Strzelce Opolskie. Zakład komunalny do likwidacji. Pracownicy protestują

Radosław Dimitrow rdimitrow@nto.pl
Ludzie zatrudnieni w komunalce boją się restrukturyzacji. Ich losem zainteresowali się radny Henryk Pawłowski i miejscowy przedsiębiorca Karol Cebula. (fot. Radosław Dimitrow)
Ludzie zatrudnieni w komunalce boją się restrukturyzacji. Ich losem zainteresowali się radny Henryk Pawłowski i miejscowy przedsiębiorca Karol Cebula. (fot. Radosław Dimitrow)
Udostępnij:
Burmistrz dla oszczędności zamierza zamknąć zakład komunalny. Jego obowiązki przejęłyby m.in. wodociągi i spółdzielnia socjalna. Pracownicy protestują.

To dlatego, że Likwidacja Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych i Mieszkaniowych oznacza dla pracowników zwolnienia. Obejmą one od kilkunastu do dwudziestu kilku osób (z 84 zatrudnionych).

Zobacz: Prudnik. Los firmy Frotex w rękach sądu

Burmistrz Tadeusz Goc przekonuje, że chodzi o duże oszczędności sięgające nawet miliona złotych. Ale nie przedstawia żadnych wyliczeń pokazujących, ile gmina dzięki temu zyska.

Pracownicy komunalki ostro krytykują pomysł. Protestują przeciwko likwidacji spółki, która jest własnością gminy, a zajmuje się m.in. wywozem śmieci i utrzymaniem mieszkań. Załogę popiera były prezes, który zdecydował, że z początkiem lipca odchodzi na emeryturę.

- Burmistrz chce zniszczyć zdrową spółkę, która przynosi zyski! - denerwuje się Jan Cholewa, były prezes. - Ta firma w ostatnich latach zrobiła bardzo duże postępy.

Kupiliśmy nowoczesny sprzęt i maszyny. Wyremontowaliśmy dużą część budynków należących do ratusza. Teraz spółka miała inwestować w nowoczesną sortownię śmieci.

- Restrukturyzacja jest bolesna, ale konieczna - mówi Tadeusz Goc. - Dzięki niej gmina będzie funkcjonować sprawniej i taniej.

Obowiązki wywożenia śmieci przejdą pod spółkę wodociągową, a gospodarkę mieszkaniową przejmie spółdzielnia socjalna, która zatrudnia osoby bezrobotne i zagrożone wykluczeniem społecznym.

Zlikwidujemy przede wszystkim stanowiska kierownicze. Nie będzie też rady nadzorczej. Na likwidatora spółki Tadeusz Goc chce wyznaczyć wiceburmistrz Marię Feliniak. O takich zmianach pracownicy nie chcą słyszeć.

Zobacz: Nysa. Co z pracownikami fabryki swarzędzkich mebli, która kończy działalność?

- Burmistrz chce postawić zakład w stan likwidacji, ale nawet nam nie mówi, ile to potrwa - martwią się protestujący - My mamy rodziny na utrzymaniu. Chcemy wiedzieć, co nas czeka.

Tadeusz Goc przekonuje, że część osób, których miejsca pracy będą zlikwidowane, ma możliwość przejścia na świadczenia przedemerytalne.

O tym, czy komunalka będzie zlikwidowana, ostatecznie zdecydują radni w najbliższą środę. Są oni mocno podzieleni. Radny Henryk Pawłowski z opozycji nazywa natomiast plan restrukturyzacji "improwizacją na pieniądzach podatników”.

UE- Zobacz, gdzie ceny poszły najbardziej w górę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie