Teleporada, czyli lekarz przez telefon. Jak to działa i czy to pomoc w każdym przypadku?

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Z dnia na dzień przestaliśmy chodzić do lekarzy. Ale chorujemy dalej, co czasem wymaga bezpośredniej konsultacji z lekarzem. Po fali koronawirusa może nadejść druga fala, zwykłych zachorowań.

Od początku marca przychodnie podstawowej opieki medycznej z powodu epidemii koronawirusa ograniczają kontakt personelu z pacjentami.

Na drzwiach i stronach internetowych wielu przychodni pojawiły się apele, aby do lekarza przychodzić tylko w sytuacjach koniecznych, a wszelkie wizyty planowe odraczać.

Błyskawicznie rozwinęły się teleporady jako preferowany kontakt z pacjentem. Po zgłoszeniu zachorowania lekarz oddzwania, telefonicznie prowadzi wywiad, diagnozuje, wysyła na telefon e-receptę, zdalnie wysyła do systemu zwolnienie L4.

Czytaj także

Chorym przewlekle, którzy potrzebują tylko nowej recepty na ten sam lek, jedna z przychodni udostępniła skrzynkę przy wejściu, do której można wrzucać wypisany na kartce wniosek z danymi osobowymi.

Nawet część lekarzy specjalistów przyjmuje już przez telefon. Część ludzi chce jednak osłuchania, zbadania i szuka porady w szpitalu.

Widzimy zwiększoną liczbę pacjentów przychodzących na Szpitalny Oddział Ratunkowy – mówi Norbert Krajczy, dyrektor ZOZ w Nysie. - Przychodzą ludzie z objawami grypowymi, kaszlem, czasem gorączką, tymczasem na SOR nie mamy tylu pomieszczeń, aby pacjentów przyjąć, zbadać i ewentualnie rozdysponować w sposób bezpieczny dla personelu. Lekarze SOR zgłaszają mi, że ci pacjenci powinni trafić do podstawowej opieki medycznej. Do mnie przyszedł z pretensjami mąż pacjentki, która wymagała tylko iniekcji (zastrzyku). Był z żoną w przychodni, ale tam wysłano go na SOR, gdzie kazano mu wracać do przychodni. Domagał się, abym spowodował, że w szpitalu wykonają tej kobiecie iniekcję.

- Na naszą izbę przyjęć przychodzą osoby, które powinny być przyjęte przez lekarzy rodzinnych, ale nie notujemy dramatycznego wzrostu liczby pacjentów - mówi Artur Grychowski, dyrektor ZOZ w Głuchołazach.

Nie ma skarg

- Do poniedziałku nie wpłynęła do nas żadna skarga od pacjenta na ewentualne utrudnienia w dostępie do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej – komentuje Barbara Pawlos, rzecznik opolskiego oddziału NFZ. - Wszystkie przychodnie POZ w województwie działają, nikt nie zamknął działalności. Jeśli ktoś z pacjentów ma jakieś problemy, proponuje kontakt z naszym pracownikiem, który zajmuje się skargami. Uzyska wszelką możliwą poradę.

Czytaj także

Nieoficjalne sygnały o zwiększonej liczbie pacjentów na SOR-ach mieliśmy z kilku innych szpitali na Opolszczyźnie. Pacjenci angażują personel szpitalny i narażają go na ryzyko przywleczenia koronawirusa, a to może mieć poważne skutki związane z kwarantanną i wyłączeniem z pracy personelu medycznego. Oficjalnie jednak trudno je potwierdzić, dyrekcje szpitali odsyłają do rzecznika wojewody, nie chcą się wypowiadać „bo takie są ustalenia”.

Pacjenci są zdezorientowani

Część pacjentów czuje się zdezorientowana i sama unika lekarzy z obawy przed przypadkowym kontaktem z koronawirusem. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym liczba przyjmowanych na SOR spadła w ostatnich dniach o ok. 40 procent.

RAPORT

- Zauważyliśmy, że teraz trafiają do nas osoby w stanie zagrożenia życia czy zdrowia, czyli tacy pacjenci, którzy faktycznie muszą trafić na SOR, a nie do lekarza pierwszego kontaktu czy nocnej opieki zdrowotnej – mówi Małgorzata Lis–Skupińska, rzecznik USK w Opolu. - Jest też mniej pacjentów z poważnych wypadków drogowych. To jednak nie znaczy, że mamy mniej pracy. Do nas także trafiają pacjenci z podejrzeniem COVID-19, co wiąże się z inną procedurą postępowania. Mamy też mniej personelu, ok 10 procent pielęgniarek korzysta z opieki nad dziećmi.

Liczba pacjentów na naszym SOR spadła – komentuje Kamil Dybizbański, dyrektor Brzeskiego Centrum Medycznego. – Podejrzewam jednak, że kiedy unormuje się sytuacja epidemiczna, do lekarzy ruszą ci pacjenci, którzy teraz siedzą w domach i ograniczają się do przyjmowania wcześniej zapisanych leków. Ale ich stan zdrowia może być gorszy.

Ważne

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Opolu od kilku dni prowadzi osobną informację telefoniczną dla pacjentów zarejestrowanych do specjalisty (Tel. 77 45 20 215 w dni robocze od 8 do 14). Konsultantka sprawdza, czy porada specjalistyczna może się odbyć w formie telefonicznej, może też przełożyć termin wizyty. Jeśli przypadek kwalifikuje się do teleporady, lekarz oddzwania do pacjenta w umówionym terminie.

- Rozumiemy, że część ludzi może się obawiać przyjścia na niektóre wizyty, stąd taka propozycja z naszej strony – mówi Małgorzata Lis – Skupińska. - Pierwsi pacjenci już z tego skorzystali.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3