Stażacy z Namysłowa mają nowy sprzęt do zbierania substancji płynących rzeką

fot. Tomasz Dragan
fot. Tomasz Dragan
Specjalnych dmuchanych zapór na razie używają podczas treningów. Często można zobaczyć, jak ćwiczą nad Widawą w centrum Namysłowa.

- Na szczęście na razie nie musieliśmy ich używać w akcji - mówi st. kapitan Radosław Kilan, dowódca namysłowskiej Jendostki Ratowniczo-Gaśniczej. - Ale stale musimy trenować, by w razie zagrożenia sprawnie rozstawić takie zapory na rzece. Przecież w powiecie działa mustwo firm, zlokalizowanych nad rzekami. Trzeba być przygotowanym na każde zdarzenie. Zdarzają się również przypadki, że ktoś wylewa jakąś substancję do zbiornika wodnego, a ona przedostaje się dalej. Również i w takich przypadkach musimy umieć działać.

Więcej czytaj w jutrzejszym tygodniku brzesko-namysłowskim, dodatku do papierowego wydania "Nowej Trybuny Opolskiej".

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Hmmm... myślałam, że mnÓstwo pisze się przez Ó, a nie przez U.... bywa.... literówka )
N
Namysłowianin.
Fajne rury. Kochane strażaki, nie menczta się tak . W powiecie rzek już prawie nie ma, a i biednej Widawie jak przyprawią jeszcze ze dwa garby w postaci stawów rybnych - niewiele życia i płynięcia pozostało.
Dodaj ogłoszenie