał go do szpitala. Kiedy powiedział, że jest na szczycie, to to poszło w świat. Jak to odkręcić? W którym momencie? Wszyscy stwierdzili, że może już tego nie odkręcać. Ta niejednoznaczność, ten fenomen w postawie ludzi nas zainteresował.

Dopiero Aleksander Lwow napisał prawdę w periodyku alpinistycznym, a informacja bardzo szybko obiegła środowisko alpinistyczne.

- Nikt nie wnikał w szczegóły jak to się stało, a Berbeka przecież powiedział, że był na szczycie, a nie był. Mimo tego, że sprawiedliwość była po jego stronie, żył jednak z piętnem oszusta. Wziął to do siebie, odciął się od wypraw narodowych, choć organizował wyprawy komercyjne - mówił reżyser.

Po 25 latach Krzysztof Wielicki, który był również we wcześniejszej ekipie, organizował kolejną wyprawę na Broad Peak, której celem było zimowe zdobycie szczytu. Uczestnictwo w niej zaproponował również Maciejowi Berbece, który z tą górą miał własne rachunki do wyrównania.

Niestety, w drodze powrotnej zginął on i drugi z himalaistów, Tomasz Kowalski. Pozostałym członkom wyprawy - Adamowi Bieleckiemu i Arturowi Małkowi nic się nie stało.

– Bielecki i Małek mówili, że kiedy pojawiło się ostatnie okno pogodowe, czyli ostatnia szansa do zdobycia, Maciek był już nie do poznania. Był nastawiony na szczyt, zaprogramowany, nie widział nic wokół. Zdeterminowany, aby tam wejść. I wszedł - opowiadał reżyser. - Nie chcieliśmy robić filmu o porażce, ale o zwycięstwie, o spełnieniu, chociaż cena za to spełnienie jest najwyższa. Ten rodzaj sprzeczności mnie interesuje. Chcieliśmy odciąć się pytań, dlaczego. Każdy ma swoją własną motywację.

Projekcja filmu odbyła się w ramach cyklu „Prowincjonalne spotkania z kinem”.

- To projekt współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Dzięki niemu odbywają się u nas seanse w ramach Kina Konesera, które promują kino studyjne, a także spotkania z twórcami - mówiła Katarzyna Juranek-Mazurczak, dyrektor Centrum Aktywności Lokalnej. - Bardzo się cieszę, że nasze zaproszenie przyjął Leszek Dawid, który jest reżyserem z wybitną wrażliwością. To nie był film o alpinizmie, skierowany do wąskiej grupy pasjonatów wspinaczki, ale obraz o człowieku. Ale dla mnie bardzo smutne było to, że były puste miejsca na sali, nie przyszli ani uczniowie, ani nauczyciele, choć wejściówki były za darmo, a zaproszenia na film przesłaliśmy do każdej ze szkół.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wystawa "Biczowani" w galerii ORAC

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie