Tauron 1 Liga. Pewne zwycięstwo Mickiewicza Kluczbork nad Lechią Tomaszów Mazowiecki [RELACJA, ZDJĘCIA, ROZMOWA]

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Siatkarze Mickiewicza w tym sezonie są na swoim terenie praktycznie niezawodni. Wiktor Gumiński
Mickiewicz Kluczbork potwierdził swoją bardzo dobrą dyspozycję we własnej hali, pokonując w meczu 26. kolejki Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:0.

Tym samym, tak jak w pierwszej rundzie, kluczborczanie zainkasowali w konfrontacji z tomaszowianami trzy "oczka". Teraz jednak przyszło im to dużo łatwiej niż na wyjeździe, gdzie po bardzo zaciętej walce triumfowali 3:1.

Pierwszy set meczu w Kluczborku nie zapowiadał jednak tak pewnego triumfu Mickiewicza. Jego początek należał bowiem do Lechii. Nie zraziło to jednak gospodarzy, którzy przy trudnych zagrywkach swojego kapitana Łukasza Owczarza pokazali pazur i odskoczyli na 13:10. Lecz chwilę później był już remis 13:13, a następnie znów inicjatywę odzyskali goście. Mimo pewnych problemów, siatkarze z Kluczborka cały czas mogli polegać na jednym niezawodnym elemencie - bloku. To właśnie nim w głównej mierze przełamali rywala i ostatecznie zwyciężyli 25:23.

Swoją świetną grą na siatce odebrali też ochotę do gry przeciwnikom w drugim secie. Od bloku raz po raz odbijał się główny motor napędowy Lechii, atakujący Mateusz Piotrowski, który napsuł wiele krwi Mickiewiczowi w pierwszym spotkaniu (zdobył 29 pkt). Teraz jednak był bezradny do tego stopnia, że musiał opuścić boisko. Bez swojego lidera pewność siebie stracił cały zespół przyjezdnych, a po stronie miejscowych świetnie spisywał się między innymi wybrany graczem meczu przyjmujący Filip Frankowski. To wszystko złożyło się na pewną wygraną gospodarzy 25:18.

W trzeciej odsłonie przewaga Mickiewicza również nie podlegała dyskusji. Mniej więcej w jej połowie wypracował on sobie kilka punktów zaliczki, które potem bacznie pielęgnował. Do zwycięstwa ekipę z Kluczborka pewnie prowadził Owczarz. Co prawda w końcówce zanotowała ona krótki przestój, ale nie miał on znaczenia dla końcowego rozstrzygnięcia (25:22).

Cztery pytania do Łukasza Owczarza

Graliście niby przeciwko sąsiadowi z tabeli, ale patrząc na to, że dzieliło was aż 12 punktów, to po prostu bardzo dobrze wywiązaliście się z roli faworyta.
- Oczywiście, naszym celem trzy punkty, ale nie patrzyliśmy na to, jaka była nasza przewaga nad Lechią. Mimo że dzieliło nas sporo, nie znaczyło to, że można zlekceważyć zespół z Tomaszowa. Tym bardziej, że mieliśmy w pamięci mecz na jego terenie. Niby wygraliśmy tam 3:1, ale po naprawdę ciężkiej walce. Po raz kolejny potwierdziliśmy jednak, że u siebie prezentujemy się znacznie lepiej niż na wyjazdach. Mam nadzieję, że „twierdzę Kluczbork” utrzymamy już do końca sezonu.

Jak duże znaczenie dla końcowego wyniku miał fakt, że udało wam się wyłączyć z gry atakującego Mateusza Piotrowskiego? W pierwszym starciu zdobył on bowiem aż 29 punktów.
Bez wątpienia był to jeden z głównych kluczy do wygranej. Wiedzieliśmy, że on dostaje w Lechii większość piłek, co widać po liczbach. W tym sezonie wykonał on bowiem już około 800 ataków. Spodziewaliśmy się częstej gry do niego również w Kluczborku i to się potwierdziło. Dobrze się na niego nastawiliśmy, nie dając mu ani na moment rozwinąć skrzydeł.

Generalnie nie tylko on przekonał się jednak o sile waszego bloku, którym punktowaliście aż 12 razy.
W całym sezonie jest to jeden z naszych najlepszych elementów. Funkcjonuje on na dobrym poziomie praktycznie w każdym meczu, choć jakoś szczególnie mocno na treningach nad blokiem nie pracujemy (uśmiech). Co ważne, możemy jednak na niego liczyć nawet wtedy, kiedy nie robimy rywalom dużych szkód zagrywką.

Stać was w tym sezonie na coś więcej niż udział w pierwszej rundzie play-off?
Pokazaliśmy już, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym zespołem Tauron 1 Ligi. U siebie ograliśmy wszystkie zespoły z czołowej trójki. Zdajemy sobie sprawę, że do sprawienia niespodzianki prawdopodobnie będziemy musieli wygrać też z wyżej notowanym rywalem na wyjeździe, ale na razie nie skupiamy się na play-offach. Chcemy w jak najlepszym stylu zakończyć fazę zasadniczą i wtedy zobaczymy, z kim przyjdzie nam się mierzyć. Będziemy walczyć z całych sił, ale już bez presji. To rywale będą bowiem musieli, a my będziemy co najwyżej mogli.

Mickiewicz Kluczbork - Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0 (25:23, 25:18, 25:22)
Mickiewicz: Sternik, Frankowski, Toma, Owczarz, Bułkowski, Mucha, Jaskuła (libero), Łysiak (libero) oraz Kulik.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie