Straż miejska w Krapkowicach. "Poluje" czy dba o...

    Straż miejska w Krapkowicach. "Poluje" czy dba o bezpieczeństwo? [wideo]

    Radosław Dimitrow

    Nowa Trybuna Opolska

    W sieci rozgorzała dyskusja na temat pracy strażników w Krapkowicach, którzy łapią kierowców na fotoradar.

    Jeden z internautów pokazał, jak pracuje krapkowicka straż miejska. Nagrał mundurowych siedzących w vw golfie, zaparkowanym przy ul. 3 Maja, blisko marketu "Tesco".

    Na nagraniu widać, że auto zostało postawione w taki sposób, by przez tylną szybę mogło robić zdjęcia kierowcom przekraczającym dozwoloną prędkość. Praca strażników wzbudziła kontrowersje, bo ich samochód nie był w żaden sposób oznakowany i ma krapkowicki numer rejestracyjny.

    - Wygląda na to, że strażnicy urządzili sobie polowanie na kierowców - mówi Michał, kierowca czarnej skody z Krapkowic. - Innym razem widziałem ich w podobnej sytuacji. Stali przy samochodzie, który wyglądał na zepsuty. W środku był natomiast fotoradar.

    Mirosław Gorzolnik, komendant Straży Miejskiej w Krapkowicach, nie zgadza się ze stwierdzeniem, że jego pracownicy "polują na kierowców".

    - Miejsce, które widać na nagraniu, jest oznakowane tablicami o przeprowadzaniu kontroli prędkości - tłumaczy Gorzolnik. - Zatem kierowcy jadący tą ulicą, powinni się spodziewać fotoradaru. Przepisy nie nakładają natomiast obowiązku, by same pomiary były wykonywane z oznakowanego pojazdu.
    Komendant podkreśla, że praca funkcjonariuszy z Krapkowic ma charakter czysto prewencyjny.

    - My nie stoimy z fotoradarem codziennie, a rozkładamy go zaledwie kilka razy w miesiącu - dodaje Gorzolnik. - Od początku roku prowadziliśmy kontrole raptem 22 razy. A w ubiegłym roku 18 razy. Do tego mamy ustawioną tolerancję na poziomie 15 km/h w mieście i 20 km/h na wsi. To oznacza, że na fotoradar łapią się tylko piraci drogowi.

    W Krapkowicach, poza ulicą 3 maja, strażnicy pracują z fotoradarem także na ulicach: Kilińskiego, Żeromskiego, Prudnickiej i Ks. Koziołka. Na wsiach można na nich natrafić w Steblowie, Ściborowicach, Kłodnicy i Pietnej.

    Romuald Haraf, wiceburmistrz gminy, także broni pracy strażników. - Wiem, że patrzy się na ich pracę, tak jakby mieli przynieść gminie zysk - tłumaczy Haraf. - Ale to błędne rozumowanie. Dochody z mandatów wynoszą średnio ok. 100 tys. złotych rocznie.

    Porównując z budżetem gminy, który wynosi ponad 70 milionów, jest to znikoma kwota.

    Strażnicy miejscy obliczyli natomiast, że w miejscach, gdzie od czasu do czasu ustawiany jest fotoradar, liczba wykroczeń zmalała o 30 proc.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (76)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (76) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Bajkowe widowisko baletowe

    Bajkowe widowisko baletowe "Dziadek do orzechów " w Opolu. ZOBACZ więcej!

    Wkoło Opolskiego - serwis turystyczny, z którym odwiedzisz najciekawsze zakątki naszego regionu

    Wkoło Opolskiego - serwis turystyczny, z którym odwiedzisz najciekawsze zakątki naszego regionu

    Nysa Południe Hip-Hop Festiwal [artyści, bilety]

    Nysa Południe Hip-Hop Festiwal [artyści, bilety]