Szczypiorniści z Zawadzkiego pokonali Wisłę Sandomierz

fot. Sebastian Stemplewski
Paweł Swat zdobył 10 bramek dla ASPR-u.
Paweł Swat zdobył 10 bramek dla ASPR-u. fot. Sebastian Stemplewski
Udostępnij:
Piłkarze ręczni ASPR-, choć z kłopotami, wystartowali dobrze.
Pilka reczna: ASPR Zawadzkie - SPR Wisla Sandomierz 30-27

ASPR Zawadzkie-Wisła Sandomierz

Inauguracja sezonu dostarczyła kompletowi widzów ogromnych emocji. Obie drużyny nie oszczędzały się tworząc dobre widowisko.

- Ten mecz potwierdził, że w lidze nie będzie słabych zespołów - mówił Stanisław Pakuła, trener ASPR-u. - Wszystkie dokonały wzmocnień, a Wisła wysoko zawiesiła nam poprzeczkę. Musiałem dokonywać wielu zmian, szukać optymalnego ustawienia i na kwadrans przed końcem zespół zaczął dobrze grać.

Wisła od początku spotkania mocno stanęła w obronie i miejscowi mieli spore problemy, żeby wypracować sobie pozycje do zdobywania bramek. Przyjezdni nie zamierzali łatwo oddawać pola, a w 17. min prowadzili 10-9. W bramce ASPR-u mimo to dobrą partię rozgrywał Tomasz Wasilewicz. Obronił rzut karny, a Grzegorz Giebel strzelił bramkę na 11-10. W grze obu drużyn było jednak sporo niedokładności, a pojedynek o miano najlepszego strzelca toczyli Paweł Swat i Marcin Ogrodnik.

W końcówce pierwszej połowy goście stracili skuteczność, a kilka piłek obronił Wasilewicz i od 25. min ASPR zdobył przewagę. Funkcjonowała obrona, a pod bramką nie mylili się Artur Pietrucha, Dominik Droździk oraz Janusz Bykowski. Na przerwę ASPRschodził prowadząc 3 bramkami.

Początek drugiej połowy był fatalny w wykonaniu miejscowych, którzy musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Patryka Całujka. Mnożyły się straty i niecelne strzały. Wściekły trener Stanisław Pakuła dokonywał wielu zmian, ale nie dawały one efektu. Jego podopieczni pierwszą bramkę zdobyli po 8 min gry, kiedy By-kowski wyrównał na 18-18.
- Nasi nowi zawodnicy zgrali dziś trochę spięci, chcieli się bardzo pokazać - dodał Pakuła. - Potrzebujemy kilku spotkań, żeby się zgrać i pokazać prawdziwą wartość drużyny. Z każdym meczem będzie lepiej.

W 43. min ASPR przegrywała 20-22, ale wtedy, po świetnych interwencjach Daniela Janika, zespół złapał wiatr w żagle. W 53. min festiwal strzelecki rozpoczął Swat, Janik obronił karnego i punkty zostały w Zawadzkiem.

- Zamiast zagrać spokojnie w nasze poczynania wkradła się nerwowość i zaczął się dramat - powiedział Swat. - Na szczęście opanowaliśmy sytuację. Mamy mocną czternastkę zawodników, każdy daje dobre zmiany. Potrzebujemy jeszcze tylko trochę zgrania i wtedy pokażemy na co nas stać.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
KEVINozimek
Wieść lokalna niesie, że drużyna z Zawadzkiego zaczyna przeżywać kłopoty finansowe...możecie coś bliżej o tym napisać???
z
zawadczanka
Kochany Wislaku, nie musisz nikogo obrazac. My jestesmy ludzie z klasa, wiec nie bedziemy odpowiadac glupota na glupote
W
Wislak
ultras salamandra hahahah wasz klub kibica jest zalosny
Przejdź na stronę główną Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie