Tauron Liga. IŁ Capital Legionovia Legionowo - UNI Opole 0:3

Paweł Sładek
Paweł Sładek
Siatkarki Uni Opole miały w tym meczu wiele powodów do radości.
Siatkarki Uni Opole miały w tym meczu wiele powodów do radości. Wiktor Gumiński
Mecz drużyn z dołu tabeli pewnie wygrany przez Uni Opole. Drużyna Nicoli Vettoriego bez straty seta uporała się z IŁ Capital Legionovią Legionowo.

Borykający się z problemami w tym sezonie zespół Uni Opole pojechał do województwa mazowieckiego, żeby zmierzyć się z będącą w jeszcze gorszej sytuacji Legionovią Legionowo. Dla miejscowych była to jedna z ostatnich szans na powrót do walki o utrzymanie, z kolei opolanki musiały za wszelką cenę udowodnić, że stać je na pokonanie „czerwonej latarni”. I rzeczywiście tak się stało, choć różnica poziomów w sobotnim meczu sugerowała, że obie ekipy są oddzielone od siebie o znacznie większą liczbę pozycji w ligowym zestawieniu, niż ma to miejsce w rzeczywistości.

Opolanki nie potrzebowały wielu minut, żeby udowodnić swoją dyspozycję w tym starciu. Momentalnie wyszły bowiem na prowadzenie 3:0. I chociaż miejscowe zdołały doprowadzić do remisu 3:3, to na prowadzenie w partii otwarcia już nie wyszły. Najbliżej tego celu były przy stanie 13:13, ale był to moment, w którym zespół Nicoli Vettoriego rozpoczął budowanie swojej przewagi. Kluczowy moment dla zwycięstwa w pierwszej odsłonie nastąpił przy rezultacie 20:16. Drużyna Uni miała już wystarczająco dużo swobody i jakości w graniu, żeby dopełnić formalności i zamknąć seta.

Być może łatwa końcówka niejako uśpiła opolskie siatkarki, które w mgnieniu oka w drugiej odsłonie miały trzy „oczka” do nadrobienia, a po chwili ich strata do rywalek jeszcze się powiększyła (0:3; 4:8). Trudno jednak znaleźć więcej tak zaskakująco pozytywnych momentów w grze Legionovii. Uni wróciło na swój tor, po chwili prowadziło już 10:8, a dalsza faza rozgrywki upływała bez miana wyraźnie dominującego zespołu. Podobnie jak w przypadku pierwszej partii, opolanki wykorzystały swój moment w końcówce i za jej sprawą zapewniły sobie przynajmniej jeden punkt w tym spotkaniu. To ich jednak nie zadowalało.

Trzeci i ostatni set to istna deklasacja. Trudno szukać tu znamion czystej, sportowej rywalizacji, był to bowiem pogrom, jaki niezbyt często obserwuje się na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Przyjezdne prowadziły od początku (6:0), a ich przewaga konsekwentnie rosła. W związku z tym nie powinno dziwić, że Legionovię było stać jedynie na 15 „oczek”.

IŁ Capital Legionovia Legionowo - UNI Opole 0:3 (18:25, 20:25, 15:25)
Legionovia: Mras, Lenik, Szymańska, Dębowska, Mazenko, Duda, Kulig (libero) oraz Jedut, Bartczak
UNI: Janicka, Conceicao, Stronias, Kecher, Pellegrino, Kraiduba, Adamek (libero)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Mbappe nie zagra z Polską?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska