Stalinjugend z full wypasem

Zbigniew Górniak

W Płocku weterani absurdu postanowili uczcić obeliskiem 45. rocznicę powstania Związku Młodzieży Socjalistycznej i objęcia przez tę organizację patronatu nad rurociągiem "Przyjaźń". Rura ta spinała w czasach zamierzchłych przyjaźń między Polską i ZSRR, łączyła trwale i serdecznie, była gwarantem naszego rozwoju gospodarczego i duchowego. Ze wschodu płynęła nią nie tylko ropa naftowa, ale i dowody wiecznego braterstwa, oddania i jedności ideowo-politycznej. Oh,... zapowietrzyłem się - jak rura.
Co prawda na temat rurociągu chadzały w społeczeństwie polskim niezliczone kawały, jak choćby ten o Breżniewie, który wybrał się kajakiem do Polski i płynął rurą właśnie, ale jakoś tak cały czas pod prąd... Lecz przecież nie od dziś wiadomo, że naród polski złośliwy jest, niewdzięczny i przekorny, nie dziwota zatem, że obrabiał dowcipasami tyłek swemu Wielkiemu Dobroczyńcy zza wschodniej granicy.
Ale oto ktoś wreszcie doceni po latach doniosłość rury w historii najnowszej Polski i wystawi jej pomnik. Pomysł klepnęła już płocka rada miasta, kontrolowana przez, no, zgadnij przez kogo, Czytelniku... Tym samym owo gomułkowskie przedszkole, jakim był wówczas ZMS, zyska w centrum miasta obelisk, sterczący w niebo na pięć metrów - na pośmiewisko boskiej sprawiedliwości, a i tej ludzkiej także.
Dziś wychowankowie tamtego przedszkola są już statecznymi panami - z full wypasem, jaki może dać tylko długi pobyt w pobliżu koryta. Mają tłuste emeryturki i niezłe furki (bynajmniej nie są nimi łady wyprodukowane w ZSRR). Ten i ów musi sobie jeszcze czasem dorobić na marnym foteliku prezesiny jakiegoś banku albo firmy ochroniarskiej, no, ale lekko przecież nie ma nikt, robić trzeba dziś nawet na emeryturze.
A poza tym bez pracy człowiek rdzewieje. Bo kiedyś to się, towarzysze, pracowało! Te wyzwania produkcyjne... Te czyny społeczne... Te ogniste zebrania, na których licytowano się w pobijaniu normy roboczogodzin... Te maratony murowania, spawania, machania łopatą i kielnią... Ech, łza się kręci w oku niejednego weterana absurdu i wypływa spod szkła kontaktowego za tysiąc złotych sztuka.
Radni Płocka (zgadnij raz jeszcze, Czytelniku, z jakiej partii, jeśli nie zgadłeś za pierwszym razem!) uzasadniając swą uchwałę o wystawieniu pomnika ku czci ukrawaconego na czerwono Stalinjugend, napisali byli, że wielkimi inwestycjami w rodzaju Rurociągu Przyjaźni pasjonował się cały kraj, a w szczególności młode pokolenie. Mnie wtedy jeszcze na świecie nie było, ale już widzę oczyma wyobraźni te kolejki młodych ludzi, które ustawiały się rankiem pod kioskami, aby dowiedzieć się, ile to już metrów bieżących rury położono, no i jak tam w ogóle z infrastrukturą, kolego. Ależ to musiały być pasjonujące prywatki wtedy! Muzyka, tanie wino i dyskusja po świt - o normach produkcyjnych, metodach zbrojenia betonu, pojemności skokowej silnika koparki wielkogabarytowej Mińsk, a nie jak teraz - kabrioletu BMW.
Gdyby nie junacy z ZMS, Płock nie byłby takim miastem jak obecnie - oświadczyli płoccy radni. I to jest jedyne prawdziwe zdanie w ich argumentacji. Fakt, Płock być może nie byłby dziś tak okrutnie zapyziałym wygwizdowem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie