Spółka wodna może świetnie działać. Dobrym przykładem jest Byczyna

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Od lewej: Kazimierz Morawiec i Artur Ptak, a obok maszyny kupione przez spółkę wodną.
Od lewej: Kazimierz Morawiec i Artur Ptak, a obok maszyny kupione przez spółkę wodną. MD
Do byczyńskiej spółki wodnej należy ponad 900 osób, czyli praktycznie wszyscy rolnicy z gminy. Spółka wodna naprawia rowy i dreny, kupuje nowe maszyny, wykasza rowy, a zimą odśnieża drogi. Wszystkim się to opłaca.

- Pokazujemy, że spółka wodna może działać dobrze i że jest bardzo potrzebna nie tylko dla rolników, ale i dla wszystkich mieszkańców - mówi Artur Ptak, wiceprezes Samodzielnej Miejsko-Gminnej Spółki Wodnej w Byczynie.

- Dobrze działająca spółka wodna jest potrzebna przede wszystkim do konserwacji rowów i urządzeń drenarskich. Bo rowy będą spełniać swoją funkcję tylko wtedy, gdy są zrobione kompleksowo na całym odcinku - dodaje Kazimierz Morawiec, prezes spółki wodnej. - Mamy na naszych polach w gminie Byczyna urządzenia drenarskie jeszcze przedwojenne, a świetnie działają po udrożnieniu wylotów i rowów! Teraz chcemy naprawiać po kolei zastawki na rowach, żeby można spiętrzać wodę, co jest kluczowe przy regularnych suszach.

Spółka wodna w Byczynie nie tylko dba o rowy i dreny, ale świadczy także usługi gminie. Niedawno kupiła nowiutki ciągnik New Holland za ponad 260 tysięcy zł brutto. Wcześniej kupiła maszyny: mulczer do wykaszania rowów za 25 tysięcy zł oraz maszynę do udrażniania drenów za 180 tysięcy zł.

Razem to wydatek 465 tysięcy zł, czyli prawie pół milina złotych! Z tego 80 procent pokryła jednak dotacja z Unii Europejskiej, a tylko 20 procent składki członków spółki wodnej.

- Kiedy w 2013 r. przejęliśmy upadającą spółkę wodną, ściągalność składek była fatalna, na poziomie 40 procent. Dzisiaj mamy 90-procentową ściągalność składek. Co roku korzystamy też z dotacji Opolskiego Urzędy Wojewódzkiego - wylicza Kazimierz Morawiec.

Kwotę VAT do zakupu ciągnika (czyli kwotę 50 tysięcy zł) pokryła gmina Byczyna.
- Spółka wodna kosi zieleń przy naszych drogach gminnych. My kupujemy paliwo i opłacamy kierowcę. Jest to taniej, niż wynajmować firmę zewnętrzną. - mówi Iwona Sobania, burmistrz Byczyny.

Prezesem Samodzielnej Miejsko-Gminnej Spółki Wodnej w Byczynie jest Kazimierz Morawiec (rolnik z Polanowic - Brzózek), wiceprezesem Artur Ptak (rolnik z Ciecierzyna), a sekretarzem Roman Czajkowski (rolnik z Roszkowic).

- W spółce pracujemy społecznie, nie pobieramy żadnych wynagrodzeń - zaznacza Artur Ptak. - Całą dokumentację spółki prowadzi Agnieszka Golińska, pracująca w urzędzie miejskim.

Właśnie w byczyńskim ratuszu swoja siedzibę ma też spółka wodna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie