Tankują do pełna

Mariusz Studzienny
Ludzie od lat zaopatrujący się w wodę ze źródełka Żegnalce w Głuchołazach święcie wierzą w jej zdrowotne właściwości.

Do głuchołaskiego źródła przybywają nie tylko setki mieszkańców Opolszczyzny, ale także województw dolnośląskiego i śląskiego.
- Tankujemy do pełna - mówi z dumą pan Marek, który od marca przyjeżdża tu z Głogówka. - U nas woda jest twarda i mętna, co sprawia, że na czajniku osiada kamień. A ta jest niemal taka jak w uzdrowisku w Lądku Zdroju - dodaje z przekonaniem.

Tę obiegową opinię potwierdzają głuchołazianie, stali bywalcy źródełka.
- Przyjeżdżam tu przynajmniej raz w tygodniu od kilkunastu lat - mówi Zygmunt Jakubowski. - Muszę mieć wodę źródlaną, bo tej z kranu nie da się pić. Zaparzam w niej herbatę, kawę, jest też świetna do ogórków kiszonych, które potem są twarde jak skała - zachwala.
- Wszystkie moje przetwory są na bazie tej wody - dodaje Kazimierz Bryliński. - A jakie pyszne zupki można ugotować! Odechciało mi się korzystać z kranówy, jak zobaczyłem w rzece Białej Głuchołaskiej padniętą sarnę.

Jednak badania przeprowadzone przez władze miejskie stwierdzają, że źródełko Żegnalce nie ma specyficznych walorów, jakie przypisują mu mieszkańcy Głuchołaz.
- Jest to woda przeciętna, która nie ma właściwości mineralnych - twierdzi Paweł Szymkowicz z wydziału promocji Urzędu Miejskiego w Głuchołazach. - Posiada zbyt małą zawartość wapnia, magnezu, chlorków i siarczanów. Jest bardzo miękka, co także potwierdza jej słabe zmineralizowanie. Ale pod względem bakteriologicznym jest czysta, jej parametry chemiczne są w normie, dlatego jest zdatna do picia.

Mieszkańcy nie wierzą jednak badaniom. - Jakby nie była dobra, tobym się nie czuł tak świetnie - twierdzi Wiesław Spyrka, który od kilku lat przychodzi z baniakami do źródełka. - Mówili mi kiedyś znajomi z Opola, że była badana i stwierdzono w niej składniki mineralne.
- Gdyby nie ta woda, tobyśmy dawno poumierali - dodaje Zygmunt Buszkiewicz. - Płynie z gór, kilka razy jest filtrowana, nie ma żadnego osadu i nie czuć w niej chemikaliów. Przyjeżdżają tu ludzie z Wrocławia i Katowic, z ogromnymi, stulitrowymi baniakami. Wtedy to się człowiek nastoi w kolejce, ale za to wymieniamy się poglądami politycznymi i rozmawiamy o problemach gminy.
Przyzwyczajeni do swojego źródełka ludzie planują założyć stowarzyszenie miłośników wody źródlanej. Denerwuje ich bowiem, że władze nie potrafią zadbać o wizerunek tego rejonu.

- Kiedyś to źródełko pięknie wyglądało. Uporządkowany teren, wyryty w drewnie napis i nawet światełko świeciło w nocy - wspominają. - A teraz? Sypie się wszystko, nie ma nawet odpowiedniego kranika.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie