Strażacy z Brzegu zastępowali pogotowie

Jarosław Staśkiewicz
Jarosław Staśkiewicz
Pod nieobecność karetek do wzywających pomocy mieszkańców Brzegu dwukrotnie wyjeżdżali wczoraj strażacy.

W środę rano straż została wezwana przez dyspozytorów Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego do mieszkanki Brzegu, która na ulicy w centrum miasta miała atak epilepsji.

Na szczęście kobieta była przytomna i strażacy - po sprawdzeniu tętna i upewnieniu się, że nie doznała żadnych urazów podczas ataku - poczekali z pacjentką do przyjazdu pogotowia.

Późnym popołudniem zastęp straży miał już znacznie więcej pracy, bo został wezwany do omdlenia dwuletniego dziecka.

- 2-letnia dziewczynka miała bezdech, nie było z nią kontaktu - relacjonują strażacy, którzy w remontowanym mieszkaniu wyczuli silny zapach rozpuszczalników.

Dlatego przewietrzyli pokój i podali dziecku 100-procentowy tlen. Po kilku minutach dziewczynka oddychała już normalnie i w stanie stabilnym straż przekazała ją zespołowi ratownictwa medycznego.

W pierwszym przypadku pogotowie przyjechało na miejsce 17 minut po strażakach, w drugim medycy byli 14 minut później.

- W tym roku na terenie województwa opolskiego pomagaliśmy lub wykonywaliśmy czynności za zespoły ratownictwa medycznego ponad 20 razy - informuje mł.kpt. Jan Wyciślik z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.

Dla porównania warto dodać, że opolskie karetki pogotowia w tym czasie wyjechały do pacjentów prawie 20 tysięcy razy.

Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej - czytaj w piątkowym wydaniu Nowej Trybuny Opolskiej.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JA

Przecież i tak siedzą i mało kiedy wyjeżdżają. Nie róbcie z niech takich gwiazdorów. Pewnie i tak tam pojechali w 10 osób wiec dali by sobie rade. Przecież to nie wina Pogotowia że jest za mało karetek. A jak jest napisane w artykule wyjechały one 20 tyś. razy i medycy nie siedzieli tylko udzielali pomocy.

o
obserwator

nie wiem, po co wogóle o tym pisać, to ich obowiązek a ponadto sami dumnie nazywają się RATOWNIKAMI MEDYCZNYMI, więc takie wyjazdy nie powinny nikogo dziwić.

a
ada

drogie NTO takie prakrtyki gdzie Państwowa Straż Pożarna bierze udział w działaniach medycznych są codziennością w naszym województwie .

Dodaj ogłoszenie