Tak nas karmią w polskich szpitalach. Jedzenie ze szpitalnej kuchni, są także zdjęcia z opolskich szpitali

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Tak wygląda jedzenie w polskich i opolskich szpitalach.
Tak wygląda jedzenie w polskich i opolskich szpitalach. Czytelnicy/ FB Jedzenie w szpitalach
Nasi czytelnicy regularnie wysyłają nam zdjęcia posiłków podawanych w szpitalach. W internecie powstały nawet specjalne strony poświęcone szpitalnemu jedzeniu. Oczywiście są szpitale, gdzie posiłki są smaczne. Jednak są i takie szpitale, gdzie ciężko jest przełknąć jedzenie ze szpitalnej kuchni.

- Tak się zastanawiam, czy salowa, dając to, co widać na zdjęciu pacjentowi, ma jakieś poczucie niesmaku, że uczestniczy w procesie upodlenia pacjenta! - napisał ostro pan Krzysztof, leżący obecnie w jednym z opolskich szpitali. - A co myśli dietetyk, opracowując takie menu?

- Oto śniadanie dla chorego dziecka, żeby się z głodu nie zes...ło - napisała pan Wiktoria na grupie Mamy z Opola.

Jedzenie szpitalne to od lat temat wielu rozmów i narzekań, a także zdjęć potraw, wrzucanych do internetu.

- Oto kolacja w jednym z opolskich szpitali - pisze pani Paulina. - Nie wiadomo, czy chleb posmarować ziemniakami, czy moczyć w kefirze...

Tak wygląda jedzenie w polskich i opolskich szpitalach.
Tak wygląda jedzenie w polskich i opolskich szpitalach. Czytelnicy/ FB Jedzenie w szpitalach

Komentarze pod zdjęciami szpitalnych potraw są niejednokrotnie dowcipne i świadczące od dystansie:

  • O! Kiszony z cukrowymi ciachami? Tylko kielona brakuje!
  • Strach to jeść. Zastanawia mnie, z czego jest ta zupa. Zgierowała???
  • Pytanie, co to jest? Wygląda jak cement i płatki.
  • Tym zaprawiali Odrę?

Oczywiście, są również takie szpitale, gdzie posiłki są smaczne.

- Może jedzenie nie jest jak u mamy, ale jak na szpitalne warunki i tak jest spoko! - napisał pan Radosław.

- U mnie przez 12 lat, od kiedy jestem dyrektorem w moim szpitalu, tylko jeden pacjent narzekał na jedzenie. Przy czym dobrze jest wysłuchać tego, na co ludzie narzekają, ponieważ to może być dobra wskazówka do zmian - mówi Renata Jażdż-Zaleska, dyrektorka Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy-Zdroju, a w przeszłości prezes szpitala powiatowego w Kluczborku. - Musimy stosować piramidę żywieniową. Ale np. zamiast niskiej jakości wędliny, można wymienić to na innego rodzaju białko, np. twaróg.

- Sama się stołuję na stołówce szpitalnej, stołuje się tutaj 75 procent spośród ponad tysiąca zatrudnionych w szpitalu. Jemy te same zupy, co pacjenci, i bardzo nam smakują - dodaje Renata Jażdż-Zaleska. - Trzeba pamiętać, że w szpitalu mamy normy kaloryczne. Jeśli ktoś w domu jadł 6 kromek ma śniadanie, do tego mnóstwo słodyczy, pił słodzone napoje, lubił też najeść się wieczorem, to szpital jest dobrym przykładem dla pacjentów, jak powinno się racjonalnie odżywiać.

Kaloryczność diety podstawowej i większości diet w szpitalach określono na dwóch poziomach: 2000-2200 kcal oraz 2201-2400 kcal.

- Tzw. wsad do kotła określa sam szpital. Czyli kupuje takiej jedzenie, na jakie go stać. A ceny żywności rosną w sposób horrendalny. Dostawcy nie chcą podpisywać umów na dłużej, niż na kilka miesięcy - zwraca uwagę Renata Jażdż-Zaleska.

Zobaczcie, jak wygląda szpitalne jedzenie.

Zdjęcie pochodzą od naszych czytelników oraz z facebookowego profili „Jedzenie w szpitalach”.

W wielu polskich szpitalach problem z jedzeniem jednak jest. Najwyższa Izba Kontroli po kontroli w 2018 r. wydała raport z ustaleniami, że system ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach. Przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach. Dostarczane produkty nie usprawniają funkcjonowania organizmu, a czasem mogą szkodzić.

W większości kontrolowanych szpitali pacjenci otrzymywali posiłki nieadekwatne do stanu zdrowia. Były one przygotowywane z surowców niskiej jakości o niewłaściwych wartościach odżywczych.

Botoks 2.0? Naukowcy potwierdzają

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciej Gołąbek
24 marca, 18:42, pacjent:

Dyrekcję szpitala razem z personelem i pracownikami karmiłbym tym samym , co dają chorym na oddziałach !!!

24 marca, 19:20, Mateusz:

Moja mam gdy byla w szpitalu na Witosa chwaliła sobie jedzenie...

Też leżałem na Witosa i również nie mogę narzekać na jedzenie. Zwłaszcza na świeży i pachnący chlebek.

M
Maciej Gołąbek
Cieszę się, że autor zmienił cal na kcal. Byłem zły, bo już kilkanaście razy zwracałem na to uwagę autorom z NTO, i dalej pojawiał się ten błąd. Pozdrawiam
N
Nerwus
24 marca, 18:42, pacjent:

Dyrekcję szpitala razem z personelem i pracownikami karmiłbym tym samym , co dają chorym na oddziałach !!!

Nie dyrekcję i personel tylko karmiłbym bandziorów w Zakładach karnych !!!

Przecież nie jeden pacjent w szpitalu wylądował przez tych bandytów !!!

M
Mateusz
24 marca, 18:42, pacjent:

Dyrekcję szpitala razem z personelem i pracownikami karmiłbym tym samym , co dają chorym na oddziałach !!!

Moja mam gdy byla w szpitalu na Witosa chwaliła sobie jedzenie...

g
gość
Nic się nie dzieje bez pozwolenia , na takie karmienie w szpitalach
p
pacjent
Dyrekcję szpitala razem z personelem i pracownikami karmiłbym tym samym , co dają chorym na oddziałach !!!
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie