Nawet kilkadziesiąt ton mniej ryby odłowią w tym roku w Gospodarstwie Rybackim w Niemodlinie. Przed rokiem było jej ponad 400 ton.

Jako powód słabszych odłowów w Niemodlinie wskazują tegoroczną suszę i spowodowany nią niski stan wód.

- Jeśli w naszych stawach zwykle jest około 10 milionów metrów sześciennych wody, to w tym roku mieliśmy ledwie 30 procent z tego - wyjaśnia Marek Adamus, dyrektor tamtejszego gospodarstwa rybackiego.

Jednocześnie dyr. Adamus uspokaja, że na świątecznych stołach karpia nie zabraknie, tyle, że zyski przedsiębiorców będą niższe. W Niemodlinie kilogram karpia kosztuje obecnie 14 zł.

W sklepie przy gospodarstwie w Krogulnej karpia można kupić za 13 zł za kilogram. Także amura, tołpygę, suma i szczupaka.

Gospodarstwo (podobnie jak Niemodlin, należące do Lasów Państwowych) jest na półmetku odłowów, które zaczęły się w połowie października. Krogulnej susza aż tak bardzo nie zaszkodziła, bo jak wyjaśnia dyrektor Janusz Preuhs, w sezonie zawracali wodę pompami z rowów opaskowych do stawów. Dyrektor Preuhs szacuje, że odłowy będą na podobnym jak przed rokiem poziomie, czyli ok. 400 ton.

Obecnie większym problemem dla rybaków są wysokie dodatnie temperatury, rzadkie o tej porze roku. W wodzie o temperaturze 11 stopni ryby są bardziej żywotne, a w związku z tym potrzebują więcej tlenu. Wodę w magazynach trzeba więc natleniać. Optymalnie byłoby, gdyby woda miała 6-8 stopni Celsjusza.

Jakub Roszuk, prezes Rybackiej Lokalnej Grupy Działania „Opolszczyzna”, wyjaśnia, że większość z odłowionych teraz ryb trafi do sprzedaży.

- Co region to inne upodobania. Na Śląsku gospodynie wolą karpie większe, od 1,80 kg w górę, a na przykład w województwie świętokrzyskim najczęściej kupowane są ryby o wadze ok. 1,2 kg - mówi.

Około 40-50 proc. z trafiających do sprzedaży karpi zostanie częściowo przetworzonych, będą dostępne w formie dzwonek czy płatów.

Mniejsze okazy wrócą do stawów, do dalszej hodowli, z której wiosną zasilone zostaną łowiska wędkarskie.

W województwie opolskim mamy kilkadziesiąt gospodarstw rybackich, dających zatrudnienie ok. 300 osobom.

Prezes Rybackiej LGD „Opolszczyzna” podkreśla, że celem grupy jest wspieranie unijnymi dofinansowaniami rybaków i gmin, na terenie których są stawy hodowlane, objętych działalnością LGD, ale też promocja karpia. Żeby kojarzony był nie tylko jako ryba na świąteczny stół.

- W tym roku zorganizowaliśmy kolejne szkolenia z przygotowania potraw z karpia dla restauratorów, szefów kuchni i szkół gastronomicznych - mówi Jakub Roszuk. - Podczas ósmej edycji wojewódzkiego Święta Karpia w Niemodlinie zorganizowaliśmy konkurs kulinarny, zawodnicy byli oceniani przez profesjonalnych sędziów. Chcemy promować karpia jako produkt lokalny w powiązaniu z innymi takimi produktami, na przykład olejem głubczyckim czy śmietaną z Olesna.

OPOLSKIE INFO - 2.11.2018